Melodia z operetki Orfeusz w piekle (muz. Jacques Offenbach, 1858)
Gdy się budzisz niewyspana,
A przed tobą cały dzień,
Już od rana tańcz kankana,
I ponury nastrój zmień.
Kiedy wstajesz sfrustrowana,
I złorzeczysz cały czas,
Już od rana tańcz kankana,
A wieczorem jeszcze raz.
Tańcz kankana!
Humor ci poprawi w mig!
Tańcz kankana!
Tańczyć nie zabroni nikt.
Tańcz kankana!
Kankan to skuteczny lek.
Tańcz kankana!
I nie zważaj na swój wiek!
Tańcz! Nie rób z siebie dziadka,
Pójdzie ci jak z płatka,
To nie wpadka, że masz duszę nastolatka.
Bo jak mawia sąsiadka,
To jest rzadka gratka,
Dla osiemdziesięciolatka też!
Tańcz! Zawsze się uśmiechaj!
Przykład weź z Wojciecha!
Niechaj w tańcu
Świat zapomni o twych grzechach.
Tańcz! Nie mów, że masz pecha,
Myśli złych zaniechaj,
W tym kankanie twa pociecha jest!
Nie mów, że to nie wypada,
Tańcz kankana całe dnie.
To naprawdę dobra rada,
Póki czas, posłuchaj mnie.
Tańcz kankana! Bądź szczęśliwy,
Choćbyś lat miał już ze sto.
Uwierz w to, uwierz w to!
Uwierz w to, uwierz w to!
Uwierz w to, uwierz w to!
Uwierz, uwierz, uwierz, uwierz…
Nie ma rzeczy niemożliwych!
Tańcz! Nie rób z siebie dziadka,
Pójdzie ci jak z płatka,
To nie wpadka, że masz duszę nastolatka,
Bo jak mawia sąsiadka,
To jest rzadka gratka
Dla osiemdziesięciolatka też!
Tańcz! Zawsze się uśmiechaj!
Przykład weź z Wojciecha!
Niechaj w tańcu
Świat zapomni o twych grzechach.
Tańcz! Nie mów, że masz pecha,
Myśli złych zaniechaj,
W tym kankanie twa pociecha jest!
Wiosna, lato,
Jesień, zima,
Stać cię na to!
I tak trzymaj!
© MKWD (Muzyczny Kabaret Wojtka Dąbrowskiego)