Serwis korzysta z plików cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę, że będą one umieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Mogą Państwo zmienić ustawienia dotyczące plików cookies w swojej przeglądarce.

Dowiedz się więcej o ciasteczkach cookie klikając tutaj

Odra i Nysa Łużycka

16-07-2025 19:52 | Autor: Prof. Lech Królikowski
W 1939 r. granica Rzeczypospolitej Polskiej z III Rzeszą Niemiecką mierzyła 1912 km, w tym granica „zachodnia” – 1305 km oraz granica z Prusami Wschodnimi - 607 km. Obecnie granica polsko-niemiecka ma 489 km długości. Klęska Polski we wrześniu 1939 r. wynikała, m.in. z długości, ukształtowania oraz położenia ówczesnej granicy, nie tylko z Niemcami (z ZSRR – 1412 km).

Można postawić tezę, że wbrew naszemu przekonaniu, w 1000-letniej historii, najtrwalszą granicą Polski była granica zachodnia. Granica w pobliżu Babimostu, czy Międzyrzecza znajdowała się w tym samym miejscu przez kilkaset lat. Podobnie było z rzeką Liswartą oddzielającą Małopolskę od Śląska. Jest prawdą, że w czasach Chrobrego nie tylko Śląsk, ale także Łużyce należały do Polski, ale w następnych latach zarówno władcy Polski, jak też Piastowie śląscy nie wykazywali większej determinacji w sprawach przynależności do naszego państwa ziem sięgających (od wschodu) do Odry i Nysy Łużyckiej.

Król Kazimierz Wielki zajęty umacnianiem swego królestwa, formalnie zrzekł się praw do piastowskiego dziedzictwa na Śląsku, który powoli przechodził pod władztwo Czech, później Austrii, a następnie Prus i Niemiec. W dziele budowy królestwa główną przeszkodą był sojusz czesko-krzyżacki. Czesi zhołdowali większość księstw śląskich, a Krzyżacy zawładnęli Pomorzem i ziemiami nad Dolną Wisłą. Czesi uzależnili nawet księstwo płockie na Mazowszu, a książę Wacław płocki w 1329 r. złożył hołd lenny Janowi Luksemburskiemu.

W trakcie zjazdów i rokowań polsko-czesko-węgierskich w Trenczynie i Wyszehradzie w latach 1335-1341, zapadły brzemienne w skutki porozumienia. Kazimierz Wielki zrzekł się wówczas praw do księstw śląskich, co potwierdził dokumentem wystawionym w Krakowie 9 lutego 1339 r.

Zachodnim Pomorzem władali Gryfici, tylko w początkach naszej państwowości zależni (?) od Piastów. Z upływem lat było coraz gorzej, ale postawiona na wstępie teza o trwałości zachodniej granicy, ma potwierdzenie, przynajmniej do pierwszego rozbioru Polski w 1772 r. W ciągu kolejnych 30 lat Prusacy włączyli do swego państwa nie tylko nasze Kresy Zachodnie, ale nawet Warszawę oraz północne Mazowsze i Podlasie. W tym miejscu można przypomnieć, iż w 1795 r., tj. po trzecim rozbiorze, całe terytorium obecnej Polski znajdowało się w granicach Austrii oraz Prus. Zabór rosyjski obejmował ziemie na wschód od Bugu oraz na wschód od linii zbliżonej przebiegiem (w uproszczeniu) do naszej granicy wschodniej z Białorusią (ale bez Białegostoku, który należał do Rosji).

W wyniku klęski Napoleona, w 1815 r. w Wiedniu utworzono – podległe Rosji – Królestwo Polskie, które objęło znaczną część dawnego zaboru pruskiego oraz część – austriackiego. Stan taki pozostał do 1914 r., tj. do wybuchu I wojny światowej.

W listopadzie 1918 r. odrodziło się niepodległe państwo polskie, którego granice nie istniały, a które należało dopiero wywalczyć i prawnie usankcjonować. Przez kilka lat nasi przodkowie walczyli z Niemcami, Sowietami, Ukraińcami i Czechami, doprowadzając do względnej stabilizacji, lecz we wrześniu 1939 r. wszystko się zawaliło. Po tej katastrofie podjęto niezliczone działania (polityczne, dyplomatyczne, militarne) celem odbudowy państwa, ale w jakich granicach? Nasze wysiłki były oczywiście bardzo istotne; o granicach decydowała jednak Wielka Trójka: Stalin, Churchill i Roosevelt (później Truman). Nasze historyczne wywody o prawach do ziem nad Odrą i Nysą Łużycka, były niewiele znaczącym tłem dla realizacji interesów wielkich mocarstw, a szczególnie Związku Sowieckiego. W listopadzie i grudniu 1943 r. w Teheranie przesądzono, a w lutym 1945 r. w Jałcie potwierdzono, że ziemie Rzeczypospolitej położone na wschód od Bugu należą do Związku Sowieckiego. Przesądzono także, iż przyrzeczone przez aliantów Polsce Prusy Wschodnie, zostaną w połowie (z Królewcem) przydzielone Rosji. W tej sytuacji, aż do konferencji w Poczdamie ważyły się losy zachodniej granicy państwa polskiego. Wielka Trójka dosyć szybko zgodziła się na granicę Polski z Niemcami na Odrze. Targi trwały natomiast o południową część tej granicy; na Nysie wschodniej (Kłodzkiej), czy na Nysie zachodniej (Łużyckiej)? Podobno o decyzji granicy na Nysie Łużyckiej zadecydował argument natury militarnej. Mianowicie, aby zabezpieczyć Polskę (i Związek Sowiecki) od ewentualnej, kolejnej agresji niemieckiej – wschodnia granica Niemiec powinna być maksymalnie krótka, czyli na Nysie Łużyckiej. Przy tym wariancie, do Polski włączono zachodnią część Dolnego Śląska, do którego historyczne prawa Polski są raczej dosyć skąpe.

Granicę z Niemcami mamy obecnie niemal naturalną, gdyż przebiega głównie wzdłuż nurtu Odry i Nysy Łużyckiej oraz czterokrotnie krótszą (489 km), w porównaniu z długością granicy sprzed 1 września 1939 r. (1912 km). Ze względów bezpieczeństwa, w granicach Polski znalazł się Szczecin, który wcześniej nigdy nie należał do państwa polskiego, nie rządzili nim także Piastowie, a nadto znajduje się na zachodnim brzegu Odry.

Wielu polityków, ale także historyków twierdzi, że ogromny nacisk wywierany przez Sowietów na Amerykę i Anglię w sprawie przyznania Polsce ziem, aż po Odrę i Nysę Łużycką, wynikał z chęci zrekompensowania (przynajmniej częściowo) ziem zabranych przez ZSRR na wschodzie. Ponadto zwasalizowana i podporządkowana Polska (z granicą na Odrze i Nysie Łużyckiej) była wygodnym politycznym i dyplomatycznym parawanem dla stacjonowania przy granicy z Niemcami kilkusettysięcznych wojsk, tworzących drugą linię Armii Czerwonej stacjonującej we Wschodnich Niemczech. Na tych zachodnich rubieżach Polski Sowieci umieścili także bazy i magazyny swojej broni nuklearnej.

Premier Wielkiej Brytanii W. Churchill, bardzo krytykowany w czasach PRL, wykazał wiele uporu w obronie interesów Rzeczypospolitej, szczególnie jej wschodnich granic. Ciągle podkreślał, że 3 września 1939 r. Wielka Brytania wypowiedziała wojnę Niemcom, wypełniając sojusznicze zobowiązania wobec naszego państwa. Bronił interesów polskich, ale w sprawie włączenia do Polski terenów niemieckich, aż po Nysę Łużycką – miał wiele wątpliwości. Obawiał się trudności związanych z wysiedleniem milionów Niemców oraz z możliwością zagospodarowania tych terenów przez Polaków.

Polska poradziła sobie z trudnościami, chociaż w okresie PRL starano się za wszelką cenę zatrzeć ślady kilkusetletniej obecności Niemców, co często prowadziło do bezmyślnego niszczenia bezcennych zabytków i dewastacji infrastruktury. Jeżeli nałożymy na to zniszczenia wojenne oraz rabunek dokonany przez Sowietów, to łatwo sobie wyobrazić stan tych ziem w ostatnich latach PRL.

Po zmianie ustroju w Polsce w 1989 r. oraz unormowaniu stosunków ze zjednoczonymi Niemcami – Dolny Śląsk, Ziemia Lubuska, Pomorze Zachodnie, Pomorze Gdańskie oraz Warmia i Mazury – po prostu odżyły; kwitną. Polacy poczuli się wreszcie prawowitymi gospodarzami. Nie obawiają się inwestować prywatnych pieniędzy.

Granica polsko-niemiecka, która w czasach Polski Ludowej tylko przez krótki czas była łatwa do przekroczenia, obecnie (nie licząc epizodów) nie stanowi bariery. Wiele osób mieszka w jednym, a pracuje w drugim kraju i każdego dnia przekracza granicę, niekiedy wielokrotnie. Niemcy z Frankfurtu często robią zakupy na bazarze w Słubicach, a Polacy studiują w niemieckim uniwersytecie Viadrina we Frankfurcie.

Okazuje się, że normalizacja stosunków politycznych pomiędzy Polską, a Niemcami, przystąpienie Polski do Unii Europejskiej i NATO, a także szerokie otwarcie unijnych granic, wpłynęło korzystnie nie tylko na tereny po obu stronach polsko-niemieckiej granicy, ale – chociaż nie bez trudu - na wzajemne postrzeganie obu nacji.

Wróć