Serwis korzysta z plików cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę, że będą one umieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Mogą Państwo zmienić ustawienia dotyczące plików cookies w swojej przeglądarce.

Dowiedz się więcej o ciasteczkach cookie klikając tutaj

Zniewolona Rosja – historia poddaństwa

23-07-2025 20:04 | Autor: Prof. Lech Królikowski
Pod takim tytułem w 2011 r. w Rosji, a w 2021 r. w Polsce, ukazała się książka Borysa Kierżencewa o przemilczanej przez historyków części dziejów państwa carów.

Rosja w oczach Polaków nigdy nie cieszyła się dobrą opinią, a szczególnie po 24 lutego 2022 r. Warto pamiętać, że „Moskwa” od pierwszych lat XVIII wieku miała przemożny i wieloraki wpływ na losy naszego narodu, zazwyczaj bardzo negatywny. Równolegle, najpierw propaganda carska, a później sowiecka, starały się stworzyć obraz Rosji i jej historii, wręcz jako ideału i wzorca dla ludzkości (patrz: A. Dugin). Mając to w pamięci, myślę, że powinniśmy z uwagą śledzić nie tylko obecne „dokonania”, ale także historię tego mocarstwa. Książka Kierżencewa – moim zdaniem – jest ważnym przyczynkiem do zrozumienia niektórych działań ludzi znad Wołgi. Książka ma 350 stron drobnym drukiem, toteż trudno przedstawić jej zawartość w krótkim artykule, ale można zasygnalizować wybrane zagadnienia.

Punktem wyjścia niech będzie ogłoszenie zamieszczone w 1800 roku w gazecie; „Moskowskije Wiedomosti” (w 1801 r. car wydał zakaz publikowania tego typu ogłoszeń w prasie). Oto tekst ogłoszenia: „Sprzedaje się niepotrzebną służbę dworską: szewc 22 lata, jego żona – praczka. Cena onego 500 rubli. Ponadto pilarz 20 lat z żoną, a żona jego to dobra praczka, szyje też dobrze bieliznę. Cena onego 400 rubli” (s. 223). Oznacza to, że wartość każdej sprzedawanej w parze małżeńskiej osoby szacowano na 200 – 250 rubli, co równało się z ceną młodego konia. Kierżencew napisał dalej: „Jeżeli zatem przyjąć, że średnia cena za dworską »dziewkę« wynosiła dwieście rubli, to pięćdziesiąt młodych chłopek pańszczyźnianych kosztowało tyle co jedna rzadka suka myśliwska” (nawet 10 tys. rubli za szczeniaka).

Nikołaj Iwanowicz Turgieniew (1787-1871), naoczny świadek tamtej epoki, napisał m.in.: „handel ów tak się rozwinął, że nawet do Sankt Petersburga przywożono ludzi całymi barkami na sprzedaż”. W XVIII i XIX w. największe w Rosji targi niewolników funkcjonowały w Moskwie, Niżnym Nowogrodzie i Samarze. Autor książki przytoczył wrażenia cudzoziemca, niejakiego Tekiellego, z pobytu w Tule, gdzie widział ludzi przeznaczonych na sprzedaż. Towarzyszący mu Rosjanin poinformował go, że: „Dziedzic może zabrać na sprzedaż męża żonie, żonę mężowi, dzieci rodzicom, chatę, krowę, nawet odzienie ich może sprzedać”. Cały majątek chłopa – ruchomy i nieruchomy – według rosyjskiego prawa należał do właściciela chłopa, który miał także prawo stosować kary cielesne wedle własnego uznania oraz decydować o wszystkim w jego życiu, np. o zawarciu związki małżeńskiego. (s. 235).

Ludność pańszczyźniana sprzedawana przez swoich właścicieli, nabywana była przez innych właścicieli ziemskich, ale także przez duchownych, kupców, a nawet zamożnych mieszczan. Pańszczyźnianych chłopów na służbie w miastach bito za każde przewinienie – rzeczywiste albo fikcyjne – za niedbałość albo zuchwalstwo, za głośny śmiech, albo za rzekomo ponure spojrzenie, za przewróconą nieumyślnie solniczkę albo za rozbity półmisek. Niektórzy ziemianie wynajmowali swoich chłopów pańszczyźnianych (szczególnie w okresie zimowym) do pracy w manufakturach i innych zakładach produkcyjnych.

Okazuje się, że w czasach cara Aleksandra I, w handlu ludźmi uczestniczyły także władze państwowe. „W 1806 roku właściciel trupy aktorów pańszczyźnianych, Aleksander Stołypin, wystawił ich na sprzedaż za czterdzieści dwa tysiące rubli. Oberkamerher Aleksander Naryszkin, dowiedziawszy się o tym, a także o życzeniu samych artystów, by przejść na własność skarbu państwa, a nie prywatnego właściciela ziemskiego, zwrócił się do Aleksandra I z propozycją, by kupić grupę Stołypina na carską scenę. (…) Imperator nie miał nic przeciwko, ale uznał, że cena jest nieco wygórowana. Potargowawszy się, Stołypin ustąpił dziesięć tysięcy i transakcja odbyła się za trzydzieści dwa tysiące” (s. 225-226).

W 1747 r. caryca Elżbieta Piotrowna (1709 - 1762) wydała ukaz zezwalający właścicielom ziemskim na sprzedaż swoich chłopów do wojska, za co otrzymywali gotówkę oraz „kwit rekrucki”, który stanowił dla wielu dziedziców dodatkowe źródło znacznych dochodów. W 1760 r. caryca zezwoliła szlachcie zsyłania (według własnego uznania) swoich krnąbrnych poddanych na Syberię, za co otrzymywała gratyfikację finansową od państwa. „Niektórzy ziemianie zsyłali chłopów, którzy nie nadawali się do służby wojskowej wskutek niskiego wzrostu, stanu zdrowia lub innych braków. Robili to na poczet najbliższego poboru rekrutów, a otrzymane kwity (za zesłanych na Syberię – przyp. LK) sprzedawali” (s. 247). Ziemianin oddając chłopa do wojska otrzymywał od państwa pieniądze, jako rekompensatę za utratę rąk do pracy. Dla pewnej części ziemian pozbywanie się znacznej części młodych mężczyzn, było nie tylko źródłem dochodu, ale także pretekstem do tworzenia przy dworach haremów, nastawionych często także na „produkcję” niewolników.

W 1841 r. Mikołaj I wydał ukaz zabraniający sprzedaży chłopów bez rodzin i ograniczający prawo szlachty bez ziemi do ich nabywania. Żeby europejska opinia publiczna miała dobre wyobrażenie o rosyjskim cesarzu, w 1842 r. Mikołaj zakazał rosyjskim poddanym handlu Murzynami oraz przyznawał wolność każdemu czarnoskóremu niewolnikowi, który stanie na rosyjskiej ziemi (s. 235).

W wojsku, w którym chłopi stanowili ponad 90 procent składu osobowego, bito bez umiaru. Przyjmuje się, że 20 procent żołnierzy umierało w wyniku skatowania przez przełożonych. „W owych czasach dla pięćdziesięciu pałek nawet spodni nie ściągano; a sto pięćdziesiąt, dwieście, trzysta (…) bito na śmierć. (…) nawet tydzień nie mijał, aby jednego lub dwóch z pułku nie zatłuczono kijami. (…) U nas żołnierze nawet Mikołaja »Pałkinem« nazywali. (…) Takie przezwisko mu pozostało” (s. 264).

Los chłopów pańszczyźnianych we wszystkich państwach, gdzie istniała pańszczyzna, był ciężki, ale, to co działo się w Rosji, przewyższało wszelkie bestialstwa europejskiej pańszczyzny. Aby ten straszny obraz nie psuł nastroju panujących, w Rosji wprowadzono zakaz składania skarg. Zakaz ten zawarto po raz ostatni w art. 575 „Zbioru praw o stanie ludności w państwie” opublikowanym w 1833 r., a więc za czasów Mikołaja I – pogromcy powstania listopadowego w Polsce. Artykuł zawierał kategoryczny zakaz „niedozwolonych skarg” chłopów na ich właścicieli, a zwłaszcza – przekazywania suplik na ręce imperatora (s. 234).

W Imperium Romanowów samobójstwo chłopa pańszczyźnianego było przestępstwem, ponieważ stanowiło zamach na własność prywatną ziemianina, do którego należał chłop. Za to przestępstwo groziła kara – tych, którym nie udało się odebrać życia, poddawano karze chłosty i odsyłano do majątku właściciela (s. 304). Pańszczyzna oraz różne formy handlu ludźmi, istniejące w Imperium Rosyjskim do 1861 r., to już nie ciężka powinność feudalna, ale po prostu – niewolnictwo.

Jedynym ratunkiem dla rosyjskich pańszczyźnianych chłopów była ucieczka. Borys Kierżencew napisał, m.in.: „Z centralnych i zachodnich guberni uciekano również do Polski. Niekiedy owe wędrówki przybierały formę masowych migracji: na przykład w 1766 roku z posiadłości rodowej książąt Trubieckich w guberni petersburskiej uciekli chłopi z pięciu rodzin. Wkrótce dołączyli do włościan ziemianina Hannibala, których było ponad trzystu pięćdziesięciu, i w takim składzie udali się do Polski, zabierając ze sobą bydło i furmanki z dobytkiem. Jak wynika ze skarg właścicieli ziemskich, w ciągu paru lat z majątków samej tylko guberni smoleńskiej uciekło na polskie ziemie pięćdziesiąt tysięcy chłopów” (s. 294-295).

Wielką nadzieją rosyjskiego chłopstwa był Napoleon, szczególnie po 1807 roku, kiedy to utworzono Księstwo Warszawskie, w którym wszyscy chłopi otrzymali wolność osobistą, chociaż nie zniesiono wówczas pańszczyzny, ani nie dokonano uwłaszczenia. Lud rosyjski liczył, że jeśli Napoleon zajmie Rosję, to wszyscy mieszkańcy uzyskają wolność. Rosyjski generał Nikołaj Rajewski napisał w jednym z listów: „Boję się (…) żeby Napoleon nie dał wolności ludowi”(s. 328). Po wejściu Francuzów w granice Rosji „chłopi pańszczyźniani podpalali i grabili pańskie majątki, wdawali się w strzelaniny z oddziałami rządowymi. Gubernator witebski donosił Komitetowi Ministrów, że lokalni ziemianie »lękają się i nie czują się bezpieczni« i »zapanowało takie warcholstwo, że chłopi strzelali do dragonów i wielu zranili«. (…) bunty wybuchły także w guberni moskiewskiej” (s. 329). „Francuzi byli niezmiernie zdziwieni, ze rosyjscy chłopi zaczęli dostarczać do ich obozu schwytanych w lesie szlachciców, oficerów i przywódców pospolitego ruszenia” (s. 330). Kierżencew przytaczając powyższe fakty, wręcz obala jeden z mitów rosyjskiej propagandy o powszechnym zrywie narodu rosyjskiego do walki z najeźdźcą.

Pewność i arogancja Francuzów oraz coraz gorsza ich sytuacja militarna sprawiły, że ufność ludu w dobre intencje Francuzów stopniowo zaczęła wygasać, a dobijanie i rabowanie rozbitków Wielkiej Armii dawało nie tylko łupy, ale także uznanie i przychylność władz.

Wielu ludzi w Polsce, którzy przeżyli II wojnę światową, twierdziło (w prywatnych rozmowach), że gdyby Hitler nie głodził sowieckich jeńców i potraktował ich humanitarnie, to po Sowietach dawno już nie byłoby śladu. Wydaje się, że jest w tym duża analogia do sytuacji w 1812 roku.

Odbudowywane – pod berłom Aleksego Romanowa - państwo moskiewskie, było modernizowane i bardzo szybko rosło w siłę. Istotnym krokiem na tej drodze był sobór ziemski, który rozpoczął się w Moskwie 1 września 1648 roku. Przybyło wówczas do Moskwy ponad 330 bojarów, duchownych i mieszczan. Jednym z zadań soboru było opracowanie nowego kodeksu praw. Do tego czasu rosyjski chłop (teoretycznie) był wolnym najemcą ziemi należącej do feudała. „Ułożenie soborowe” z 1649 r. całkowicie zmieniło los chłopów użytkujących ziemie dziedzicznych właścicieli. Nadal byli oni zobowiązani do wnoszenia podatku do skarbu państwa, ale coraz bardziej byli uzależnieni od feudała, na którego ziemi gospodarowali, stając się z biegiem lat jego niewolnikami. Chłopi stali się „żywym towarem”, którym handlowano na bazarach. W Rosji „chłopi pańszczyźniani, w odróżnieniu od sprowadzanych niewolników (w krajach kolonialnych – przyp. LK), byli nie tylko przedstawicielami rdzennych mieszkańców kraju ale też współplemieńcami swoich panów. Ich przodkowie stworzyli to państwo i wprowadzili na tron dynastię Romanowów, a panujący imperatorowie nazywali się jej spadkobiercami. Chłopi utrzymywali państwo, pracując od rana do nocy i broniąc go na polach bitew – przecież służba wojskowa niemal zupełnie spoczywała na ich barkach. Nic podobnego nie zdarzyło się i nie mogło się zdarzyć w żadnym innym niewolniczym kraju (s. 243).

Formalnie rzecz biorąc, opisany tu niewolniczy system Rosji (obejmujący ok. 3/4 opodatkowanej ludności Cesarstwa) trwał do 19 lutego 1861 r., gdy weszła w życie reforma uwłaszczeniowa cesarza Aleksandra II. Na jej mocy, w rosyjskich guberniach zniesione zostało poddaństwo 22 558 749 rosyjskich chłopów, którzy otrzymali wolność osobistą. Przynajmniej teoretycznie, albowiem chłopi przypisani zostali do wiejskich wspólnot, które przejmowały ziemię od właścicieli. Tylko one mogły wykupywać nadziały ziemi przekazywane chłopom przez dotychczasowych właścicieli (nigdy indywidualnie). Wspólnoty wydawały również zezwolenia na dłuższy wyjazd ze wsi. Legalne wystąpienie ze wspólnot wiązało się do 1893 r. ze skomplikowaną procedurą, zaś po tej dacie stało się całkowicie niemożliwe. Chłopi ponownie, chociaż w mniejszym zakresie, stracili wolność osobistą.

Właściciele ziemscy byli zobowiązani do przekazania (odpłatnie) nadziału gruntowego. Za przekazany grunt chłopi musieli płacić czynsz lub odpracowywać. „Obdarowani” nie mogli zrezygnować z nadziału przed upływem dziewięciu lat. 80 procent wartości przekazanego gruntu kredytowało państwo. Kredyt rozłożony był na 49 lat. Pozostałe 20 procent „obdarowany” musiał zapłacić lub odpracować.

Rozważając zasygnalizowane wątki z historii Rosji, warto skonfrontować spostrzeżenia z opublikowanymi tekstami Aleksandra Dugina – głównego ideologa obecnej Federacji Rosyjskiej. Dugin napisał, m.in.: „Szczególną misją powierzoną Rosji jest: obrona porządku społecznego zgodnego z Bożą wolą oraz głoszenie i rozprzestrzenianie autentycznych wartości i wzorców postępowania” (M.Składanowski, Cywilizacja rosyjska według Aleksandra Dugina. Wyd. Tow. Naukowe KUL, Lublin 2019, s. 123).

Wróć