Serwis korzysta z plików cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę, że będą one umieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Mogą Państwo zmienić ustawienia dotyczące plików cookies w swojej przeglądarce.

Dowiedz się więcej o ciasteczkach cookie klikając tutaj

Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych

04-03-2026 21:19 | Autor: Piotr Celej
1 marca 1951 roku, w piwnicach więzienia mokotowskiego przy ulicy Rakowieckiej, wykonano siedem wyroków śmierci. Tego dnia zginęło kierownictwo IV Zarządu Głównego Wolność i Niezawisłość.

WiN powstała we wrześniu 1945 roku. Jej twórcy – wywodzący się z Armii Krajowej – zakładali, że po rozwiązaniu militarnej AK potrzebna jest organizacja cywilna, polityczna, informacyjna. Chodziło o dokumentowanie represji, o przekazywanie raportów na Zachód, ale także o utrzymanie niezależnej myśli politycznej w kraju, który znalazł się w radzieckiej strefie wpływów. To nie była więc organizacja partyzancka w klasycznym sensie. Ale sowieci i służalczy wobec moskali polscy komuniści podchodzili do WiN jak do konspiracji ściganej jak zbrojna banda.

W zarządzie WiN patrioci z Armii Krajowej

IV Zarząd Główny organizacji Wolność i Niezawisłość działał od początku 1947 roku. Na jego czele stał ppłk Łukasz Ciepliński – oficer kampanii 1939 roku, odznaczony Virtuti Militari, później żołnierz AK. W skład kierownictwa wchodzili także: Adam Lazarowicz, Mieczysław Kawalec, Józef Rzepka, Franciszek Błażej, Karol Chmiel i Józef Batory.

Jesienią 1947 roku zostali aresztowani. Był to efekt rozpracowania struktur WiN przez Ministerstwo Bezpieczeństwa Publicznego oraz działań prowokacyjnych. Trafili na Rakowiecką – miejsce, które w powojennej Warszawie miało swoją ponurą renomę. Tam prowadzono śledztwo. Z akt wynika jedno: przesłuchania były intensywne i długotrwałe. Wspomnienia współwięźniów mówią o krzykach dobiegających z cel śledczych. W protokołach zapisano „przyznanie się do winy”, „współpracę z obcym wywiadem”, „działalność mającą na celu obalenie ustroju”. Język dokumentów jest chłodny, administracyjny. Zupełnie inny niż język grypsów, które w tym samym czasie powstawały w celi śmierci.

Łukasz Ciepliński pisał do żony Jadwigi i kilkuletniego syna Andrzeja. Kartki były małe, przemycane potajemnie. W jednym z grypsów do żony notował: „Jestem zupełnie spokojny. O wszystko jestem spokojny. Tylko o Was się martwię”. W innym grypsie zapisał: „Odbiorą mi tylko życie. A to nie jest najważniejsze”. W liście do syna pisał: „Andrzejku! Tatuś już wkrótce będzie u Pana Jezusa. Ucz się dobrze, słuchaj Mamusi. Bądź dobrym Polakiem i katolikiem”.

Proces IV Zarządu WiN

Proces IV Zarządu rozpoczął się 5 października 1950 roku przed Wojskowym Sądem Rejonowym w Warszawie. Akt oskarżenia mówił o kierowaniu „organizacją mającą na celu obalenie przemocą ustroju Państwa Polskiego” i o współpracy z wywiadem amerykańskim. Sala była wypełniona funkcjonariuszami i wyselekcjonowaną publicznością. Wyrok ogłoszono 14 października: siedem kar śmierci.

Skazani złożyli prośby o łaskę do prezydenta Bolesława Bieruta. Odpowiedź była odmowna. 1 marca 1951 roku, wieczorem, w piwnicach więzienia przy Rakowieckiej wykonano wyroki. Strzał w tył głowy – metoda stosowana rutynowo w tamtym czasie. Ciała wywożono nocą. Rodzin nie poinformowano o miejscu pochówku. Przez dekady pozostawało ono nieznane; część szczątków odnaleziono dopiero po 1989 roku w trakcie prac ekshumacyjnych na Powązkach.

Dziś budynek przy Rakowieckiej działa jako Muzeum Żołnierzy Wyklętych i Więźniów Politycznych PRL. W piwnicach zachowały się cele i korytarze, w których przebywali skazani.

Historia IV Zarządu WiN jest fragmentem większej opowieści o powojennej Polsce – o dominacji moskali i ich czerwonych popleczników. 1 marca stał się datą symboliczną, bo tego dnia zamordowano jedną z ostatnich prób ogólnopolskiej konspiracji politycznej.

Żołnierze Wyklęci jako symbol polskiego hartu ducha

Ustawę o ustanowieniu Narodowego Dnia Pamięci Żołnierzy Wyklętych uchwalił Sejm 3 lutego 2011 roku; podpisał ją 9 lutego 2011 roku prezydent Bronisław Komorowski. Inicjatywa ustawodawcza wyszła jeszcze w 2010 roku od prezydenta Lecha Kaczyńskiego. W uzasadnieniu projektu zapisano, że święto ma być hołdem dla „żołnierzy drugiej konspiracji” – osób, które po 1944 roku nie złożyły broni i sprzeciwiały się narzuconemu systemowi.

Skala walki z nową okupacją była znaczna. Szacuje się, że w latach 1944–1953 przez struktury podziemia niepodległościowego przewinęło się od 120 do nawet 180 tysięcy osób. W oddziałach zbrojnych w szczytowym okresie działało kilkanaście–kilkadziesiąt tysięcy ludzi. Represje objęły znacznie większą grupę: historycy IPN podają, że w powojennych więzieniach z przyczyn politycznych osadzono około 250 tysięcy osób, a kilka tysięcy skazano na karę śmierci; wyroki wykonano w kilkuset przypadkach. IV Zarząd Główny Wolność i Niezawisłość był jednym z ostatnich centralnych kierownictw tej konspiracji. Egzekucja z 1 marca 1951 roku stała się po latach datą symbolem pamięci.

Fot. wikipedia

Wróć