Kojarzy się również z kolorem żółtym. Żółte są żonkile, które widzimy w kwiaciarniach, ogrodach oraz na ulicznych kramach. Żółte są także kurczaki, stanowiące symbol narodzin nowego życia. Nie bez przyczyny są one nieodłącznym elementem wielkanocnej obrzędowości – stanowią ważny znak witalności, a przy tym cieszą oko swoją żywą barwą. Może więc, obok zieleni, to właśnie kolor żółty najmocniej związany jest z Wielkanocą?
Niech mi wybaczą wszyscy, dla których święto to ma przede wszystkim charakter religijny, że podejmuję refleksję nad czymś o znaczeniu pobocznym wobec doniosłego dla chrześcijan przekazu duchowego. Święta wielkanocne mają jednak – chcąc nie chcąc – wymiar wielowątkowy, w tym również ludyczny. Widać to choćby na przykładzie palm wielkanocnych, które z prostych zielonych gałązek, wykorzystywanych według przekazu religijnego podczas wjazdu Jezusa do Jerozolimy, przekształciły się w wielobarwne ozdoby. Mimo to nadal pozostają symbolem wydarzeń sprzed wieków.
Na korzyść koloru żółtego przemawia również fakt, że w czasie Wielkanocy zakwitają forsycje. Niezależnie od duchowego znaczenia tych świąt przypominają one o witalności tego pięknego krzewu i siły natury. Żółty kolor forsycji ma jednak konkurencję w postaci biało kwitnących roślin, które z dnia na dzień eksplodują bukietami drobnych płatków.
Jak widać, odpowiedź na pytanie, czy Wielkanoc ma jeden dominujący kolor, staje się coraz mniej oczywista. A Ty, drogi Czytelniku, co sądzisz na ten temat?