Serwis korzysta z plików cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę, że będą one umieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Mogą Państwo zmienić ustawienia dotyczące plików cookies w swojej przeglądarce.

Dowiedz się więcej o ciasteczkach cookie klikając tutaj

Czy Jezioro Zgorzała odżyje?

13-08-2025 19:58 | Autor: Bogusław Lasocki
Dzisiejszy Ursynów charakteryzuje się nie tylko ciągle intensyfikowaną zabudową, ale również bogactwem terenów przyrodniczych i krajobrazowych. Niewiele osób wie, że oprócz licznych obszarów zielonych, Ursynów posiada również wiele zasobów wodnych, które można nazwać Pojezierzem Ursynowskim. Wśród nich prym wiedzie Jezioro Zgorzała. Niestety, trwające okresy upałów i suszy powodują, że Zgorzała zanika.

Ursynowskie wody

Na terenie Ursynowa można doliczyć się kilkadziesięciu mniejszych lub większych zbiorników wodnych. Są one pozostałością po kolejnych zlodowaceniach, sprzed nawet ponad 100 tysięcy lat. Bryły lodu zagłębiając się w grunt, jakby się tam wtapiały. W miarę ocieplania się klimatu i topnienia lodu, powstały zbiorniki wodne nazywane z racji ich pochodzenia wytopiskowymi. Zazwyczaj są niezbyt głębokie, sięgając do kilku metrów. Stawy te obecnie zasilane są wodami opadowymi lub podziemnymi. Ze względu na budowę pełnią również funkcje naturalnych zbiorników retencyjnych, gromadząc nadmiar wód. Gdy ilość wody przekroczy pewien poziom, jej nadmiar odpływa ciekami napowierzchniowymi, jak i wielopoziomowymi ciekami podziemnymi, zasilając inne cieki i zbiorniki wodne.

Bardzo interesująco przedstawiają się połączenia stawów i cieków Zielonego Ursynowa. Główną osią tego systemu jest Rów Jeziorki, zwany również Kanałem Jeziorki. Łączy on główne stawy, czasem niewidocznymi odcinkami cieków podziemnych. Zlewnia Rowu obejmuje praktycznie wszystkie stawy Zielonego Ursynowa. Pełniąc niezwykle ważne funkcje retencyjne, odwadnia wraz z dopływającymi ciekami blisko 25% powierzchni dzielnicy Ursynów. Rów Jeziorki odchodząc kanałem od wschodniego brzegu Jeziora Zgorzała biegnie aż do rzeki Jeziorki i wraz z nią dalej do Wisły. Natomiast kanał po zachodniej stronie Jeziora Zgorzała to jakby inna strona tego samego medalu. Będąc często suchym (na powierzchni) rowem po kilkaset metrach znika, by po niespełna kilometrze pojawić się jako ciek prowadzący w kierunku Stawów Raszyńskich do Raszynki, łącząc się dalej w rejonie Pęcic z Utratą. A Utrata dopływa do Bzury, która łączy się z Wisłą na wysokości Wyszogrodu. Wyłania się ciekawy status Jeziora Zgorzała, które w sposób pośredni jest połączone z Wisłą w dwóch miejscach odległych od siebie o kilkadziesiąt kilometrów.

Ursynowska perełka

Jezioro Zgorzała, zlokalizowane wśród pól, łąk i nadal licznych zadrzewień, jest niewątpliwie perełką całej dzielnicy. Współczesna misa jeziora obejmuje powierzchnię ok. 17 ha, jednak z dawnej jego świetności pozostało niewiele. A jeszcze na początku XX wieku Zgorzała była największym warszawskim jeziorem. Zajmując powierzchnię blisko 20 ha znacząco wyprzedzała Jeziorko Czerniakowskie – z kolei będące obecnie największym jeziorem stolicy. Współczesną powierzchnię wodną jeziora szacuje się na 3 ha, jest ona przy tym bardzo zmienna. Z powodu nadmiernego osuszenia oraz stałego obniżania się wód gruntowych, zasób wody redukuje się do dwóch oczek wodnych w południowo-wschodniej części dawnego obrysu zbiornika. Natomiast w części północno-zachodniej pozostałością są dwa bardzo małe stawy oraz tereny podmokłe. Jednak po wiosennych roztopach czy okresach intensywnych opadów, teren wypełnia się wodą, w pełni zasługując na nazwę jeziora. Należy pamiętać, że pomimo najczęściej stosunkowo niewielkiej powierzchni stawów, miejsce pierwotnej misy jeziora może odbierać wody z wiosennych roztopów oraz intensywnych opadów atmosferycznych.

Historia jeziora w latach ostatnich była bardzo dramatyczna. Po nieprzemyślanym zasypywaniu przed kilkunastu laty części jeziora gruzem i ziemią, skutkującym później częstymi podtopieniami pobliskich terenów, w 2011 roku podjęto prace rekultywacyjne, ukończone w 2014 roku. Koszt rekultywacji wyniósł blisko 8,3 mln zł. Pobliskie tereny pokryły się zielenią, stopniowo zaczęły wracać ptaki, których naliczono ponad 70 gatunków.

Pasmo szczęśliwych działań uzyskało swoje apogeum w 2017 roku, gdy z inicjatywy społeczniczek Marzeny Zientary i Agnieszki Klein z Zielonego Ursynowa zostały przygotowane zwycięskie projekty, finansowane z ówczesnego Budżetu Partycypacyjnego. Projekty te to: „Spacerkiem wokół Jeziora Zgorzała”, „Park i miejsce wypoczynku nad Jeziorem Zgorzała” oraz „Siłownia przy Jeziorze Zgorzała”.

Przez jakiś czas wydawało się, że Jezioro Zgorzała zostanie uratowane. Jezioro po rekultywacji nabrało nowego blasku. Wybudowano kilka pomostów, na brzegu pojawiły się kosze, ławki, nowe nasadzenia roślinne. Okolice jeziora naprawdę wypiękniały. Korzystało i nadal korzysta z powstałej infrastruktury mnóstwo ludzi, przyjeżdżają zwłaszcza w weekendy całe rodziny z dziećmi, nawet z odległych dzielnic Warszawy.

Były róże, są i kolce

Wszystko co jest wybudowane, zarówno otoczenie jeziora, jak i sam zbiornik, wymaga pielęgnowania. Jednak w tej chwili infrastruktura na obrzeżach jeziora, gdzie ustawione są stanowiska ze stołami plenerowymi, ławki oraz posadzono drzewa - niszczeje. Problem polega na tym, że działki wokół jeziora są własnością prywatną, co uniemożliwia udzielanie pomocy przez Urząd Dzielnicy.

Infrastruktura powstała kilka lat temu w ramach specjalnego porozumienia z właścicielami terenu, gdy obowiązujące wówczas przepisy jeszcze to umożliwiały. Jednak zaistniałe w międzyczasie zmiany regulaminu Budżetu Obywatelskiego - zakazujące budowy oraz utrzymania obiektów na terenach nienależących do miasta - nie uwzględniały sytuacji jak ta z Jeziorem Zgorzała. Sytuacja jest patowa, bo wspólnota nie posiada jednolitego stanowiska, a próby Ratusza jakiegoś dogadania się z właścicielami jak na razie nie dają sensownych wyników.

Również dramaty dzieją się z samym jeziorem. Tegoroczna wyjątkowa susza w okresie gdy zbiornik tradycyjnie posiadał niski poziom wody spowodowała, że Jezioro Zgorzała wysycha. Będąc kilka dni temu nad jeziorem, pierwszy raz od szeregu lat nie widziałem spoza trzcin nawet odrobiny powierzchni wody.

Zbiornik południowy wyschnięty jest obecnie w ponad 80% powierzchni, a reszta to praktycznie płytka kałuża, kilkunasto centymetrowej głębokości. Miejsce, które jeszcze rok temu było środkiem jeziora odległym kilkadziesiąt metrów od brzegu, obecnie jest zarośniętym trzcinowiskiem.

Nie lepsza sytuacja jest w przypadku zbiornika północnego. Część jeziora od południowej strony grobli, mająca zwykle ponad metrowy poziom wody, wyschła całkowicie i jest zarośnięta trzciną do poziomu drewnianego pomostu, służącego jeszcze niedawno do cumowania kajaków. Patrząc daleko w głąb widać kilkudziesięciometrowej średnicy staw i kanał biegnący na północ w kierunku ul. Kórnickiej. Powierzchnia wody w tym akwenie pozornie jest nadal spora, ale bardzo płytka. Najbardziej niepokoi bardzo rozwinięta roślinność podwodna i zarastanie powierzchni wody żółtymi, mazistymi glonami. Brak deszczu i upały przyspieszą obumieranie glonów i roślin, pozbawiając wodę resztek rozpuszczonego tlenu, powodując śmiertelne zagrożenie dla całego środowiska.

Jeśli natura pomoże...

Na suszę nie ma metody a skomplikowana hydrologia całej okolicy ma wpływ również na poziom wody w jeziorze. Okresy suszy bywają przedzielane intensywnymi, czasem nawalnymi opadami dreszczów. Dla rolnictwa są to opady niekorzystne, gdyż wyschnięta ziemia nie jest w stanie szybko wchłonąć nadmiaru wody. Jednak ten nadmiar wody nie zmarnuje się - spłynie kanałami właśnie do misy jeziora, realizując jego funkcje retencyjne. Miejmy nadzieję, że cykle przyrody znów okażą się trafne i spowodują, jak w poprzednich latach, odtworzenie zasobu wody Zgorzały i odrodzenie się piękna tego rejonu.

Wróć