Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska argumentuje, że zamknięcie terenu jest konieczne ze względu na strome zbocza, nory zwierząt, erozję i złamane drzewa, które stwarzają realne ryzyko wypadków. Dozwolony będzie jedynie wstęp na zabytkowe tarasy przy rektoracie SGGW. W kolejnych latach ma powstać plan ochrony rezerwatu, który określi, w jakim zakresie będzie on dostępny.
Mieszkańcy Ursynowa nie kryją oburzenia. W komentarzach podkreślają, że przez lata Skarpa była miejscem spacerów, wycieczek i chwil wytchnienia, a władze zamiast szukać kompromisu, wybierają najprostsze rozwiązanie – całkowite zamknięcie.
„Przyroda powinna służyć mieszkańcom”
Sceptycznie do decyzji odnosi się radny Otwartego Ursynowa Paweł Lenarczyk, który wcześniej zaangażowany był w walkę o otwarcie Parku Natolińskiego i udostępnienie ogrodów tarasowych przy SGGW. Jego zdaniem zamknięcie Skarpy to krok w niewłaściwą stronę.
– Kiedy powstawała Skarpa Ursynowska, teren wyglądał zupełnie inaczej – Miasteczko Wilanów jeszcze nie istniało, a przyroda miała tu dziki charakter. Dziś, przy rosnącej urbanizacji musimy odpowiedzieć sobie na pytanie: jak chronić ten obszar w sposób realny i skuteczny? Czy utrzymywać fikcję rezerwatu, którego nikt nie będzie pilnował, czy raczej usankcjonować istniejącą ścieżkę, która istnieje nawet w przewodnikach PTTK i udostępnić je mieszkańcom, tak jak w Lesie Kabackim. Kilka tygodni temu wspólnie z SGGW udało się otworzyć fragment Skarpy i wiemy, jak ważne są takie działania. Przyroda powinna być dostępna i służyć ludziom, ale jednocześnie wymaga ochrony i szacunku dla tego wyjątkowego miejsca – mówił dla PASSY radny Lenarczyk.
Radny zapowiada interwencję w RDOŚ i podjęcie działań, które mają doprowadzić do zmiany decyzji o zamknięciu.
Jak chronić to, co unikatowe?
Skarpa Ursynowska to nie tylko popularne miejsce spacerów, ale również cenny przyrodniczo i historycznie teren. Pokrywa się z dawnym założeniem parku Gucin Gaj, należącego niegdyś do dóbr Potockich. Nazwa parku pochodzi od imion dzieci Stanisława Kostki Potockiego – Natalia otrzymała Natolin, Maurycy – Morysin, zaś August – Gucin, wraz z XVIII-wiecznym dworkiem i rekreacyjnym gajem.
Obecnie Skarpa Ursynowska ciągnie się aż do Południowej Obwodnicy Warszawy i obejmuje m.in. tereny wokół dworu Juliana Ursyna Niemcewicza, gdzie dziś mieści się rektorat SGGW. Rezerwat przyrody Skarpa Ursynowska ustanowiono 14 czerwca 1996 roku. Ma on 20 hektarów powierzchni i wyróżnia się ogromnym zróżnicowaniem siedlisk: od łąk i torfowisk po grądy, olsy, łęgi i zbiorniki wodne. Dzięki temu żyją tu liczne gatunki zwierząt i roślin – m.in. sarny, lisy, wiewiórki, borsuki, nietoperze, ropuchy, traszki, zaskrońce i słowiki, a także olsza czarna, jesion wyniosły, dąb szypułkowy czy topola szara.
Tzw. otulina rezerwatu obejmuje niemal 100 hektarów terenów, które stanowią ważne miejsce migracji zwierząt i naturalny korytarz ekologiczny. To sprawia, że Skarpa ma ogromne znaczenie nie tylko lokalne, ale i regionalne.
Przyszłość rezerwatu
Na razie decyzja RDOŚ pozostaje w mocy. Od września wejście na Skarpę zostanie formalnie zabronione. Mimo to wielu mieszkańców i społecznicy wierzą, że podobnie jak w przypadku Parku Natolińskiego czy ogrodów rektorskich SGGW, uda się wypracować rozwiązanie, które pogodzi ochronę przyrody z dostępem do niej dla warszawiaków.
Fot. wikipedia