Serwis korzysta z plików cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę, że będą one umieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Mogą Państwo zmienić ustawienia dotyczące plików cookies w swojej przeglądarce.

Dowiedz się więcej o ciasteczkach cookie klikając tutaj

DOMINIKOWI R.I.P

30-07-2025 20:48 | Autor: Wojciech Dąbrowski
W nocy 24 lipca na obozie harcerskim w Wilczu nad jeziorem Ośno, podczas próby sprawnościowej na stopień ćwika utonął 15-letni Dominik Muszewski z Witoszowa Dolnego, uczeń II LO w Świdnicy. Jako wieloletni instruktor harcerski, nauczyciel i ojciec, nie potrafię milczeć i pogodzić się z tą niewyobrażalną tragedią.

To się zdarzyło w Wilczu nad jeziorem Ośno.

Chce się płakać z rozpaczy, wyć i krzyczeć głośno.

Lekkomyślność? Głupota? Jeden krok do zguby.

Kto ciebie, Dominiku, zmusił do tej próby?

Miałeś na drugim brzegu rozpalić ognisko.

- A jeśli nie dopłynę?

- Bądź dzielny! To blisko.

 

- To przecież niemożliwe! Prawie pierwsza w nocy!

- Nie martw się. W razie czego skorzystasz z pomocy.

Opiekun z ratownikiem, mówiąc jak najprościej,

Będą cię obserwować, stojąc na pomoście.

Nie potrzebna ci bojka i asekuracja.

Dobrze pływasz. Dasz radę. To żadna sensacja.

 

Jutro koniec obozu! Sądząc po wynikach,

Masz szansę awansować, zdobyć stopień ćwika.

- Zgoda!

- Ambitny chłopak! Jak zwykle na topie!

- Jeszcze chwila. Zdobędę upragniony stopień!

Rodzice będą dumni. Zaraz będę gotów!

Na pewno się ucieszą z mojego powrotu.

 

Nikogo nie zawiodę i stać mnie na więcej!

Zawsze naprzód! I z drogi obranej nie skręcę.

Nie dam rady? Nie mogę? Takich słów nie lubię!

Człowiek musi niejednej poddawać się próbie.

Nie cofnę się przed niczym. Jeszcze zobaczycie!

Przede mną całe życie. Chcę stanąć na szczycie!

 

Widać brzeg. Co się stało? Skąd nagle tak ciemno?

Jeszcze przed chwilą gwiazdy świeciły nade mną.

Tracę siły. Mam dosyć. Zdrętwiały mi palce.

Co mam robić? Nie wolno poddawać się w walce!

Zabrakło kilku minut. Los ofiary żąda.

Ten drugi brzeg zupełnie inaczej wygląda!

 

Koniec. Ciebie już nie ma. Żegnaj, Dominiku!

Nie widzisz łez rozpaczy, nie usłyszysz krzyku.

Wszystko zabrałeś z sobą. Trudno w to uwierzyć!

Już nigdy nie usiądziesz w kręgu wśród harcerzy.

Droga pozornie prosta, de facto jest kręta,

Ale zawsze będziemy o tobie pamiętać.

 

Byłeś wspaniałym synem. Każdy dziś to powie:

Wzorowy uczeń, harcerz, wartościowy człowiek.

Rok temu ukończyłeś szkołę z wyróżnieniem.

Miałeś średnią sześć, zero. To miało znaczenie!

Prymus gminy Świdnica. Ucieszyłeś tatę.

I w niejednym konkursie byłeś laureatem.

 

Ostatni rok ci przyniósł laur z matematyki,

Mistrzostwo z geometrii, przyrody, fizyki,

W konkursie literackim Diamentowe Pióro,

W drużynie koszykówki też bywałeś górą.

Wszyscy twoje odejście odczuli boleśnie.

Dlaczego właśnie tacy odchodzą zbyt wcześnie?

Wróć