Serwis korzysta z plików cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę, że będą one umieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Mogą Państwo zmienić ustawienia dotyczące plików cookies w swojej przeglądarce.

Dowiedz się więcej o ciasteczkach cookie klikając tutaj

Ożywczy powiew nadziei na służewieckim torze

22-04-2026 20:50 | Autor: Tadeusz Porębski
W minioną niedzielę na torze wyścigów konnych na Służewcu odbyła się inauguracja sezonu wyścigowego 2026. Było bogato, gwarnie, radośnie, a gonitwy przyniosły wiele niespodziewanych rozstrzygnięć.

Rozpoczęło się od mocnego uderzenia. W Handikapie Otwarcia nieliczony wrocławski ogier Tequila Shot pod Karoliną Kamińską nie dał rywalom szans prowadząc wyścig od startu do celownika. Nagroda Skowronka o Puchar Prezydenta m.st. Warszawy dla koni arabskich i kolejny fuks w postaci zwycięstwa wyhodowanego w Janowie Podlaskim kasztanka Stefanos, którego dosiadał Kamil Grzybowski. Wygrana Stefanosa wywołała wstrząs w końskim totalizatorze, prawdopodobnie to on spowodował, że w niedzielę nikt nie trafił kwinty oraz septymy, której pula wynosiła ponad 100 tys. zł. Kolejne „wybuchy” to triumf ogiera Tyndareos w Nagrodzie Gen. Władysława Andersa i druga lokata trenowanego we Wrocławiu Milsona. Według wyliczeń organizatora, tegoroczna inauguracja sezonu wyścigowego przyciągnęła na tor rekordową liczbę 13 tys. widzów. Na parterze i dwóch piętrach Trybuny Honorowej trudno byłoby wcisnąć przysłowiową szpilkę, podobnie rzecz się miała w okolicach padoku i trybuny środkowej.

Łącznie rozegrano w niedzielę 8 gonitw. Wśród widzów przewijało się wiele postaci ze świata polityki, sportu i show-biznesu, m.in. prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski, aktorzy Paweł Deląg, Maciej Musiałowski, Rafał Zawierucha i Mary Pawłowska, dziennikarz i konferansjer telewizyjny Olivier Janiak, wioślarka i medalistka olimpijska Katarzyna Zillmann, żeglarz i budowniczy jachtów Roman Paszke, a także Jan Lubomirski – Lankoroński z małżonką Heleną Mańkowską. Ważną informacją jest to, że miasto stołeczne Warszawa jest Partnerem Sezonu Wyścigowego 2026 na Służewcu. Rychło w czas, ale lepiej późno, niż wcale. Poza rywalizacją na zielonej bieżni na widzów czekało wiele dodatkowych atrakcji. Koncert zagrał Jan Emil Młynarski z zespołem „Warszawskie Combo Taneczne”, a gonitwę kucyków publiczność nagrodziła owacją.

Miały też miejsce pokaz mody po warszawsku oraz konkurs stylu wyścigowego. Przed każdą gonitwą trębacz odgrywał na tarasie melodię „First Call”. Dużym zainteresowaniem cieszyły się atrakcje dla rodzin z dziećmi, w tym nowa odsłona Ligi Hobby Horse „Skok na Tor”. W tym sezonie poza zawodami najmłodsi będą mieli do dyspozycji otwarty parkur hobby horse. Podczas inauguracji sezonu uhonorowano osoby szczególnie zasłużone dla rozwoju i pielęgnowania tradycji Toru Wyścigów Konnych Służewiec. Wyróżnieni otrzymali pamiątkowe medale, symbol uznania ich pracy i zaangażowania we współtworzenie historii tego miejsca. Uhonorowany został m.in. Andrzej Szydlik, wieloletni komentator wyścigowy, który już za życia stał się wyścigową legendą. W swoim niepowtarzalnym stylu skomentował pierwszą gonitwę, w tym przypadku organizator imprezy dokonał jak najbardziej właściwego wyboru.

W roli gospodarza wystąpił Paweł Rabantek, dyrektor Oddziału Służewiec – Wyścigi Konne Totalizatora Sportowego, zwycięzców dekorowali m.in. Artur Kapelko, członek zarządu TS i Rafał Trzaskowski, prezydent Warszawy. Sezon 2026 przynosi szereg zmian organizacyjnych i nowych rozwiązań korzystnych dla widzów, w tym nowe strefy oraz ułatwienia w dojeździe na tor Służewiec (dodatkowy przystanek na trasie 504 oraz darmowe linie 300 z Metra Wilanowska i 266 z Centrum). Warto podkreślić, że podczas niemal połowy dni wyścigowych wstęp na tor będzie bezpłatny. Darmowe wejście na wszystkie dni wyścigowe przysługuje osobom do 13 roku życia i seniorom 65+. Sezon wyścigowy 2026 potrwa do 15 listopada.

Złą wiadomością dla Służewca jest zawieszenie w czynnościach przez Radę Nadzorczą wiceprezesa Szymona Gawryszczaka, który z ramienia zarządu spółki nadzorował służewiecki oddział TS. To pierwszy od 2008 r. decydent TS, który doprowadził do podniesienia nierewaloryzowanej od prawie dwudziestu lat rocznej puli nagród z 8,5 do 12 mln zł. Pod jego nadzorem udało się także wykonać lifting toru treningowego, nie remontowanego od niepamiętnych czasów. Lifting to sprawa szczególnie ważna dla środowiska wyścigowego, nie sposób zliczyć koni, które odniosły poważne kontuzje na pokrytym nierównościami i dziurami roboczym torze. Z formalnego punktu widzenia, zawieszenie jest jedynie czasowym odsunięciem pracownika od wykonywania czynności służbowych. Miejmy zatem nadzieję, że sprawa szybko się wyjaśni i wiceprezes Gawryszczak szybko powróci na Służewiec.

Fot. Tor Służewiec

Wróć