Serwis korzysta z plików cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę, że będą one umieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Mogą Państwo zmienić ustawienia dotyczące plików cookies w swojej przeglądarce.

dzisiejsza
pogoda

1°
-2°

X Mistrzostwa Ursynowa w piłce nożnej

11-04-2018 21:37 | Autor: Kuba Lutyk
Walka bark w bark o każdy centymetr boiska, bezbramkowe remisy, ewentualne rozstrzygnięcia przewagą nie więcej niż jednej bramki, zaś w fazie pucharowej seryjne karne – nawet w dorosłym futbolu w meczach o najwyższą stawkę rzadko dochodzi do tak zaciętej i pasjonującej rywalizacji. W finale X Mistrzostw Ursynowa rocznika 2005 piłkarze MOSP Białystok pokonali w karnych drużynę Stali Mielec. W meczu o trzecie miejsce MUKP Dąbrowa Górnicza wygrał z Wisłą Płock.

W turnieju zagrały najlepsze w swoich regionach drużyny z rocznika 2005. Poziom był wysoki i niezwykle wyrównany. Młodzież imponowała zaangażowaniem i szybkością, czarowała techniką, docenić wypada umiejętności gry zespołowej. Ale bramek padało nie więcej niż średnio 1-2 na spotkanie. Czyżby zatem w młodszych rocznikach brakowało nam zdolnych strzelców, którzy za kilka – kilkanaście lat wezmą na siebie ciężar strzelania goli dla reprezentacji?

Ten fenomen tłumaczył kiedyś Ryszard Kapuściński. „Cesarz reportażu” w jednym z wywiadów mówił tak: – W koszykówce (…), w piłce ręcznej (…) emocje widowni rozpadają się na wiele momentów. W piłce nożnej wynik oscyluje wokół zera. (…) Jest blisko stanu doskonałości. Dwie doskonałe drużyny stoją naprzeciw siebie i przez to pada coraz mniej bramek. – Element przypadku jest przy tym niezwykle duży, co potęguje dramaturgię widowiska. Jeden moment decyduje o wyniku, ale tłum potrafi czekać na ten jeden moment przez 90 minut – wyjaśniał autor słynnej „Wojny futbolowej”.

Finał X Mistrzostw Ursynowa to godne potwierdzenie opinii mistrza. Od samego początku drużyny natarły na siebie z animuszem. Żywiołowe ataki wyprowadzane to z jednej to z drugiej strony rozbijały się jednak o szczelny mur obrony rywala. Dlatego, gdy Stal Mielec objęła prowadzenie po celnym strzale Dawida Zięby, wydawało się, że już nie pozwoli wydrzeć sobie zwycięstwa. Drużyna MOSP Białystok jednak nie odpuszczała do końca, a jej wytrwałość została nagrodzona. Zaledwie dwie minuty przed końcem regulaminowego czasu gry wyrównał Konrad Magnuszewski. W rzutach karnych mocniejszymi nerwami wykazali się piłkarze MOSP i stało się jasne, że puchar burmistrza Ursynowa powędruje w tym roku do Białegostoku.

W turnieju wzięły udział zespoły: Stali Mielec, MOSP Białystok, MUKP Dąbrowa Górnicza, Wisły Płock, SMS Resovii Rzeszów, KS SEMP I, STF Champion Warszawa, Legii Warszawa, Elany Toruń, FFA Warszawa, KS SEMP II i Pogoni Siedlce (kolejność zgodnie z końcową tabelą). Za najlepszego zawodnika turnieju trenerzy uznali Wojtka Jakubika z Wisły Płock, najlepszym strzelcem został Dawid Zięba ze Stali Mielec (5 trafień), a najlepszym bramkarzem Janek Jankiewicz z KS SEMP (tylko 2 stracone bramki).

Wróć

Inne artykuły

Sławomir Rosłon uczczony w Powsinie W Parku Kultury w Powsinie odbył się w sobotę 17 listopada Cross Rosłon Kabaty – impreza poświęcona pamięci zmarłego w tym roku trenera lekkiej atletyki Sławomira Rosłona, byłego pracownika SGGW, – znanego z działalności na terenie Piaseczna, Ursynowa oraz... Nowej Zelandii.
Polska grafiką wciąż stoi Już po raz szósty w Galerii Okręgu Warszawskiego Związku Artystów Plastyków na ul. Mazowieckiej prezentowana jest wystawa grafiki – Grafiteka. Pomysłodawcami i Grafiteki są artyści, członkowie sekcji grafiki OW ZPAP. Jej ideą jest pokazywanie dorobku grafików, zasłużonych i uznanych, jak młodych, dla których jest to szansa zaistnienia i skonfrontowania się z pozostałymi. Wystawa jest szóstą z kolei tego rodzaju prezentacją.
Filmowy wieczór wspomnień Zgodnie z wieloletnią tradycją, listopadowy pokaz w Kinie Dokumentu w Domu Sztuki SMB „Jary” na Ursynowie przyjął nazwę „Zaduszki Filmowe”. Licznie przybyli widzowie uczcili minutą ciszy polskich filmowców, którzy odeszli w okresie dzielącym ubiegłoroczny dzień Wszystkich Świętych od tegorocznego.
Cicho, bo przyjdzie Zdzicho... Gdy powstało Stowarzyszenie Mieszkańców Miasteczka Wilanów, nazwanych złośliwie przez zawistników – „lemingami”, jeden z nowo wprowadzonych miasteczkowiczów napisał na forum internetowym: nareszcie czuję się dobrze pośród podobnych mi ludzi, którzy muszą spłacać wysoki kredyt.