Serwis korzysta z plików cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę, że będą one umieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Mogą Państwo zmienić ustawienia dotyczące plików cookies w swojej przeglądarce.

Postępowa wizja projektu Ursynowa Północnego

21-07-2021 21:22 | Autor: Katarzyna Nowińska
Ursynów uważany jest za jedną z najbardziej komfortowych i nowoczesnych dzielnic mieszkaniowych Warszawy. Mieszkańcy dzielnicy wyjątkowo szybko się do niej przywiązują i często nawet po okresowych przeprowadzkach do innych części miasta po pewnym czasie znowu z radością powracają w ursynowskie opłotki. Co sprawia, że mieszka się tutaj tak przyjemnie?

Na pewno fakt, że dzielnica jest bardzo zielona i posiada wiele terenów rekreacyjnych zarówno dla dorosłych, jak i dla dzieci. Ze względu na dużą ilość ścieżek rowerowych, ścieżek zdrowia, siłowni na powietrzu, basenów, fitness klubów oraz bliskość Lasu Kabackiego, Ursynów jest w szczególności polecany osobom lubiącym aktywny tryb życia. Niebagatelne znaczenie dla wygody codziennego życia ma też fakt, że dzielnica jest świetnie skomunikowana z pozostałymi częściami miasta. Mieszkańcy chwalą sobie także dobrze rozwiniętą sieć różnych punktów usługowych oraz sklepów. Wielu bardzo ceni sobie poczucie bezpieczeństwa. Od lat Ursynów zajmuje wysokie - drugie miejsce w rankingu bezpieczeństwa dzielnic Warszawy. Ale czy to wszystko?

Oczywiście, że nie - odpowiedzą nam od razu urbaniści i architekci. Na komfort życia i przyjemną atmosferę w dzielnicy ogromny wpływ miała niezwykle postępowa jak na lata 70-te, w których dzielnica powstała, koncepcja projektu pierwszego ursynowskiego osiedla – Ursynowa Północnego. Autorami tego projektu była grupa młodych niezwykle ambitnych i pragnących się wyróżnić architektów, na czele której stanął Marek Budzyński. Co prawda, ta awangardowa wizja wyglądu osiedla Ursynów Północny została dość brutalnie skonfrontowana z realiami epoki Gierka i wiele planów nie udało się wdrożyć od razu w życie, ale część z nich zrealizowano później, a przede wszystkim wizja ta wywarła ogromny wpływ na dalszy rozwój całej dzielnicy oraz na wygląd kolejnych jej części powstających już w późniejszych latach.

Na pewno wielu z nas zadaje sobie w tym momencie pytanie, jak to możliwe, że pracę nad przygotowaniem projektu jednej ze sztandarowych inwestycji budowlanych lat 70-tych powierzono grupie składającej się z samych bardzo młodych ludzi. Otóż nie do końca tak to wyglądało od samego początku. W 1971 roku konkurs na projekt Ursynowa Północnego wygrał zespół architektów, na czele którego stanął doświadczony już wtedy 46-letni Ludwik Borawski. Borawski miał na swym koncie tak znane projekty, jak chociażby Pałac Biskupów Krakowskich przy ulicy Miodowej 5 czy Pałac Pod Czterema Wiatrami przy ulicy Długiej 38/40 (obecnie siedziba Ministerstwa Zdrowia, Głównego Inspektoratu Sanitarnego, Państwowej Inspekcji Farmaceutycznej i biura Światowej Organizacji Zdrowia w Polsce). Niestety, w 1971 roku Ludwik Borawski zmarł. Dwaj pozostali architekci wchodzący w skład grupy, która wygrała konkurs na projekt osiedla Ursynów Północny, czyli 27-letni Andrzej Szkop i 26-letni Jerzy Szczepanik-Dzikowski zaprosili do zespołu nieco tylko od siebie starszego Marka Budzyńskiego. 33-letni projektant miał już jednak na swym koncie nagrody w konkursach zarówno ogólnopolskich jak i międzynarodowych, a także ciekawą praktykę zawodową w Danii. Fakty te przesądziły o tym, że to właśnie jemu powierzono kierowanie grupą projektową.

Na wstępie Budzyński zaznaczył, że podejmie się tego wyzwania, ale tylko i wyłącznie pod warunkiem, że niezależnie od tego co już wcześniej zostało przygotowane, grupa zacznie swe prace od początku i powstanie całkiem nowa i bardzo postępowa wizja osiedla. Architekt pragnął oprzeć się o swe doświadczenie zdobyte podczas pracy w Danii. Przede wszystkim podkreślał, że na pierwszym planie należy postawić potrzeby i komfort życia mieszkańców dzielnicy. Z dzisiejszej perspektywy, wydaję się dość oczywiste, ale w latach 70-tych wcale takie nie było. Budzyński chciał, aby wbrew temu co budowano wtedy w Polsce oraz wielu innych krajach realnego socjalizmu, Ursynów nie był ponurym blokowiskiem z wielkiej płyty, kolejną sypialnią stolicy, według jego wizji osiedle miało stanowić samodzielny fragment miasta, czy wręcz miasto w mieście. Projektant chciał przenieść na warszawski grunt stworzoną przez siebie podczas pracy w Danii koncepcję tzw. parcelacji grupowej, opierającej się na podziale terenu budowy na parcele przeznaczone dla około 300-osobowych grup mieszkańców. Przestrzeń na osiedlu miała się składać z trzech ciągów: ciągu przeznaczonego tylko i wyłączenie dla pieszych, ciągu komunikacyjnego oraz ciągu zieleni.

Innowacją było również to, że budynki zaprojektowane przez ekipę architektów pod wodzą Budzyńskiego były zróżnicowane zarówno co do formy, jak i co do liczby kondygnacji. W tamtych czasach planowano osiedla składające się zwykle z identycznych bloków-klocków z 4 lub 10 piętrami. Dla Ursynowa stworzony został projekt z blokami zróżnicowanymi co do kształtu i liczącymi od 3 do 13 kondygnacji. Na uwagę zasługuje fakt, że Budzyński do współpracy nad projektem osiedla zaprosił socjologów, architektów krajobrazu oraz przyrodników. Miało bowiem powstać osiedle z infrastrukturą w pełni odpowiadającą potrzebom życiowym mieszkańców. Miała ona obejmować: szkoły, przedszkola, żłobki, biblioteki, kluby osiedlowe, pralnie czy usługi fryzjerskie, parkingi i miejsca postojowe, place zabaw, placyki osiedlowe oraz zielone skwery i parki. Natomiast większość sklepów oraz różnego typu punktów gastronomicznych takich jak bary, kawiarnie, restauracje czy lodziarnie miała się znaleźć w zupełnie awangardowym jak na owe czasy osiedlowym centrum handlowo-rozrywkowym. Miał to być kilkukondygnacyjny kompleks rozpoczynający się od strony północnej na skrzyżowaniu dzisiejszych ulic Beli Bartoka oraz Alei KEN, a kończący na skrzyżowaniu KEN z ulicą Herbsta, w miejscu, gdzie dzisiaj znajduje się blok KEN 85.

Według wizji młodych architektów, obok różnego typu placówek handlowych oraz punktów gastronomicznych, miały się tu znaleźć, między innymi, kryty i otwarty basen, łaźnia, sauna, dyskoteka, kino czy mediateka. Nad wyraz postępowe i odważne jak na tamte czasy pomysły młodych architektów, zostały jednak brutalnie zderzone z realiami socjalizmu. Ograniczenia finansowe, kadrowe i materiałowe uniemożliwiły wdrożenie większości planów. Co do założeń dotyczących połączenia ciągów dla pieszych z ciągami komunikacyjnymi, usługowymi i z obszarami zieleni to, de facto, udało się to wdrożyć tylko na Jarach, gdzie rzeczywiście zaistniały wspomniane trzy ciągi tworzą sieć krzyżujących się ulic i uliczek, prowadzących też, między innymi, do stacji metra i otoczonych ciągiem punktów handlowo-usługowym. Żadne centrum handlowo-rozrywkowe nie powstało, a pierwsi mieszkańcy dzielnicy mogli zaopatrywać się w najpotrzebniejsze artykuły najpierw w jednym jedynym sklepie mieszczącym się w tzw. Czerwoniaku przy ulicy Barwnej 8, apotem w drugim – przy Końskim Jarze, nim powstał przy Surowieckiego Megasam. Z zaplanowanej kompleksowej infrastruktury osiedlowej udało się zbudować tylko część szkół. Przez wiele lat Ursynów pozostawał realizacją nieukończoną i dokładnie na przekór marzeniom Budzyńskiego nazywany był „wielką sypialnią stolicy” i miał reputację dzielnicy, gdzie brakowało wszelkich usług i skąd po każdą bzdurę trzeba było jeździć do innych części miasta. Na szczęście, na przestrzeni lat dzielnica ulegała znaczącym przeobrażeniom. Koherentne elementy pierwotnego projektu zaczynały w końcu wypełniać tkankę osiedla. Ogromnego znaczenia nabrały przestrzenie zielone oraz tereny o charakterze rekreacyjnym.

Na koniec warto również wspomnieć, że nie tylko sam projekt grupy architektów pod kierownictwem Marka Budzyńskiego był awangardowy jak na tamte czasy, awangardowy był bowiem również styl pracy młodych projektantów. Pierwszym ich biurem był barak przy Dworcu Południowym. Nie mieli ustalonych sztywno godzin pracy i podobno często przesiadywali nad projektem po nocach. Na temat bałaganu w biurze krążyły po Warszawie anegdoty. Nie zmienia to jednak faktu, że pracowali z ogromnym zapałem i zdecydowanie ponad przeciętny wymiar czasu pracy. Stopniowo też poza obowiązkami zawodowymi zaczęła ich łączyć przyjaźń. Częstokroć zdarzało się im razem spędzać urlopy. Krzysztof Kasperski, który od dziecka był związany z górami, stał się pomysłodawcą wspólnych wyjazdów tzw. ekipy ursynowskiej w Tatry. Najczęściej zatrzymywali się wszyscy w schronisku w Dolinie Pięciu Stawów i w mniejszych grupkach chodzili całymi dniami po Tatrach. Od 1975 roku zaczęli też regularnie wyjeżdżać w Tatry na narty i to na dodatek w maju, gdy ludzi na narty zjeżdżało tam bardzo mało ze względu na spore zagrożenie lawinowe. Te słynne majowe wypady na narty stały się ponoć ich rytuałem, który przetrwał jeszcze wiele lat po zakończeniu wspólnego ursynowskiego dzieła, podobnie jak przetrwała również i ich przyjaźń, choć ich dalsze ścieżki zawodowe się rozeszły. Jednak każdy z nich w późniejszych latach wniósł jeszcze swój wkład w wygląd dzielnicy.

Marek Budzyński, powszechnie uważany za najwybitniejszego architekta polskiego postmodernizmu, na początku lat 80-tych wraz ze Zbigniewem Badowskim zaprojektował Kościół Wniebowstąpienia Pańskiego na Ursynowie przy Alei KEN 101, a na początku lat 90-tych Pasaż Ursynowski. Jednak jego najbardziej rozpoznawalnymi projektami w Polsce są gmachy użyteczności publicznej, takie jak Biblioteka Uniwersytetu Warszawskiego (1994-1998), sąsiadujący z nią budynek dydaktyczny Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego (1996-1997) oraz Opera i Filharmonia Podlaska - Europejskie Centrum Muzyki i Sztuki w Białymstoku (oddana do użytku w 2012 r.). W Białymstoku zaprojektował również w latach 2011–2014 kampus uniwersytecki. Wygrał poza tym konkurs na projekt wilanowskiej Świątyni Opatrzności, lecz jego niezwykle oryginalny „kryształ” nie doczekał się jednak realizacji, wybrano projekt dużo mniej ciekawy.

Z kolei Jerzy Szczepanik-Dzikowski stał się współzałożycielem i partner w jednej z najbardziej znanych pracowni architektonicznych w Polsce - JEMS Architekci i jest współtwórcą takich realizacji jak GTC Mokotów Business Park, siedziba AGORY S.A. przy ulicy Czerskiej czy Międzynarodowe Centrum Kongresowe w Katowicach. Włodzimierz Witaszewski wraz z Grażyną Kotwicą-Witaszewską do swej śmierci w 2016 roku prowadził pracownię Pro Witaszewscy, która stworzyła, między innymi, budynek mieszkalny z usługami przy ulicy Jastrzębowskiego 24, Osiedle Zielony Nugat I i Zielony Nugat II przy ulicy Nugat 5, 5a, 7 i 7a oraz zespół budynków Zielony Nugat III przy ulicy Nowoursynowskiej 151, 153, 153A, 153B, Rosoła 58.

Nieżyjący już również Andrzej Szkop zaprojektował, między innymi, bloki na Ursynowie przy ulicy Koński Jar i Wiolinowej. Jednak niewątpliwie najbardziej znanym i rozpoznawalnym jego dziełem jest Kopa Cwila i park Północny przy niej, który obecnie nazywany jest parkiem im. Romana Kozłowskiego. Kopa Cwila jest sztucznym wzniesieniem utworzonym z ziemi pochodzącej z wykopów pod budowę bloków i dróg na Ursynowie. Na pomysł usypania w tym miejscu górki wpadł inżynier Henryk Cwil - główny inspektor w Stołecznej Dyrekcji Inwestycji Spółdzielczych. Dlatego też wzniesienie nazwano od jego nazwiska. Jednak swój ostateczny wygląd wzgórze zawdzięcza architektce krajobrazu – Irenie Bajerskiej oraz właśnie Andrzejowi Szkopowi. Dzisiaj Kopa Cwila uważana jest za wizytówkę i jeden z symboli Ursynowa.

W kwietniu 2020 roku odszedł również Krzysztof Kaperski, czyli pomysłodawca i główny organizator osławionych wyjazdów w Tatry. Jednym ze wspaniałych dzieł, które po sobie pozostawił jest kościół parafii Ofiarowania Pańskiego na Ursynowie przy ulicy Stryjeńskich 21.

Wróć

Interesuje Cię współpraca?
Napisz do nas! wspolpraca@passa.pl
Copyright 2015 - Wszelkie prawa zastrzeżone
Projekt i wykonanie: MEETMEDIA