Serwis korzysta z plików cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę, że będą one umieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Mogą Państwo zmienić ustawienia dotyczące plików cookies w swojej przeglądarce.

Dowiedz się więcej o ciasteczkach cookie klikając tutaj

Czemu jest tak dobrze, skoro jest tak źle?

07-01-2026 21:20 | Autor: Tadeusz Porębski
Nadszedł koniec roku i należy go skwitować. Jaki jest stan naszego państwa – gospodarka, wartość nabywcza pieniądza, PKB i takie tam inne. Opozycja straszy, że wkrótce pójdziemy z torbami, a w ogóle dzisiejszy rząd z Tuskiem na czele jest do bani i szkodzi. Jakoś im nie wierzę... Portal businessinsider.com.pl – dla mnie jedno z nielicznych wiarygodnych mediów – wieszczy, że Polska powoli staje się turystyczną potęgą. Powołuje się na równie wiarygodne źródło, czyli PMR by Hume’s, sprawdzoną markę opartych na 20-letnim doświadczeniu raportów rynku (PMR Market Expert`s), wydawanych przez agencję badawczą Hume's Institute. Z raportu „Rynek turystyczny w Polsce 2025” wynika, że jego wartość ma się podwoić z 97 mld zł w 2024 r. do 171 mld zł w roku 2030. Ten wyraźny wzrost ma iść w parze z wyraźnym skokiem jakościowym. (Plus).

Coraz więcej cudzoziemców chce w Polsce nie tylko mieszkać, ale także pracować. Okazuje się bowiem, że dla anglojęzycznych ekspatów nasz kraj jest miejscem pracy na wysokim poziomie. Tak ma wynikać z badania Preply, międzynarodowej platformy edukacyjnej online, która łączy uczniów z tysiącami korepetytorów z całego świata. Według renomowanego Indexu Henleya, polski paszport stał się siódmym najbardziej pożądanym paszportem świata, przed paszportami brytyjskim i amerykańskim, a Kraków został uznany przez portal Radical Storage (grudzień 2025) za najczystsze miasto na świecie, wyprzedzając m.in. Singapur, Dubaj i Zurych. Warszawa została sklasyfikowana na 4. miejscu. (Plus). To gwóźdź do trumny dla zwolenników Polexitu.

Politico to nie jakiś tam tabloid, czy medium w typie kroniki towarzyskiej. To poważne amerykańskie przedsiębiorstwo mediowe zajmujące się polityką międzynarodową, ze szczególnym naciskiem na UE. Dostarcza treści dla profesjonalistów i opinii publicznej oferując głębokie analizy najważniejszych wydarzeń politycznych. „Polska wyrasta na nowego lidera Unii Europejskiej” – uważa amerykański portal. „Trio z Polski – Donald Tusk, Radosław Sikorski oraz Piotr Serafin (komisarz UE ds. budżetu) – ma wkrótce decydować o najważniejszych sprawach w Europie”. Według analityków Politico, znaczenie Polski w UE będzie wzrastać ze względu na zmianę układu sił na Starym Kontynencie. „Zyskuje na tym wschodnia flanka NATO, rośnie więc znaczenie państw bałtyckich, Rumunii, a przede wszystkim Polski” – pisze Politico. (Plus).

Według portalu to właśnie te państwa, które dzisiaj najbardziej angażują się w pomoc Ukrainie oraz odstraszanie Rosji, mogą decydować o unijnej polityce. Znaczenie państw wschodnich rośnie, tym bardziej że kryzys przeżywają dotychczasowi liderzy Europy – Niemcy, Wielka Brytania i Francja. Problemem są zwłaszcza przywódcy tych państw. Ich miejsce w Europie mają sukcesywnie zajmować Tusk i Sikorski. Analitycy amerykańskiego portalu stawiają bardzo ciekawe tezy. „Naciski Paryża na pełną autonomię strategiczną zraziły niektóre kraje, a Niemcy wycofały się z przywództwa w zakresie kluczowych wyzwań geopolitycznych stojących przed blokiem. To stworzyło bulwar dla polskiego premiera Donalda Tuska, by mógł wykazać się na scenie UE i w stosunkach transatlantyckich” – czytamy w okolicznościowej publikacji. Dobre rokowanie.

Portal bawarskiego dziennika „Augsburger Allgemeine” donosił przed tegorocznym Bożym Narodzeniem: „Dynamika polskiej gospodarki, sprawna infrastruktura i odważna polityka cyfrowa pokazują, jak pragmatyczne działania sprzyjają rozwojowi kraju. W tych obszarach Polska dostarcza impulsów, z których Niemcy bez wątpienia mogliby się uczyć”. (Plus). Gazeta podsumowuje, że sukces Polski jest mocno powiązany z funduszami unijnymi, dodając, że polaryzacja społeczna oraz dezinformacja mogą zagrozić spójności społecznej. „Polska wyróżnia się na tle 26 państw UE jako kraj z najszybciej rosnącą gospodarką, najmocniejszą walutą wśród rynków wschodzących oraz najwyżej ocenianymi obligacjami spośród 50 analizowanych gospodarek” – pisze z kolei Bloomberg. A Bloomberg to nie w kij dmuchał, lecz globalna firma technologiczna i medialna, znana z zaawansowanej platformy finansowej dostarczającej dane rynkowe pomagające decydentom na całym świecie podejmować kluczowe decyzje gospodarcze. (Plus).

Według prognoz zachodnich ekonomistów, polska gospodarka o wartości 915 mld dolarów ma wzrosnąć o 3,2 proc. w 2026 r. i o 3,3 proc. w roku 2027. Dla porównania, w całej UE wzrost PKB prognozowany jest odpowiednio na 1,4 proc. i 1,7 proc. (Plus). Jest jeszcze jeden element czyniący bez mała 40-milionową Polskę krajem pożądanym przez Europejczyków z Zachodu. W mediach społecznościowych coraz częściej pojawiają się krótkie filmiki z ulic miast polskich i zachodnich. Nie mają komentarza, ale przekaz jest jasny – na ulicach miast polskich kolorowy to rzadkość, natomiast w Paryżu, Londynie, Amsterdamie, czy Berlinie na odwrót, rzadkością staje się człowiek biały. (Plus). Nie mam nic przeciwko przyjmowaniu migrantów potrzebnych gospodarce, ale wyłącznie na zasadach weryfikacji i uporządkowanej procedury przyznawania prawa do okresowego, a w efekcie stałego pobytu. Przyjęliśmy miliony Ukraińców i Białorusinów, i dobrze. Założyli oni bowiem w Polsce 77,7 tysiąca jednoosobowych działalności gospodarczych, a wpływ uchodźców przybyłych po 2022 r. na polskie PKB waha się od 1,5 proc. do nawet 2,4 proc. rocznie. To znaczący udział. (Plus).

W moich felietonach staram się opierać na faktach, a one świadczą o tym, że w całej naszej historii jakość życia Polaka nie była tak wysoka, jak jest dzisiaj. (Plus). Jednak zbyt wielu rodaków nie docenia prezentu od losu, rozpuszczając go w typowym dla nas biadoleniu. Dla Polaków nie ma dzisiaj granic i nie trzeba żebrać pod ambasadami o wizę. (Plus). Potomstwo wielu moich znajomych, mnie nie wyłączając, to światowcy, a nie dziady Europy jakimi my byliśmy na przestrzeni wielu dekad. Moim zdaniem, UE jest najlepszym projektem politycznym od zakończenia II wojny światowej, z tego m.in. powodu, że szybko zaciera gospodarcze różnice pomiędzy biednym blokiem postsowieckim a bogatą Europą zachodnią. Trzeba jednak w Brukseli twardo walczyć o swoje – los Polski w UE zależy wyłącznie od sprawności i przebiegłości naszych polityków. Od niczego innego.

Sukcesem ekipy obecnie rządzącej jest niewątpliwie doprowadzenie do zwolnienia Polski z mechanizmu relokacji migrantów. Dzięki temu przez wiele następnych lat nie musimy przyjmować migrantów, ani ponosić kosztów z tym związanych. (Plus). Pakt migracyjny to jeden z tych unijnych wymysłów, którym nasz rząd (prawicowy, lewicowy, centrowy) powinien przeciwstawiać się z całą mocą, pod groźbą porażki w kolejnych wyborach. Polacy nie chcą nad Wisłą nielegalnych emigrantów, szczególnie muzułmanów. Sporo podróżuję po świecie, dużo widzę i wcale nie dziwię się, że moi rodacy odżegnują się od wchodzenia w zbyt bliskie relacje z wyznawcami islamu. Fala przemocy w Europie ze strony przede wszystkim Sudańczyków, Afgańczyków i Pakistańczyków jest trudna do oszacowania.

Wynika to z ich zakorzenionej od wieków i systematycznie rosnącej pogardy dla zachodniej cywilizacji. W ich mniemaniu Europejczycy to wrogowie, a nasze kobiety, mieszkania socjalne i paszporty stanowią łup w religijnej wojnie z niewiernymi. Z przeprowadzanych badań wynika, że aż 70 proc. muzułmanów to radykałowie odczuwający wrogość wobec Zachodu, nawet do państw, w których się urodzili i wychowali. Europa oczekuje od nich dostosowania się do naszych praw. Nic z tego, lokalne prawo nie ma dla nich żadnego znaczenia. Większość muzułmanów chce wprowadzenia szariatu i dialog z nimi jest niemożliwy. Rośnie liczba gwałtów. Statystyki zgwałconych kobiet na 100.000 mieszkańców dają palmę pierwszeństwa Wielkiej Brytanii (109), dalej Szwecja (90), Francja (52,5), Dania (45,4) i Belgia (34,9). Polska na ostatnim miejscu ze współczynnikiem zaledwie 1,48. (Plus).

Pozostańmy mimo to w UE, bo to dla Polski dziejowa szansa na rozwój, jak również potężne pieniądze, z tym że kiedy trzeba bądźmy elastyczni, ale kiedy trzeba – twardzi. Na tym właśnie opiera się skuteczna polityka, a nie na ciągłym narzekaniu, obrzydzaniu, wyszydzaniu i kłótniach. Nie idźmy drogą Wielkiej Brytanii, mocarstwa, które po wyjściu z UE chwieje się w posadach. Sondaże z początku 2025 r. pokazują, że już około 55 proc. Brytyjczyków uważa Brexit za złą decyzję, podczas gdy tylko 30 proc. uznaje ją za słuszną. Brońmy kraju przed nielegalną imigracją, ale nie dopuśćmy do utraty prawa do swobodnego bezwizowego podróżowania, prawa do pracy i życia w dowolnym kraju UE bez pozwoleń, prawa do wspólnego rynku, do utraty miliardów euro z funduszy UE na infrastrukturę oraz rolnictwo, czy do ucieczki inwestorów. I ślepo nie wierzmy skrajnie prawicowym populistom – krzykaczom. Kierujmy się faktami i własnym rozumem.

Życzę Czytelnikom „Passy” Do Siego 2026 Roku!

Wróć