Precz z komuną! Kto krzyczy najgłośniej?
Ten kto wie, jak poparcie mu wzrośnie.
To nie szkodzi, że w PiS-u szeregach
Jest niejeden partyjny kolega.
Przefarbował się komuch-towarzysz,
Najwyraźniej mu z tym jest do twarzy.
Ale sprzedał się, zmienił poglądy
I odmienne wyraża dziś sądy.
Chodzi nie o idee, lecz o to,
Żeby być pożytecznym... patriotą.
Trzeba szczuć, siać nienawiść, mieć wroga,
Byle się odwoływać do Boga.
Można łgać, wciskać kit ciemnym masom,
Mamić lud obietnicą i kasą,
Rzucać race na marszu, iść w dresach,
Byle móc zadowolić Prezesa.
Precz z komuną! Bóg! Honor! Ojczyzna!
Trzeba przyznać: moralna zgnilizna.
Wprawdzie hasła bogoojczyźniane,
Lecz to fałsz, frazes, słowa załgane.
Żaden wstyd teraz być popaprańcem,
Bo wystarczy mieć selfie z różańcem.
Będziesz święty, zostaniesz nietknięty.
Możesz robić bezkarnie przekręty.
Nie wiem sam jak to teraz się dzieje,
Ludzie murem chcą stać za złodziejem.
Zamiast ścigać, wybielić chcą sprawców
I się modlą w obronie szubrawców.
Dziś niejeden w wyborach popiera
Hochsztaplera i wręcz same zera.
Ten, co innym zarzuca: To zdrada!
Bez skrupułów Ojczyznę okradał.
Ten co łamał zasady i prawo,
Będzie musiał się rozstać z Warszawą.
Wiele lat robił wszystkich na szaro,
Teraz twierdzi, że stał się ofiarą.
Kumple bronią i walczyć chcą z rządem,
Niszczą tych, co chcą zrobić porządek.
Dość obłudy! Pokażmy kłamczuchom,
Że nikomu nie ujdzie na sucho.
Więc na koniec się zwracam do ciebie,
Mój Rodaku! Ojczyzna w potrzebie!
Przemyśl to. Przeciwstawmy się razem
Tym co budzą największą odrazę.
Mam nadzieję, że nikt się nie zgadza,
By poprzednia wróciła tu władza.
To nie zemsta. I wierzę w to szczerze,
Że się na to już nikt nie nabierze.
© MKWD (Muzyczny Kabaret Wojtka Dąbrowskiego)