Serwis korzysta z plików cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę, że będą one umieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Mogą Państwo zmienić ustawienia dotyczące plików cookies w swojej przeglądarce.

O tempora, o mores!

18-05-2022 20:13 | Autor: Mirosław Miroński
Kultura to zjawisko, które w znacznym stopniu kojarzymy z ciągłością. Jej rozwój to nic innego, jak dokładanie nowych wartości i pomysłów przez kolejne pokolenia. Dla łatwiejszego zrozumienia, czym jest, można wyobrazić ją sobie jako nieskończoną drogę. Jej główna linia jest niczym autostrada, od której co jakiś czas odchodzą od mniejsze drogi boczne. To obrazowe porównanie wskazuje na istnienie jednego nadrzędnego nurtu, od którego odbijają liczne odnogi. Rozwidlają się one na coraz mniejsze pasemka. Tworzą gęstą sieć połączeń między sobą, co w odniesieniu do współczesności można rozumieć jako wymianę kulturalną w wielu obszarach. W uprzemysłowionym świecie ta swoista sieć jest niczym neurony przenoszące określone sygnały i informacje. Ich rolę w kulturze spełniają łącza pozwalające na szybki kontakt i wymianę myśli. Spośród wszystkich na pierwsze miejsce wysuwa się oczywiście Internet z portalami społecznościowymi, informacyjnymi dedykowanymi m. in. kulturze.

Świat zmienił się dzięki cyfryzacji nie do poznania. Komuś urodzonemu kilka pokoleń wstecz trudno byłoby zrozumieć jak działa ten sam świat dziś. Równie trudno byłoby zrozumieć takiej osobie zjawiska zachodzące w dzisiejszej kulturze. Dotyczy to szczególnie obszaru kultury masowej. Tu zaszły spektakularne zmiany. W ciągu zaledwie ostatnich kilku dekad dokonał się ogromny skok techniczny, umożliwiający dostęp do kultury w skali globalnej. Zamiast znanego z czasów pozytywizmu dotarcia z książką pod strzechy dziś do niemal każdego domu wdziera się telewizja, radio, Internet, telefonia i oczywiście słowo pisane w postaci prasy i wspomnianej książki. Czy to oznacza realizacje pozytywistycznych postulatów? Zapewne tak. Oczywiście, zależy to od wielu czynników, ale dostęp do źródła wiedzy, jakim kiedyś była książka, stał się faktem, choć dominują inne nośniki. Ciesząca się dużą popularnością Wikipedia zastąpiła tomy encyklopedii, a tekst zastąpiły multimedia.

Zapis obrazu i dźwięku zmienił się z analogowego na cyfrowy. To prawdziwa rewolucja techniczna i skok cywilizacyjny porównywalny z zastosowaniem maszyny parowej w przemyśle, a w kulturze z przeobrażeniem się kina niemego w kino dźwiękowe. Ma to niebagatelny wpływ na kulturę i na całe nasze życie. W zauważalny sposób wzrosły oczekiwania i wymagania odbiorców w stosunku do jakości dźwięku i obrazu. Chodzi też o dużą łatwość zapisywania danych i przekazywanie ich np. poprzez Internet, TV, kino, radio etc.

Zmieniła się też nasza percepcja, zmieniły się przyzwyczajenia i nawyki. Dotyczy to większości społeczeństw i każdego obywatela z osobna. Co to oznacza? To znaczy, że żyjąc w ciągłym pośpiechu, nie chcemy poświęcać już tyle czasu, co nasi rodzice, czy dziadkowie – na czynności wymagające czasy i skupienia, na czytanie książek, nawet na oglądanie długiego filmu albo spektaklu teatralnego. Zamiast tego, oglądamy seriale składające się z krótkich odcinków i sezonów, co ułatwia ich przyswojenie. Klikamy pilotem po kanałach telewizyjnych, bo nie możemy lub nie chcemy koncentrować się na jednym, wybranym. To pozornie czynność bez wielkiego znaczenia, ale świadczy o naszej potrzebie silniejszych, krótkotrwałych doznań zamiast na temacie wymagającym wysiłku intelektualnego.

Zmiany w postrzeganiu otaczającego nas świata są dobrze widoczne zwłaszcza w młodym pokoleniu, które jest coraz bardziej uzależnione od komputera czy smartfona. Urządzenia te zastępują im w dużej mierze żmudne wertowanie książek. Kto z młodych czyta dziś tasiemcowe powieści dziewiętnastowieczne? Abstrahując od ich walorów artystycznych, czy dziś nie sprawiłoby kłopotu przeczytanie siedmiotomowego cyklu powieści Marcela Prousta „W poszukiwaniu straconego czasu” ? Kto z młodych czyta „Komedię ludzką” Honoriusza Balzaka - cykl powieści składający się z ponad 130 utworów, w których pojawia się ponad 2000 postaci? Zapewne niewielu. Dziś młodzież idzie na skróty. Zamiast czytać, ogląda filmy oparte na prozie, a przed egzaminami sięga po opracowania albo streszczenia.

Żyjemy w kulturze ikony, czyli małego obrazka, a nie słowa pisanego. Czy warto rozdzierać szaty z tego powodu? Czy umiemy odpowiedzieć sobie na pytanie - czy to dobrze, czy źle? Niestety, nie ma jednoznacznej odpowiedzi na tego rodzaju pytanie.

To znak czasu, w którym w głównym nurcie natrafiamy na rozmaite wynalazki odmieniające nasze życie i nas samych.

O tempora, o mores! (łac. „O czasy, o obyczaje!”) – słowa wypowiedziane przez Cycerona podczas jego wystąpienia przeciw Katylinie dowodzą, że zmiany obyczajów nie są niczym nowym w naszej cywilizacji. Dotyczy to także kultury, dzięki której możemy być tego świadomi.

„Wszystko płynie” - mawiał inny starożytny myśliciel Heraklit. „Niepodobna wstąpić dwukrotnie do tej samej rzeki” (bo już napłynęły do niej inne wody). Kultura w swym głównym nurcie również jest zmienna. Zamiast oceniać, lepiej przyjąć to do wiadomości.

Wróć

Interesuje Cię współpraca?
Napisz do nas! wspolpraca@passa.pl
Copyright 2015 - Wszelkie prawa zastrzeżone
Projekt i wykonanie: MEETMEDIA