Serwis korzysta z plików cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę, że będą one umieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Mogą Państwo zmienić ustawienia dotyczące plików cookies w swojej przeglądarce.

Dowiedz się więcej o ciasteczkach cookie klikając tutaj

Bironowie z Sycowa

01-10-2025 20:23 | Autor: Prof. Lech Królikowski
Polska, a później Rzeczpospolita miały w swoich granicach obszary lenne, których władcy zobowiązani byli do składania naszym monarchom hołdów lennych. Miało to miejsce w różnych miastach, w tym także w Warszawie. Tu, na Zamku Królewskim, bądź na jego dziedzińcu, lub na części Krakowskiego Przedmieścia przed kościołem św. Anny, hołd złożyli, m.in. carowie Szujscy, pruscy Hohenzollernowie, ale także książęta Kurlandii i Semigalii. Jednym z nich był Piotr Biron, który 31 grudnia 1764 r. złożył hołd królowi Stanisławowi Augustowi Poniatowskiemu na Zamku Królewskim w Warszawie. Kim był ów Biron?

Około połowy XVII w. na terytorium Świętego Cesarstwa Rzymskiego Narodu Niemieckiego znajdowało się ponad 300 krajów, w tym także podmioty określane jako „wolne państwa stanowe”. Jednym z nich było Wolne Państwo Stanowe Syców (niem. der freien Standesherrschaft Groß Wartenberg), istniejące od 1489 r., a położone 55 km na północny wschód od Wrocławia. W 1734 r. kupił je od Albrechta von Dohna - Ernest Johann Biron (1690- 1772). Po włączeniu Śląska do Prus (począwszy od 1740 r.), status „państwa” był jedynie (prawie) symboliczny, chociaż prestiżowy dla jego władców. Bironowie władali dobrami sycowskimi do 1945 r. „Wolne państwa stanowe” wyłączone były z ogólnej administracji i jurysdykcji. Ich właściciele podlegali bezpośrednio cesarzowi, z pominięciem lokalnych książąt i starostów. Wolni panowie stanowi odpowiadali tylko przed panującym lub praską izbą apelacyjną; zasiadali w sejmie śląskim w kurii książęcej. Przykładem jest hrabia Leopold Chrystian Schaffgotsch – wolny pan stanowy Cieplic i Chojnika, który w 1854 r. został dziedzicznym członkiem Izby Panów, wyższej izby pruskiego parlamentu. Ta godność była prestiżem, który wiązał się z posiadaniem „wolnego państwa stanowego”.

Ernst Johann Biron (1690-1782) pochodził z inflandzkiej szlachty [Buhren Goeteke]; był dworzaninem Fryderyka Wilhelma Kettlera (1692-1711) – księcia Kurlandii i Semigalii (wówczas należącej do Rzeczypospolitej). Interesującym faktem jest, że najprawdopodobniej przybrał on (przywłaszczył?) herb i nazwisko francuskich książąt Bironów.

Biron od 1727 r. był faworytem wdowy po księciu Fryderyku Wilhelmie Kettlerze – Anny Iwanowny Romanow (księżna Kurlandii i Semigalii w l. 1711-1731; cesarzowa Rosji w l. 1730-1740). W 1733 r. otrzymał od cesarza Karola VI Habsburga tytuł hrabiego. W 1737 r. po śmierci władającego Kurlandią Ferdynanda Kettlera, dzięki carycy, został dziedzicznym księciem Kurlandii i Semigalii. W czasach gdy Anna Iwanowna była carycą, Biron sprawował władzę w Rosji. Po jej śmierci 17 października 1740 r. został (wyznaczonym przez Annę) regentem Cesarstwa Rosyjskiego w zastępstwie cara Iwana VI (który urodził się 23 sierpnia 1740 r.). W wyniku przewrotu pałacowego, Ernest Biron już 9 listopada 1740 r., został aresztowany i osadzony w Szlisselburgu, a następnie skazany na śmierć. Po zmianie wyroku przez Annę Leopoldowną (matkę cara Iwana VI), został zesłany do guberni tobolskiej na Syberii. Caryca Elżbieta Piotrowna złagodziła wyrok na osiedlenie w Jarosławiu nad Wołgą. Ułaskawiony przez cara Piotra III, w 1762 r., powrócił do Petersburga. W 1763 r. (za czasów Katarzyny II) ponownie zasiadł na tronie Kurlandii, z którego usunął syna króla (Polski) Augusta III – Karola Krystiana Wettyna. Sprawował rządy absolutystyczne do 1769 r., kiedy abdykował na rzecz syna Piotra.

Ernst Johann Biron w czasie, gdy sprawował rządy w Rosji (w imieniu swojej kochanki – Anny Iwanowny), a konkretnie w 1734 r. kupił, m.in. rozległe dobra na Dolnym Śląsku, tj. ponad 1500 km od miejsca (Petersburga), skąd sprawował swoją władzę. Można postawić oczywiste pytanie o pochodzenie pieniędzy na zakup, ale bardziej może zadziwiać przebiegłość w lokowaniu gotówki. Tu, na Dolnym Śląsku, Biron był jedynie bogatym księciem „von Curland”. Chyba nie wszyscy tak uważali, albowiem po uwięzieniu i zesłaniu go na Syberię, dobra sycowskie zostały przejęte przez barona Burcharda Christophera Munnicha, który nimi władał do 1764 r.

Mający zaledwie jeden rok car Iwan VI, w listopadzie 1741 r. (wraz z rodzicami) został zesłany do miejscowości Chełmogory. W wieku 4 lat został odebrany rodzicom i umieszczony, w odizolowanej od świata, w specjalnej celi w budynku, w którym uwięziona była reszta rodziny. W 1756 r. 16-letniego Iwana Antonowicza zamknięto w Szlisselburgu na wyspie jeziora Ładoga. Caryca Katarzyna II po objęciu rządów w 1762 r., (incognito) odwiedziła więźnia. Niedługo potem, nocą z 4 na 5 sierpnia 1764 r. więzień został zamordowany.

Bironowie (Piotr Biron) w 1786 r. kupili księstwo żagańskie (Preussisches Thronlehen Furstentum Sagan), oraz (w różnych latach) liczne inne posiadłości (m.in. miasto Kowary, majątek Lubiechowa), stając się jedną z najważniejszych rodzin arystokratycznych na Śląsku. Weszli nawet w koligacje z cesarską dynastią Hohenzollernów. W 1935 r. władze III Rzeszy skonfiskowały Żagań, ale przy byłym właścicielu pozostał tytuł księcia. Warto zauważyć, iż w 1951 r. Polska przyznała ówczesnym właścicielom (Talleyrand-Périgord) rekompensatę w wysokości 6 mln dolarów za upaństwowienie obszaru dawnego księstwa żagańskiego).

W 1764 r. Rzeczpospolita nadała Piotrowi Bironowi (1724-1800) tytuł księcia Kurlandii, a ten – 31 grudnia 1764 r. na Zamku Królewskim w Warszawie - złożył hołd lenny Stanisławowi Augustowi Poniatowskiemu. Ta informacja pochodząca z polskich źródeł może wydawać się wątpliwa, albowiem w 1764 r. władcą Kurlandii był Ernst Johann Biron, a nie jego syn – Peter. Piotr złożył hołd w imieniu ojca [?]. Ma to logiczny sens, gdyż kilka lat później (1769 r.) Ernst Johann abdykował (na rzecz Piotra) ze względu na zły stan zdrowia.

W czasach, gdy Ernst Johann Biron był kochankiem carycy Anny Iwanowny, zbudował w Kurlandii dwa wielkie, wspaniałe pałace; w Mitawie (obecnie Jełgawa) oraz w Rundale (w Semigalii), które zaprojektował B. Rastrelli, najsłynniejszy wówczas architekt działający w Rosji. Budowę pałacu w Rundale rozpoczęto w 1730 r., a kontynuowano dopiero po 1760. Caryca Katarzyna II pałac w Rundale przekazała swojemu, 38 lat młodszemu od niej, kochankowi – Płatonowi Zubowowi. W 1821 r. Płaton Zubow ożenił się z Polką - Teklą Walentynowicz; Para zamieszkała w Rundale. Po śmierci Zubowa w 1822 r., Tekla o swoje prawa do majątku po Zubowie, walczyła przed sądem w Warszawie i proces wygrała. W 1826 r. wyszła za Andrieja Szuwałowa, a zrodzony z tego małżeństwa syn – Paweł, był w latach 1894-1896 – generał-gubernatorem warszawskim (rezydującym na Zamku Królewskim w Warszawie).

W Sycowie w 1853 r. Bironowie zbudowali zamek w centrum miasteczka, w którym mieszkali do 1945 r. Zamek łączył się z ewangelicko-augsburskim kościołem p.w. Piotra i Pawła, który powstał w 1785 r. według projektu Karla Gottharda Langhausa – twórcy Bramy Brandenburskiej w Berlinie. Fundatorem świątyni był Piotr Biron. W Sycowie po Bironach pozostał wspomniany kościół oraz park z rodzinnym grobowcem (zbudowanym w latach 1889-1890). Zamek spłonął w 1945 r. i został rozebrany. W jego miejscu jest obecnie skwer.

Prawnukiem cesarza Wilhelma II Hohenzollerna jest urodzony w Berlinie w 1940 r. Ernst Johan Biron von Curland – pracownik naukowy Instytutu Maxa Plancka. Od 2007 r. – honorowy obywatel Sycowa. Jest głową rodu Bironów i przewodniczącym Związku Szlachty Śląskiej. Wspomaga Gimnazjum im. Jana Pawła II w Sycowie, ufundował kilka stypendiów dla uzdolnionej młodzieży, a także przekazał wiele eksponatów do miejscowego muzeum. W różnoraki sposób wspiera gminę Syców i jej mieszkańców, m.in. poprzez stację socjalną zakonu Joannitów.

Przez wiele lat po II wojnie światowej, z Warszawy do Wrocławia jeździło się krajową „8”, przez Kępno, Syców i Oleśnicę. Dzisiaj trasa omija te miasta, ale warto zajrzeć nie tylko do Sycowa. W prawdzie niewiele jest tu zabytków, ale historia miasta (i jego właścicieli) jest interesująca. Szkoda tylko, że miejscowe muzeum, nie jest otwarte w dni ustawowo wolne od pracy. Dobrze przynajmniej, że wstęp jest bezpłatny.

Wróć