Serwis korzysta z plików cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę, że będą one umieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Mogą Państwo zmienić ustawienia dotyczące plików cookies w swojej przeglądarce.

Rzeczpospolita zapłaci...

19-10-2022 21:15 | Autor: Maciej Petruczenko
Używając dawnego języka można już śmiało powiedzieć, że na skutek zbiegu różnorakich okoliczności – Polska gore! Kryzys energetyczny, spowodowany m. in. zaatakowaniem Ukrainy przez Rosję, nasza własna wojenka z Unią Europejską, którą rozpoczęli Jarosław Kaczyński et consortes, wywrócony do góry nogami wymiar sprawiedliwości, a przede wszystkim dotykający niemal każdego nieprawdopodobny wzrost kosztów utrzymania – to tylko część większego nieszczęścia.

W latach 80-tych ubiegłego wieku, gdy Szarą Eminencją państwa był generał Wojciech Jaruzelski, pełniąc między innymi funkcję premiera, nominowany przezeń rzecznik Jerzy Urban – z typową dla niego złośliwością – poinformował społeczeństwo, że niezależnie od przebiegu zdarzeń rząd zawsze się sam wyżywi. A ten przebieg był dla zwykłych obywateli o tyle niekorzystny, iż pod względem ekonomicznym kraj systematycznie podupadał, choć gospodarkę poddawano kolejnym (bezskutecznym) reformom.

Dziś obserwujemy podobnie beznadziejną szarpaninę na szczeblu rządowym, co jest charakterystyczne dla każdego podupadającego reżimu. Wprawdzie na pytanie, czym był poprzedni reżim, satyrycy powiadają, że był to ucisk człowieka przez człowieka, ale gdy się ich zapyta, jak działa nowy reżim, odpowiedzą krótko: odwrotnie.

No bo rzeczywiście tak jest, że jeśli już nawet kogoś się politycznie nie uciska, to jednak w najważniejszych sprawach preferuje się swoich. Zwłaszcza tam, gdzie chodzi o sute zarobki. O tym właśnie pisze w tym numerze Tadeusz Porębski („Tłuste koty Morawieckiego w odwrocie”). Bójka o posady w obrębie kolejnej politycznej szajki budzi coraz większy niesmak obywatelskiej widowni. Zwłaszcza w obecnych warunkach, gdy większość Polaków martwi się, jak w najbliższym czasie zwiąże koniec z końcem. W gruncie rzeczy jednak nie to jest ważne, jak obławiają się tłuste koty, lecz sposób dysponowania funduszami publicznymi, a przede wszystkim podejście do rozliczeń z Unią Europejską i unijnym Trybunałem Sprawiedliwości (TSUE), którego wyroki są przez rząd polski demonstracyjnie lekceważone. W następstwie naliczono nam już ponad 300 mln euro kar (po milionie dziennie). A pan premier Mateusz Morawiecki ma to za nic. Bo ostatecznie to nie ona będzie płacić, tylko Polska.

Oczywiście, argumentuje on tym, że kary nałożono na nas niesłusznie, choć każdy szanujący się prawnik wie, że TSUE ma rację, zauważając, iż dokonano w Polsce tylko iluzorycznego przywrócenia wymiaru sprawiedliwości.

„Prezes” Polski Jarosław Kaczyński, a w ślad za nim Morawiecki zgadzają się na szaleństwa Zbigniewa Ziobry, który dostał ogromną władzę, łącząc stanowiska ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego jednocześnie i uważa, że jest mądrzejszy od wszystkich prawników Unii Europejskiej. Politycy obozu rządzącego ogłaszają już, że Unia staje się ciałem agresywnym wobec Polski, gdzie panuje prawo i sprawiedliwość, nawet niekoniecznie pisane dużymi literami.

Ciężkie miliardy euro z Europejskiego Funduszu Odbudowy już miały wpłynąć na nasze konto i bylibyśmy bogatsi przynajmniej o 4,2 mld w pierwszej transzy. Skoro jednak w obrębie „kamieni milowych”, proponuje się tylko pozorną likwidację sędziowskiej Izby Dyscyplinarnej, budując kolejne niedopuszczalne struktury, a niezależność sędziów jest jawnie u nas deptana na oczach Europy, to o czym tu gadać? Przeciwko niecnym działaniom, wypaczającym wymiar sprawiedliwości, zaprotestowało 30 sędziów Sądu Najwyższego poprzez swoisty strajk, ale premier Morawiecki, minister Ziobro, prezes Kaczyński, a nawet prezydent RP Andrzej Duda robią dobrą minę do złej gry. To rzecz po prostu niebywała, że Duda, za którego wstydzą się już nawet jego promotorzy z wydziału prawa Uniwersytetu Jagiellońskiego, powiada ze słodkim uśmiechem, iż wszystko będzie dobrze, jeśli tylko... Unia będzie działała uczciwie. A czy pan, panie prezydencie, postąpił uczciwie, ułaskawiając od razu po skazaniu w pierwszej instancji sądowej dwu politycznych kombinatorów, byłego szefa CBA Mariusza Kamińskiego i jego zastępcy Macieja Wąsika, nie czekając na drugą instancję? Wszak to oni są odpowiedzialni za marnotrawienie państwowych milionów złotych na upozorowanie tzw. afery gruntowej, gdy jeszcze w rządzie pod egidą PiS we wcześniejszej kadencji zawadzał głównemu reżyserowi Andrzej Lepper?

Polityczne manewry obecnej władzy pogrążają Polskę, stającą się chorym członkiem społeczności międzynarodowej, rujnują kraj gospodarczo, a – co najgorsze – najwyraźniej wskazują, że ta coraz bardziej dyktatorska grupa dąży do wyprowadzenia nas z Unii Europejskiej. Alternatywą będzie zapewne powrót do Ciemnogrodu. Dzisiejszy rząd, czyniący sobie parawan z Jasnej Góry, nie zauważa kryzysu Kościoła, który marnuje nawet swój wielowiekowy dorobek w sferze kształtowania moralności, bo liczba skompromitowanych aferami finansowymi i obyczajowymi hierarchów rośnie w zastraszającym tempie.

Gdy obecnie na Ursynowie przypomina się piękne idee oświecenia i ich znaczenie w kulturze i nauce, z ust dr. hab. Urszuli Dudziak, publicystki Telewizji Trwam, na co dzień „ubogacającej” swymi myślami Katolicki Uniwersytet Lubelski, pada stwierdzenie, że mycie części intymnych to... grzech i bezeceństwo. Minister edukacji, dbający, żeby program kształcenia młodzieży był „up to date”, rozporządził już, żeby na wyższych uczelniach wprowadzić dwie nowe dyscypliny: biblistykę i nauki o rodzinie. Co do tej pierwszej dziedziny, to jest ona skądinąd bardzo ciekawa, ale równie ciekawe byłyby głębsze studia nad katechizmem z podkreśleniem niepomiernych zasług jego twórców.

Ze swej strony zaproponowałbym również tworzenie na uczelniach całych wydziałów egzorcystyki. Mamy już wprawdzie – bodaj najszerszy w świecie krąg mistrzów egzorcyzmów, ale wypędzanie złego ducha, zwłaszcza z czarownic, wymaga bez wątpienia daleko liczniejszych kadr. Można by nawet otworzyć całe uczelnie, kształcące wykwalifikowanych egzorcystów. A na rektora najbardziej prestiżowej rekomendowałbym ojca Tadeusza Rydzyka, który jest w tym zakresie niewątpliwym fachurą, bo nawet w tak miłej kobiecie, jaką była Maria Kaczyńska, żona byłego prezydenta RP, rozpoznał czarownicę...

Wróć

Interesuje Cię współpraca?
Napisz do nas! wspolpraca@passa.pl
Copyright 2015 - Wszelkie prawa zastrzeżone
Projekt i wykonanie: MEETMEDIA