Serwis korzysta z plików cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę, że będą one umieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Mogą Państwo zmienić ustawienia dotyczące plików cookies w swojej przeglądarce.

Zapomniane 100-lecie sojuszu polsko-francuskiego

01-06-2021 20:16 | Autor: Prof. dr hab. Marian Marek Drozdowski
W wyniku rozmów, przeprowadzonych we Francji przez Marszałka Józefa Piłsudskiego w lutym 1921 roku, następnie zaś przez towarzyszących mu: ministra spraw wojskowych gen. Kazimierza Sosnkowskiego i ministra spraw zagranicznych Eustachego Sapiehę, 19 lutego 1921 r. został podpisany przez tego ostatniego i Aristide'a Brianda układ polityczny, a przez Sosnkowskiego, marszałka Ferdinanda Focha oraz szefa francuskiego Sztabu Generalnego gen. Edmonda Buta tajna polsko-francuska konwencja wojskowa „ o czysto obronnym charakterze”.

Konwencja podkreślała, że rola Francji polegać miała na „ wysyłce materiału wojennego i kolejowego, jak również personelu technicznego, lecz nie na wysłaniu walczących wojsk francuskich na pomoc armii polskiej”. Polsko- francuska konwencja wojskowa przewidywała także zorganizowanie armii polskiej według wzorów francuskich i zapowiadała udzielenie na ten cel kredytów przez Francję. W dniu 21 lutego został podpisany załącznik do konwencji wojskowej, który ustalał wysokość pożyczki na 400 mln franków, w tym 80 mln w materiale z nadwyżek z demobilu francuskiego. Po podpisaniu polsko-francuskiej umowy handlowej i po długich pertraktacjach – 6 lutego 1922 roku umowa polityczna i konwencja wojskowa weszły w życie. Sejm ratyfikował umowę polityczną 12 maja, a Naczelnik Państwa – 30 maja 1922 roku.

Płk Jan Ciałowicz dał taką ocenę sojuszu-polsko francuskiego: „Sojusz z Francją stał się na najbliższe lata kamieniem węgielnym polskiej polityki zagranicznej oraz podstawą rozbudowy i modernizacji armii, a na arenie międzynarodowej zaczynał przynosić korzyści obu stronom. Dzięki pomocy francuskiej Polska rozbudowała port i bazę morską w Gdyni, utworzyła flotyllę łodzi podwodnych oraz zbudowała linię kolejową łączącą Górny Śląsk z polskim wybrzeżem.”

Wartość tego sojuszu doceniały główne siły polityczne Rzeczypospolitej jako polską rację stanu, w tym Naczelnik Państwa J. Piłsudski, marszałek Sejmu Ustawodawczego W. Trąmpczyński, Prezydent Rady Ministrów W. Witos, szef Sztabu Generalnego gen. T. Rozwadowski i minister spraw wojskowych gen. K. Sosnkowski.

W początkach II Rzeczypospolitej Francja i pozostałe państwa Ententy odnosiły się do Tymczasowego Naczelnika Państwa Józefa Piłsudskiego i jego obozu politycznego z dużą rezerwą – jako niedawanych sojuszników państw centralnych. Tę nieufność podsycali politycy skupieni w Komitecie Narodowym Polskim, kierowanym przez Romana Dmowskiego i uznawanym jako oficjalna organizacja Polski przez rządy Francji, Wielkiej Brytanii, Włoch i Stanów Zjednoczonych. Wielkim atutem politycznym KNP była Armia Polska we Francji jako armia sojusznicza zwycięskich mocarstw, nowocześnie uzbrojona przez rząd francuski. Jej dowódcą od października 1918 r. był gen. Józef Haller.

Po powstaniu 16 stycznia 1919 r. gabinetu Ignacego Paderewskiego – członka KNP – rząd francuski uznał 24 lutego powstanie państwa polskiego. Wcześniej, bo 30 stycznia, uczyniły to Stany Zjednoczone, a później Wielka Brytania (25 lutego). Efekty rodzącego się sojuszy polsko- francuskiego odczuła Polska już w trakcie Powstania Wielkopolskiego, kiedy zagrożone przez ofensywę wojsk niemieckich oddziały powstańcze uratował, na prośbę premiera Paderewskiego, marszałek francuski Ferdinand Foch – naczelny dowódca wojsk alianckich, grożąc Niemcom wznowieniem działań wojennych i skłonił ich do podpisania rozejmu w Trewirze, ustalającego linię demarkacyjną między walczącymi stronami w Wielkopolsce i do rozciągnięcia 18 lutego 1919 r. warunków rozejmu z Niemcami (z 11 listopada 1918) na front wielkopolski. Nie byłoby zwycięskiego Powstania Wielkopolskiego bez tej decyzji Focha, zasługującej na należytą wdzięczność naszych rodaków.3

Sojusznicza Francja – w miarę swoich ograniczonych możliwości i zgodnie z własnymi interesami – pomogła 16 stycznia 1919 bronić naszych postulatów Polskiej Delegacji Pokojowej z udziałem przewodniczącego Ignacego Paderewskiego, Romana Dmowskiego i Władysława Grabskiego. W czasie obrad konferencji wersalskiej Komisja do Spraw Polskich, powołana przez Radę Najwyższą pod przewodnictwem dyplomaty francuskiego Juliesa Cambona, przychylnie potraktowała postulaty Romana Dmowskiego w sprawie granicy zachodniej. Według jej projektu z 12 marca 1919 r.oku, „ znalazł się po stronie polskiej cały Górny Śląsk, Wielkopolska, Pomorze Gdańskie z Gdańskiem oraz szeroki pas terytorium na prawym brzegu Wisły. Jedynie w południowej części Prus Wschodnich – zdaniem Komisji – powinien być przeprowadzony plebiscyt według dyrektyw Mocarstw Sprzymierzonych i Stowarzyszonych, umożliwiający mieszkańcom dokonanie wolnego wyboru między Niemcami a Polską. Komisja pominęła milczeniem projekt Dmowskiego przewidujący utworzenie z części Prus Wschodnich republiki pod patronatem Ligi Narodów, ograniczając się do zapowiedzi przeprowadzenia całkowitej demilitaryzacji Prus Wschodnich.”

Projekt Komisji Cambona został brutalnie odrzucony przez Davida Lloyda-George`a, premiera W. Brytanii, zdecydowanego orędownika interesów niemieckich. Udało mu się, przy pomocy prezydenta Stanów Zjednoczonych Woodrowa Wilsona i premiera Włoch Vittoria Orlando, przeforsować powołanie Wolnego Miasta Gdańska na stosunkowo dużym terytorium, narzucić plebiscyt na Górnym Śląsku, pozostawić poza granicami państwa polskiego linię kolejową Piła - Chojnice wraz z przyległym obszarem. Mimo tych decyzji zwycięskich mocarstw na niekorzyść Polski, w czerwcu 1919 r. niemieckie koła wojskowe skoncentrowały na wschodniej granicy 350 tys. żołnierzy. Odpowiedzią strony polskiej na ewentualną agresję niemiecką było zaproponowanie 14 czerwca 1919 marszałkowi Fochowi dowództwa nad armią polską. Rada Najwyższa czuła się zmuszona ostrzec władze niemieckie, że nie będzie tolerowała ataku na Polskę. Wcześniej, w kwietniu 1919, rząd francuski zgodził się na przyjazd z Francji do kraju Polskiej Armii pod dowództwem gen. J. Hallera, a w zasadzie pod dowództwem marszałka Focha. Była to wkrótce „pięść uderzeniowa polskiej armii” – 67,7 tys. żołnierzy, w tym ponad 1400 oficerów francuskich, z bogatym doświadczeniem bojowym, 98 samolotów, 100 czołgów – z dodatkiem nowoczesnego sprzętu artyleryjskiego i łączności. Mocarstwa zachodnie przestrzegały jedynie władze polskie przed użyciem Armii Hallera przeciwko Ukraińcom i bolszewikom.

Po zdobyciu Wilna przez armię polską 19 kwietnia 1919 roku trzy dni później Komisja Cambona stanęła na stanowisku, że „ostateczne ustalenie wschodniej granicy Polski powinno być dokonane po ukonstytuowaniu się rządu rosyjskiego, z którym wielkie mocarstwa będą pertraktowały w tej sprawie. Obradujący w Paryżu przedstawiciele Ententy nie uznawali bolszewickiego rządu za partnera do rozmów, licząc na rychłe zwycięstwo „białej Rosji”. Mocarstwa te, łącznie z Francją, myśląc o spłacie kredytów udzielonych„ białej Rosji”, nie rozumiały obaw Polski i pozostałych krajów carskiego imperium przed odrodzeniem dawnego carskiego reżimu.

Z myślą o zwycięstwie antybolszewickiej Rosji Rada Najwyższa podjęła 21 listopada 1919 r. decyzję oddania Polsce Małopolski Wschodniej jako mandatu Ligi Narodów. Decyzję tę Rada, pod naciskiem Georgesa Clemenceau, zawiesiła 22 grudnia, z zastrzeżeniem prawa ponownego rozpatrzenie tej sprawy. Działo się to po klęsce wojsk Antona Denikina na Ukrainie. W dniu 8 grudnia 1919 r. Rada przyznała Polsce dawną linię graniczną między Rosją a Austrią wzdłuż Bugu na północ: Brześć- Grodno. Na granicy polsko-litewskiej utrzymana została linia marszałka Focha z lipca na linii Grodno-Dyneburg. Rozgraniczenie, zwane linią Curzona, zostało znacznie przesunięte na wschód siłą oręża polskiego. To przesunięcie akceptował Sejm Ustawodawczy, a rząd bolszewicki wykorzystał 9 grudnia 1919 r. przy wystąpieniu z propozycjami pokojowymi do państw Ententy.

Sojusz polityczny, zawarty 21 kwietnia 1920 z Ukraińską Republiką Ludową, francuska dyplomacja przyjęła ze zrozumieniem, natomiast po początkowych porażkach armii polskiej z bolszewickim dywizjami Michaiła Tuchaczewskiego i Aleksandra Jegora – z rosnącym krytycyzmem oceniała działania Naczelnika Państwa i Naczelnego Wodza Józefa Piłsudskiego. Powołanie – z inicjatywy premiera W. Grabskiego – Rady Obrony Państwa 1 lipca 1920 r. zostało pozytywnie przyjęte przez dyplomację francuską i francuską misję wojskową w Warszawie. Jednak brak wiary w siłę polskiej armii spowodował – 10 lipca 1920 roku, na konferencji w Spa, za zgodą delegacji francuskiej – podyktowanie drakońskich warunków interwencji sojuszników w sprawie rozpoczęcia rokowań dotyczących rozejmu z bolszewicką Rosją.

„Podczas pobytu w Spa Grabski, pod naciskiem rządów Ententy,a zwłaszcza Lloyd-George`a i pogarszającej się sytuacji militarnej podpisał 10 lipca układ, w którym Polska zgodziła się na zainicjowanie i podpisanie rozejmu z bolszewikami na linii Curzona, oddanie Wilna Litwinom, wysłanie do Londynu pełnomocników na konferencję, która ma się tam odbyć możliwie szybko i przyjąć decyzję Rady Najwyższej w sprawie granicy litewskiej, przyszłości, Galicji Wschodniej, Śląska Cieszyńskiego i przyszłego traktatu gdańsko-polskiego.” Te drakońskie warunki, ograniczające suwerenne prawa państwowości polskiej, nie zostały o dziwo zaakceptowane przez dyplomacje sowiecką, która była pewna zajęcia Warszawy przez Armię Czerwoną, a tym samym zdecydowania o przyszłych losach podbitej Polski.

Nową próba kontroli działań polskiego rządu i armii przez Radę Najwyższą było wysłanie do Warszawy 25 lipca 1920, nazajutrz po powołaniu koalicyjnego Rządu Obrony Narodowej Wincentego Witosa, specjalnej misji wojskowo-dyplomatycznej z udziałem ambasadora angielskiego w Berlinie E. d`Abernona, ambasadora francuskiego w Waszyngtonie J. Juseranda, szefa Sztabu Generalnego Rady Wojennej Ententy – gen. Maxime'a Weyganda, angielskiego generała P. Radcliffe'a i dwóch sekretarzy.

Wspomniani obserwowali stopniowe odradzanie się obowiązków patriotycznych wszystkich polskich warstw społecznych, na czele z dominującą liczbowo warstwą chłopów i robotników rolnych, z której wywodziło się ponad 60 % żołnierzy polskich. Gen Weygand – aktywny uczestnik prac nad planem Bitwy Warszawskiej, doradca Szefa Sztabu Generalnego gen. Tadeusza Rozwadowskiego – widział jego kluczową rolę w realizacji tego planu przez kilkudniowe przygotowanie żołnierzy Frontu Środkowego do działań ofensywnych, objęcie osobistego dowództwa nad Grupą Uderzeniową i natchnienie jej wolą zwycięstwa, staranne zaplanowanie koordynacji działań poszczególnych armii polskich biorących udział bitwie, szybkość działań i prawidłowe określenie kierunku kontrofensywy. Po latach Weygand wspominał : „W ciągu trzech dni, które Marszałek Piłsudski spędził wśród wojska 4. Armii, zelektryzował je, przelał z własnej duszy w duszę walczących ufność i wolę pokonania wszelkich przeszkód. Nikt poza nim nie mógłby tego dokonać. Pod żadnym innym dowódcą wojsko polskie nie dokonałoby z takim uniesieniem zażartym tej ofensywy, która miała doprowadzić je w ciągu kilku dni aż do niemieckiej granicy, przedzierając z boku i rozwalając siły czterech armii sowieckich, już mające się z za zwycięzców.”

Wkrótce Naczelny Wódz otrzymał powinszowania od marszałka Focha, gen. Rozwadowskiego i gen. Weyganda za błyskawiczne rozbicie bolszewickiej Grupy Mozyrskiej i innych dywizji wroga. Wbrew wspomnianym pochwałom,opozycyjne kręgi – nieprzejednane w dotychczasowej krytyce Naczelnego Wodza – autorstwo pierwszych zwycięstw sierpniowych 1920 r. widziały w osobach gen. Weyganada, gen. W. Sikorskiego i gen. J. Hallera. Dała temu wyraz m. in. Rada m. st. Warszawy, organizując 25 sierpnia 1920 r. uroczyste pożegnanie gen. Weyganda na dziedzińcu Pałacu Krasińskich, w dniu zwycięskiego zakończenia Bitwy Warszawskiej, w wyniku której bolszewicy musieli spisać na straty 25 tys. zabitych i ciężko rannych, 66 tys jeńców, 231 dział, 1923 karabiny maszynowe oraz duże ilości sprzętu wojskowego i koni.

Kolejne zwycięskie bitwy Wojska Polskiego: niemeńska, lwowska, wołyńsko-podolska oraz samodzielna decyzja Rady Obrony Państwa i Rządu W. Witosa o Preliminariach pokojowych i Rozejmie z 12 października 1920 roku, a przede wszystkim o Pokoju Ryskim z 18 marca 1921 – zmusiły rząd francuski do partnerskiego traktowania sojusznika polskiego, chociaż stale nam przypominano zobowiązania premiera Grabskiego w Spa z 10 lipca 1920 r. w sprawie Wilna i Galicji Wschodniej oraz Śląska Zaolziańskiego

Wojciech Korfanty, Polski Komisarz Plebiscytowy na Górnym Śląsku i dyktator III Powstania Śląskiego – podobnie jak gabinet W. Witosa i powstały 19 września 1921 r. gabinet Antoniego Ponikowskiego – potrafili wykorzystać pomoc sojusznika francuskiego, a szczególnie gen. Henri Le Ronda, przewodniczącego Plebiscytowej Misji Alianckiej w Opolu, dla II i III Powstania Śląskiego i rokowań paryskich w sprawie korzystnego, pod względem ekonomicznym, podziału Górnego Śląska.

Piłsudski, patrzący z okna wagonu kolejowego, bardzo emocjonalnie przeżył w lutym 1921 r. widok zniszczonych miast i wsi francuskich, a szczególnie pole bitwy pod Verdun. Miasto to obdarzyło go dyplomem honorowego obywatele, a on z kolei nadał miastu Order Virtuti Militari. Szczególną estymą darzył Prezydenta Francji Alexandra Milleranda, byłego socjalistę, tak go wspominając w rozmowie z Władysławem Baranowskim:

„Najlepiej porozumieć się mogłem z Millerandem i on najlepiej rozumie sytuację Polski. Zna jej zagadnienia szczegółowo i dla wszystkich naszych bolączek ma zrozumienie. Jest to człowiek wyzwolony z formułek i wyleczony z pretensji uszczęśliwiania całej ludzkości pewnymi, z góry ustalonymi teoriami lub wyłącznie receptami francuskimi. W sprawie Francji reprezentuje zdrowy nacjonalizm, będąc świadomy ewentualnych niebezpieczeństw , jakie jej grozić mogą w przyszłości, i z tych względów rozumie sojusznicze znaczenie Polski. Doskonale oceniając rolę armii, rozumie moją o nią troskę, pragnie byśmy militarnie byli jak najsilniejsi. Rozumie również naszą sytuację w stosunku do Rosji. Jest to poważny nasz przyjaciel nie gubiący się w werbalizmie.”

Z inicjatywy rządu francuskiego dopiero 15 marca 1923 r. Rada Ambasadorów przyjęła uchwałę, uznającą granicę Polski z Litwą , zgodnie z uchwałą Rady Ligi Narodów, a granicę ze Związkiem Sowieckim, Białorusią i Ukrainą według linii traktatu ryskiego. Ta decyzja zakończyła długi proces starania Polski o formalne uznanie jej granicy wschodniej i wzmocniła naszą sytuację międzynarodową.

Fot. wikipedia

Wróć

Interesuje Cię współpraca?
Napisz do nas! wspolpraca@passa.pl
Copyright 2015 - Wszelkie prawa zastrzeżone
Projekt i wykonanie: MEETMEDIA