Tablica wykonana została z białego marmuru i zawisła na elewacji świątyni. Umieszczono na niej płaskorzeźbę uśmiechniętego księdza Ignacego.
– Tak właśnie zapamiętali go parafianie. Zawsze pogodny, otwarty i życzliwy – podkreślił obecny proboszcz parafii, ks. dr Marek Szymula.
Dar dla parafii jest wspólnym dziełem. Samą płytę ofiarowała firma kamieniarska, a podobizna kapłana powstała dzięki ofiarności parafian i przyjaciół. Jak zauważył ks. Szymula, taka tablica to nie tylko tradycja, ale i wyraz wdzięczności dla proboszczów, którzy całe życie poświęcili budowie kościoła – w sensie dosłownym i duchowym.
Od Sokółki do Kabat
Ks. Ignacy Dziewiątkowski urodził się w Sokółce w 1962 roku. Święcenia kapłańskie przyjął w 1987 roku. Posługiwał jako wikariusz w kilku warszawskich parafiach, m.in. na Imielinie, Natolinie i przy ul. Stryjeńskich.
W 1996 roku powierzono mu niezwykle odpowiedzialne zadanie – stworzenie nowej parafii na dynamicznie rozrastających się Kabatach. W pierwszych latach stanął drewniany krzyż i skromna kaplica. Z czasem – dzięki jego determinacji i wsparciu wiernych – rozpoczęła się budowa nowoczesnej świątyni.
Budowa kościoła trwała ponad dekadę. Pierwsza Msza w nowej świątyni odbyła się we wrześniu 2017 roku, a tydzień później kardynał Kazimierz Nycz dokonał jej uroczystego poświęcenia.
Kapłan blisko ludzi
Ksiądz Ignacy był duszpasterzem otwartym na wszystkich, ale szczególnie blisko serca miał dzieci i młodzież. Nabożeństwa dla najmłodszych były jego znakiem rozpoznawczym – podczas kazań często siadał na posadzce, mówiąc, że „chce być z dzieciakami”. Za swoje zasługi dla diecezji otrzymał m.in. order prymasowski oraz przywilej noszenia rokiety i mantoletu. Był też wicedziekanem dekanatu ursynowskiego.
Pod koniec listopada ubiegłego roku ks. Ignacy doznał rozległego udaru. Mimo leczenia i modlitw parafian, nie odzyskał pełni sił. Zmarł 21 stycznia 2025 roku, mając zaledwie 62 lata. W lutym obchodziłby swoje 63. urodziny.
Jego odejście wywołało ogromne poruszenie wśród parafian i mieszkańców całego Ursynowa. Żegnano go jako kapłana, który wychował pokolenia, był świadkiem najważniejszych momentów w życiu wielu rodzin i który znał mieszkańców Kabat jak nikt inny.
Pamięć trwalsza niż marmur
Dziś, przechodząc obok kościoła przy ul. Rybałtów, można zatrzymać się przed tablicą z uśmiechniętą twarzą proboszcza. To symboliczny znak obecności ks. Ignacego w miejscu, które współtworzył.
– On zostawił nam coś więcej niż mury. Zbudował wspólnotę, która powinna trwać i rozwijać się dalej – mówił ks. Marek Szymula.