Serwis korzysta z plików cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę, że będą one umieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Mogą Państwo zmienić ustawienia dotyczące plików cookies w swojej przeglądarce.

Dowiedz się więcej o ciasteczkach cookie klikając tutaj

Refleksje z wakacyjnych podróży – Kowary

12-11-2025 21:17 | Autor: Dr hab. Lech Królikowski
Kowary (niem. Schmiedeberg), to średniowieczna osada powstała przy pokładach rud żelaza (ale także miedzi). Pierwsza kopalnia uruchomiona została w tej okolicy już w 1148 r. Bogate złoża magnetytu spowodowały, że powstało tu wiele fryszerek i kuźnic, w których wytwarzano i przerabiano żelazo. Produkowano m.in. noże i sierpy, znane w Polsce pod nazwą szmideberskich.

W 1513 r. czeski król Władysław Jagiellończyk nadał Kowarom prawa miejskie. W 1518 Kowary uzyskały status „wolnego miasta górniczego”. W tym okresie w mieście produkowano ok. 3 tys. cetnarów żelaza (jeden cetnar – średnio – 50 kg), tj. ok. 150 ton. Pracowało wówczas 60 mistrzów kowalstwa. Z dzisiejszego punktu widzenia niewielu, ale warto wiedzieć, że na (całym) Mazowszu w XVI w. (łącznie) pracowało zaledwie 130 rzemieślników zajmujących się rzemiosłami „przydatnymi do celów militarnych”, w tym produkujących broń „zaczepną” i „obronną” oraz siodła i inny rynsztunek jeździecki (czym zajmowała się większość). Był nawet jeden rusznikarz oraz dwie kuźnice (gdzie wytapiano żelazo z rudy darniowej). W 1564 r. król Zygmunt August zakupił w Kowarach 200 luf do muszkietów. Zygmunt August, zapewne także w Kowarach, zakupił kilkaset wozów „żelaza” (klamry, gwoździe, łańcuchy itd.) niezbędnego do budowanego wówczas w Warszawie pierwszego stałego (drewnianego) mostu przez Wisłę. Kres intensywnemu górnictwu i hutnictwu w Schmiedebergu-Kowarach położyły w 1622 r. polskie oddziały lisowczyków pod wodzą S. Strojnowskiego. Ruda żelaza z Kowar przerabiana była także w okolicznych miejscowościach, m.in. w Miłkowie, gdzie jeszcze w XIX w. istniały dwie niewielkie huty.

Najstarsza część Kowar tworzy nieregularną linię zabudowy ciągnącą się wzdłuż niewielkiego cieku wodnego (Jedlica), stanowiącego przez wieki napęd kuźniczych młotów oraz dmuchaw hutniczych pieców, a także innych urządzeń w warsztatach i manufakturach. Wzdłuż tego potoku, głównie na zachodnim jego brzegu powstały piękne mieszczańskie kamienice (obecnie ul. 1 Maja). Zachowały się także liczne ślady jazów i różnych innych urządzeń, a także mostków i mostów na uregulowanym (w mieście) nurcie Jedlicy. Obecnie nad Jedlicą funkcjonuje kilka gastronomicznych ogródków.

Miasto nie było zniszczone podczas II wojny światowej. W Polsce Ludowej, po początkowym boomie spowodowanym wydobywaniem uranu, w kolejnych latach „socjalistycznej” gospodarki, doprowadzono miasto na skraj upadku. Przez pewien okres nadzieją była Fabryka Dywanów, ale ona też upadła. Kowary ludne i gwarne w latach pięćdziesiątych i sześćdziesiątych XX w., w końcu lat osiemdziesiątych w znacznie się wyludniły, a swoim wyglądem odstraszały nie tylko kuracjuszy z pobliskich sanatoriów, ale także turystów, szczególnie gdy w 2000 r. zostało zamknięte (istniejące od 1882 r.) połączenie kolejowe z Jelenią Górą (od 1905 r. linia Jelenia Góra – Kowary – Kamienna Góra). W drugim dziesięcioleciu XXI w. zaczęło zmieniać się na lepsze. Obecnie na tamtejszej „starówce” widać wiele odrestaurowanych kamienic, wiele nowych (i kosztownych) elewacji i dachów oraz liczne obiekty gastronomiczne i usługowe. To prawdziwy renesans, tym bardziej, że zatwierdzona jest odbudowa linii kolejowej do Jeleniej Góry. W wyremontowanym i rozbudowanym budynku dawnego dworca kolejowego powstał ośrodek kultury, z dobrze zorganizowaną i życzliwą dla interesantów placówką informacji turystycznej, która działa 7 dni w tygodniu. Mam nadzieję, że w najbliższych latach Kowary staną się turystyczną perłą Karkonoszy, gdyż mają ku temu wszelkie warunki i unikatowe walory. Odwiedzając to miasto na jesieni 2025 r. odniosłem wrażenie, że tamtejszy samorząd poczuł się prawdziwym gospodarzem tego interesującego i pięknego miasta; rękę dobrego gospodarza widać na każdym kroku.

Na skraju Kowar (od strony Jeleniej Góry) w Ciszycy, u stóp wzgórza Radziwiłłówka (463 m) znajduje się to, co zostało z pałacyku wybudowanego w początkach XIX w. W 1824 r. majątek nabył książe Antoni Henryk Radziwiłł – namiestnik Wielkiego Księstwa Poznańskiego. Posiadłość należała do jego spadkobierców, aż do 1927 r. (opis: „Passa” nr 42/1285 z 23 października 2025, s. 16).

Przy drodze z Kowar do Wojkowa znajduje się pałac Radociny („Nowy Dwór”), powstały na bazie rezydencji rycerskiej z XVI w. W czasach PRL – ośrodek wypoczynkowy Instytutu Badań Jądrowych w Świerku pod Warszawą.

Kowary mają bardzo długą (sięgającą XII w.) historię miejscowego górnictwa, szczególne w zakresie bogatych rud żelaza, które stały się podstawą ekonomicznego rozwoju miasta. W kresie międzywojennym w otaczających górach odkryto rudy uranu, co po II wojnie światowej było podstawą funkcjonowania regionu. Wydobycie rud uranu nadzorowane było przez służby sowieckie, a urobek wysyłany do ZSRR. Miejscowe zasoby uranu zostały jednak szybko (do 1957 r.) wyczerpane. Na terenie byłej kopalni Podgórze w 1974 r. uruchomiono inhalatorium radonowe (funkcjonowało do 1991 r.), a później urządzono trasy turystyczne (1200 m tuneli) oraz w 2001 r. wznowiono funkcjonowanie inhalatorium.

Kowary mogą być atrakcją Dolnego Śląska, ale dopóki nie dotrze tam odbudowana linia kolejowa, miasto będzie miało tylko taką nadzieję. Podjęty przez samorząd województwa dolnośląskiego program przywracania lokalnych połączeń kolejowych, jest podstawą do optymizmu. Potwierdza to uruchomienie w czerwcu 2025 r. odbudowanej linii kolejowej Jelenia Góra – Mysłakowice – Karpacz, która na odcinku do Mysłakowic, jest elementem trasy Jelenia Góra – Kowary. Oby to stało się jak najszybciej!

Wróć