Serwis korzysta z plików cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę, że będą one umieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Mogą Państwo zmienić ustawienia dotyczące plików cookies w swojej przeglądarce.

Dowiedz się więcej o ciasteczkach cookie klikając tutaj

Spór o zakaz wstępu na Skarpę Ursynowską

27-08-2025 21:04 | Autor: Piotr Celej
Skarpa Ursynowska od września zostanie zamknięta dla mieszkańców. Decyzja Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska wzbudziła duże emocje – dla jednych to długo wyczekiwana ochrona przyrody, dla innych odebranie ostatniej dzikiej przestrzeni spacerowej na Ursynowie. Spór o to, czy Skarpa ma być rezerwatem zamkniętym, czy dostępnym dla mieszkańców, przybiera na sile.

Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska argumentuje, że zamknięcie terenu jest konieczne ze względu na strome zbocza, nory zwierząt, erozję i złamane drzewa, które stwarzają realne ryzyko wypadków. Dozwolony będzie jedynie wstęp na zabytkowe tarasy przy rektoracie SGGW. W kolejnych latach ma powstać plan ochrony rezerwatu, który określi, w jakim zakresie będzie on dostępny.

Mieszkańcy Ursynowa nie kryją oburzenia. W komentarzach podkreślają, że przez lata Skarpa była miejscem spacerów, wycieczek i chwil wytchnienia, a władze zamiast szukać kompromisu, wybierają najprostsze rozwiązanie – całkowite zamknięcie.

„Przyroda powinna służyć mieszkańcom”

Sceptycznie do decyzji odnosi się radny Otwartego Ursynowa Paweł Lenarczyk, który wcześniej zaangażowany był w walkę o otwarcie Parku Natolińskiego i udostępnienie ogrodów tarasowych przy SGGW. Jego zdaniem zamknięcie Skarpy to krok w niewłaściwą stronę.

– Kiedy powstawała Skarpa Ursynowska, teren wyglądał zupełnie inaczej – Miasteczko Wilanów jeszcze nie istniało, a przyroda miała tu dziki charakter. Dziś, przy rosnącej urbanizacji musimy odpowiedzieć sobie na pytanie: jak chronić ten obszar w sposób realny i skuteczny? Czy utrzymywać fikcję rezerwatu, którego nikt nie będzie pilnował, czy raczej usankcjonować istniejącą ścieżkę, która istnieje nawet w przewodnikach PTTK i udostępnić je mieszkańcom, tak jak w Lesie Kabackim. Kilka tygodni temu wspólnie z SGGW udało się otworzyć fragment Skarpy i wiemy, jak ważne są takie działania. Przyroda powinna być dostępna i służyć ludziom, ale jednocześnie wymaga ochrony i szacunku dla tego wyjątkowego miejsca – mówił dla PASSY radny Lenarczyk.

Radny zapowiada interwencję w RDOŚ i podjęcie działań, które mają doprowadzić do zmiany decyzji o zamknięciu.

Jak chronić to, co unikatowe?

Skarpa Ursynowska to nie tylko popularne miejsce spacerów, ale również cenny przyrodniczo i historycznie teren. Pokrywa się z dawnym założeniem parku Gucin Gaj, należącego niegdyś do dóbr Potockich. Nazwa parku pochodzi od imion dzieci Stanisława Kostki Potockiego – Natalia otrzymała Natolin, Maurycy – Morysin, zaś August – Gucin, wraz z XVIII-wiecznym dworkiem i rekreacyjnym gajem.

Obecnie Skarpa Ursynowska ciągnie się aż do Południowej Obwodnicy Warszawy i obejmuje m.in. tereny wokół dworu Juliana Ursyna Niemcewicza, gdzie dziś mieści się rektorat SGGW. Rezerwat przyrody Skarpa Ursynowska ustanowiono 14 czerwca 1996 roku. Ma on 20 hektarów powierzchni i wyróżnia się ogromnym zróżnicowaniem siedlisk: od łąk i torfowisk po grądy, olsy, łęgi i zbiorniki wodne. Dzięki temu żyją tu liczne gatunki zwierząt i roślin – m.in. sarny, lisy, wiewiórki, borsuki, nietoperze, ropuchy, traszki, zaskrońce i słowiki, a także olsza czarna, jesion wyniosły, dąb szypułkowy czy topola szara.

Tzw. otulina rezerwatu obejmuje niemal 100 hektarów terenów, które stanowią ważne miejsce migracji zwierząt i naturalny korytarz ekologiczny. To sprawia, że Skarpa ma ogromne znaczenie nie tylko lokalne, ale i regionalne.

Przyszłość rezerwatu

Na razie decyzja RDOŚ pozostaje w mocy. Od września wejście na Skarpę zostanie formalnie zabronione. Mimo to wielu mieszkańców i społecznicy wierzą, że podobnie jak w przypadku Parku Natolińskiego czy ogrodów rektorskich SGGW, uda się wypracować rozwiązanie, które pogodzi ochronę przyrody z dostępem do niej dla warszawiaków.

Fot. wikipedia

Wróć