Zespół przygotował wówczas urozmaicony i porywający program, pełen humoru, zaskakujących pomysłów, choreograficznych układów i dowcipnych dialogów i zachwycił brawurowym wykonaniem popularnych szlagierów, operetkowych i musicalowych hitów. Napisałem wówczas entuzjastyczną recenzję (Dereń nie zawodzi, Passa, nr 9, 6 marca 2025) i wydawało mi się, że to już absolutny szczyt możliwości ursynowskiego zespołu, a jednak Dereń kolejny raz mnie zaskoczył.
O dokonaniach zespołu pisałem już wielokrotnie, bo zespół istnieje już 23 lata, brał udział (z sukcesami) w kilku organizowanych przeze mnie Festiwalach Piosenki Retro im. Mieczysława Fogga i wciąż zaskakuje nowym repertuarem i perfekcyjnym wykonaniem. Swoje poprzednie relacje opatrzyłem tytułami: Broadway na Ursynowie (2013), Zasłużone brawa czyli Walentynki z Dereniem (2022), Ale dali czadu. Dereń nieustannie zachwyca (2023), Dereń jak afrodyzjak (2024), albo krótko: Dereń to jest to (z okazji 20-lecia). Nie wymyślę już lepszego tytułu, stąd dzisiejszy Po prostu – Dereń.
W sobotę 15 listopada odbył się obiecany koncert pod hasłem I znowu jesień. I znowu było całkiem inaczej, nieco patriotycznie (z racji obchodów Święta Niepodległości), trochę klasyki (Chopin, Moniuszko), nieco nostalgicznie (W żółtych płomieniach liści zespołu Skaldowie), a także satyrycznie (piosenki z Kabaretu Starszych Panów).
Tym razem miałem już nic nie pisać, żeby się nie powtarzać, ale – wybaczcie – muszę. Ten koncert to znów majstersztyk, dopracowany w najdrobniejszych szczegółach. Uznanie budzi zarówno dobór repertuaru i reżyseria (Krystyna Wysocka – Kochan), opracowanie muzyczne i aranżacje utworów (Franciszek Jasionowski – fortepian i Ewa Pomianowska – skrzypce), jak i wykonanie, zarówno weteranów zespołu, jak i młodszego pokolenia. Wokal – bez zarzutu, dykcja – perfekcyjna. Widać gigantyczną pracę indywidualną, zgranie zespołu, pasję i zaangażowanie. Widać, że wszyscy śpiewają całym sercem i tą wielką pasją dzielą się ze słuchaczami.
Gościem specjalnym był artysta Teatru Wielkiego, tenor Maciej Musiał (aria Jontka z opery Halka). Udany debiut miały także najmłodsze solistki: Natalka Śmigielska (8 lat) i Evie Mikoumaram (9 lat). Jest rzeczą niezwykle cenną, że pod skrzydłami Krysi Kochan mogą się rozwijać i z zespołu Dereń czerpać najlepsze wzory także dzieci. Dobrym dowodem skuteczności tej pracy jest 10-letni Massimiliano Peralta, który 4 lata temu jako 6-latek debiutował w Dereniu, a dziś występuje w Teatrze Buffo w tytułowej roli Piotrusia Pana.
Kiedy zespół Dereń wypłynie na szersze wody?