No właśnie, dotychczasowa ścieżka była taka, że wytworzone odpady były kierowane poprzez zbierającego bezpośrednio do zakładu, który wytwarzał jakieś dobra. Następnie dobra te znajdowały zastosowanie w rozmaitych gałęziach gospodarki. Wynika z tego, że aby dokonać recyklingu musimy najpierw mieć odpady. Bez nich cytowana definicja nie działa. Zgodnie z ustawą, nie da się zrobić recyklingu materiałów lub substancji, które nie stały się odpadami. „Ilekroć w ustawie jest mowa o odpadach – rozumie się przez to każdą substancję lub przedmiot, których posiadacz pozbywa się, zamierza się pozbyć lub do których pozbycia się jest obowiązany”. Prześledźmy aktualną sytuację na przykładzie.
Mamy więc przedsiębiorcę – Pana Przedsiębiorczego, który w ramach swojej działalności produkuje i sprzedaje wodę demineralizowaną na potrzeby przemysłowe. Pan Przedsiębiorczy jest świadom zmieniających się czasów, doskonale wie, co to jest GOZ (Gospodarka o Obiegu Zamkniętym, ang. Circular Economy) i świetnie orientuje się, z czego wykonane są jego opakowania (butelki PET 0,5 L). Oferuje swoim klientom odbiór pustych opakowań po wodzie i organizuje całą logistykę ich odbierania. Aby wszystko odbywało się zgodnie z przepisami powołuje nową firmę, która będzie zajmować się recyklingiem tych opakowań i uzyskuje potrzebne zezwolenia. Wynajmuje teren, przygotowuje go pod kątem opakowań plastikowych, prace wykonuje zgodnie z operatem przeciwpożarowym, opłaca zabezpieczenie roszczeń.
I wszystko zaczyna działać. Na placu piętrzą się (zgodnie z przepisami) odpady ułożone (zgodnie z przepisami) w foremne stosy. Każdy stos, zgodnie z założeniami przeciwpożarowymi, jest oddalony od granicy działki przynajmniej 4 metry, a od obiektów i budynków 8 metrów. Oczywiście, przepisy te bardzo ograniczyły możliwości magazynowe Pana Przedsiębiorczego, ale wiadomo – przepisy i bezpieczeństwo są najważniejsze. Plac wyposażony jest w system kamer, do których WIOŚ (Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska) posiada dostęp. Jest także waga, by ważyć odpady i prawidłowo ewidencjonować transporty w systemie BDO (Baza Danych o Produktach i Opakowaniach oraz o Gospodarce Odpadami).
Pan Przedsiębiorczy czuje się spełniony. Jego firma dzięki systemowi GOZ zyskuje popularność oraz nowych klientów. Cała branża chce być EKO i zamawia wodę demineralizowaną, przy każdej dostawie zwraca puste opakowania wystawiając w systemie BDO karty przekazania odpadów. Co sprytniejsi wspomagają się aplikacją do obsługi BDO na telefon. Pan Przedsiębiorczy ma z tym sporo pracy, ale kto jej dziś nie ma. Na szczęście umie delegować zadania, więc pozbył się problemu wprowadzania opakowań i zlecił temat organizacji odzysku opakowań. W swojej działalności ma nadwyżki w prowadzonym recyklingu, więc odsprzedaje je do współpracującej z nim organizacji odzysku opakowań. Można powiedzieć, że Pan Przedsiębiorczy naprawdę „ogarnia” i wyciska cytrynkę do ostatniej kropli.
Wszystko działa świetnie, ale jak to często bywa w beczce miodu może pojawić się łyżeczka dziegciu. W rodzinie Pana Przedsiębiorczego taką właśnie odrobiną goryczy jest działalność gospodarcza jego szwagra – Pana Sprytnego, który też idzie z duchem czasu i chce być bardziej EKO. Postanawia odbierać opakowania podlegające kaucji ze sklepów – dokładnie takie same, jak te, które Pan Przedsiębiorczy wykorzystuje w swoim biznesie. W tym celu wynajmuje magazyn tuż obok Pana Przedsiębiorczego, a następnie z okolicznych sklepów zaczyna zwozić opakowania po napojach podlegające kaucji. Wszystko działa świetnie, jego plac także zapełnia się butelkami PET. Gorycz tej historii polega na tym, że w przypadku Pana Sprytnego nie było mowy o decyzjach środowiskowych, kontroli straży pożarnej, czy WIOŚ. Szwagier Sprytny nie ma takiego obowiązku, ponieważ nie magazynuje odpadów, więc nie musi wystawiać kart w systemie BDO, składać sprawozdań i prowadzić ewidencji odpadów.
Dysproporcje wynikające z obowiązków, bądź ich braku, są przytłaczające dla Pana Przedsiębiorczego. Przecież on zapłacił za projekt wraz z decyzją środowiskową 150.000 zł, następnie kolejne 10.000 zł za opracowanie operatu przeciwpożarowego dla miejsc magazynowania odpadów i 15.000 zł za opracowanie decyzji na ich zbieranie. Następnie musiał poddać się kontroli Państwowej Straży Pożarnej i WIOŚ. Pan Przedsiębiorczy czuje się potraktowany niesprawiedliwie. Nie może zrozumieć, dlaczego zasady tak bardzo się różnią dla tych samych surowców i podobnych form działania?
Recyklerzy od 2020 roku muszą spełniać kosztowne i wyśrubowane obowiązki, tymczasem wprowadzony w 2025 roku system kaucyjny udowadnia, że można to samo robić taniej i prościej. Pytanie, dlaczego ułatwienia przewidziane dla opakowań kaucyjnych w 2025 roku nie zostały wprowadzone również dla innych opakowań podlegających recyklingowi? Czy opakowania kaucyjne nie realizują definicji recyklingu?