Wprawdzie drzewa, które częścią natury stają się celem planowych i niszczycielskich ataków ze strony człowieka, jednak człowiek to również część natury, choć ma pozycję dominującą. Drzewa i ludzie nie są jednak skazani na konflikt. W miastach, przybrało to formę koegzystencji. Ludziom potrzebne są drzewa, a tutejszym drzewom potrzebni są ludzie.
Drzewa stanowią znaczną część miejskich terenów zielonych. Są bez wątpienia pożyteczne. Zamieniają dwutlenek węgla w tlen i chłoną zanieczyszczenia czyniąc powietrze w miastach zdrowszym. Wymagają przy tym pielęgnacji. Muszą być podlewane, odżywiane i przycinane, kiedy to konieczne. Pozostawione bez opieki drzewa i krzewy rozrastają się utrudniając pieszym i rowerzystom poruszanie się. Niedawno na moim podwórku wycięto drzewa, które zagrażały bezpieczeństwu mieszkańców w przypadku przewrócenia. Takich przykładów widuje się więcej. Czasem nie da się tego uniknąć.
Gałęzie nisko zwisające nad ulicami, chodnikami, drogami dla rowerów etc. nie tylko stanowią przeszkodę, ale też zagrożenie. Łatwo o wypadek przy omijaniu takich przeszkód. Również rosnące z boku dróg rowerowych drzewa i krzewy stają się problemem. Korzenie wypychają asfalt, kostkę i inne nawierzchnie, którymi drogi rowerowe i chodniki są pokryte. Te fałdy, muldy i dziury są utrapieniem rowerzystów i pieszych.