Patrząc wstecz na historię Polski można zauważyć, że z tak silnymi podziałami politycznymi jak teraz nie mieliśmy nigdy do czynienia. Przekłada się to na stosunek do niepodległości. Zarysowują się różne postawy wobec kwestii niepodległości. Dla jednych to sprawa pryncypialna, dla innych marginalna, niebudząca większego zainteresowania. Jeszcze inni zachowują daleko idącą ambiwalencję w tym względzie. Warto więc posłużyć się danymi statystycznymi, aby wskazać kilka kluczowych trendów na podstawie najnowszych badań i wydarzeń politycznych. Trudno bez tego wyrobić sobie opinię na temat postaw społecznych, a tym bardziej na temat przekonań poszczególnych obywateli.
Z danych statystycznych wynika, że wielu Polaków obawia się, że nasza niepodległość jest zagrożona. Według badania CBOS z końca września 2025 roku tak uważa aż 63% respondentów. Jest to najwyższy odsetek od początku prowadzenia takich badań przez CBOS (od 1991 roku). Dla porównania, w maju 2022 roku, po rozpoczęciu wojny w Ukrainie, tylko 42% badanych dostrzegało zagrożenie dla niepodległości, a 43% było przeciwnego zdania. To bardzo silna zmiana w ciągu zaledwie kilku lat, co pokazuje, że obawy o suwerenność i niepodległość Polski naprawdę rosną, zwłaszcza w kontekście geopolitycznym (wojna w Ukrainie, napięcia w Europie).
Jednocześnie 68% badanych ufa, że NATO wspiera Polskę w sferze obrony. Część obywateli postrzega sojusze jako kluczowe zabezpieczenie. W badaniu CBOS z maja 2024 roku pytano, czy obecność Polski w UE pozytywnie wpływa na poziom bezpieczeństwa kraju, 78,2% ankietowanych odpowiedziało, że tak. To pokazuje, że obawy o niepodległość niekoniecznie przekładają się na potrzebę izolacjonizmu.
Polacy w dużym stopniu identyfikują się z Polską – w badaniu przeprowadzonym przez Ogólnopolski Panel Badawczy Ariadna 78% respondentów potwierdziło swój patriotyzm. W kontekście ostatnich sondaży w Polsce rośnie sceptycyzm wobec projektów całkowitej integracji europejskiej. Według badań IBRiS rośnie też opór wobec wspierania Ukrainy w jej aspiracjach do UE i NATO. To może być interpretowane jako część szerzej pojętej troski o suwerenność – Polacy martwią się, czy wpływy zewnętrzne (np. ze strony instytucji unijnych) nie osłabiają samodzielności decyzyjnej Polski. Wygrana Karola Nawrockiego w wyborach prezydenckich zdaje się potwierdzać, że większość wyborców skłania się ku konserwatywno-prawicowym poglądom.
Niektórzy zagraniczni komentatorzy i media m.in. The Guardian wskazują na związki między polityką zagraniczną Polski i bezpieczeństwem. Rosnące napięcia w regionie (wojna na Ukrainie, rola NATO) sprawiają, że zagadnienia obronności i niepodległości stają się coraz częstsze w debacie publicznej. Co to może oznaczać? To, że wielu Polaków obawia się utraty niepodległości. Nie musi od razu oznaczać, że chcą „zerwać z Europą” lub wyjść z NATO. Raczej może to być realna troska o suwerenność w kontekście prowadzonej przez nie polityki.
Wśród znacznej części obywateli następuje refleksja na temat sojuszów międzynarodowych. Coraz większa liczba Polaków wykazuje podejście pragmatyczne, a nie emocjonalne, czy też podyktowane ambicjami. Jest to zdecydowanie lepsze niż bezdyskusyjne poleganie na innych w tak ważnej sprawie, jak bezpieczeństwo państwa. Troska o niepodległość nie oznacza jednoznacznego zwrotu ku izolacji: Przeciwnie, Polacy nadal wierzą w sojusze (np. NATO) jako zabezpieczenie. Wielu analityków i strategów dostrzega jednak potrzebę budowania dodatkowych zabezpieczeń, zwłaszcza w sojuszach w naszym regionie. W grę wchodzą te kraje, które mają podobne interesy geopolityczne i również mogą czuć się zagrożone utratą niepodległości.
Nikogo nie trzeba przekonywać, że sytuacja międzynarodowa nie jest stabilna. Brak równowagi sił w każdej chwili może zamienić się w otwarty konflikt miedzy mocarstwami. Tam, gdzie ścierają się wielcy gracze trudno o bezpieczne miejsce dla małych i średnich krajów. Polaków i Polskę czekają trudne wybory. Czas szybko ucieka. Pytanie, czy wykorzystujemy go właściwie dla naszego bezpieczeństwa?