Te z pozoru niewinne utrudnienia komplikują życie zarówno rowerzystom, jak i pieszym. W wielu miejscach przejazd wózkiem dziecięcym staje się wręcz niemożliwy, bo przestrzeń jest po prostu zbyt wąska.
Czas, by osoby odpowiedzialne za taki stan rzeczy uderzyły się w piersi i wreszcie coś z tym zrobiły. Każdy z mieszkańców stolicy choć raz zetknął się z utrudnieniami na chodniku lub ścieżce rowerowej. Brak podjazdów, drzewa rozpychające korzeniami nawierzchnię oraz inne bariery architektoniczne od lat pozostają zmorą utrudniającą warszawiakom codzienne funkcjonowanie. Tak duże i zasobne miasto powinno być stać na rozwiązania, które realnie poprawią komfort życia mieszkańców.
Poważnym problemem stają się również użytkownicy hulajnóg elektrycznych, którzy nie przestrzegają obowiązujących przepisów i ograniczeń, co prowadzi do coraz częstszych kolizji i niebezpiecznych sytuacji. Warto przy tej okazji zwrócić uwagę na słabą znajomość przepisów wśród korzystających z tego środka transportu, szczególnie ludzi młodych.
Życząc rowerzystom, do których sam należę, szerokiej drogi, mam jednocześnie nadzieję, że przeszkody i utrudnienia będące od dawna utrapieniem miłośników dwóch kółek wreszcie zaczną znikać z naszej przestrzeni publicznej.