Serwis korzysta z plików cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę, że będą one umieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Mogą Państwo zmienić ustawienia dotyczące plików cookies w swojej przeglądarce.

Wirus zmienia nasze życie

11-03-2020 22:52 | Autor: Mirosław Miroński
Znany od trzech miesięcy koronawirus dotarł także do nas. Nie tylko pojawił się już w naszym kraju, ale wpływa na nasze życie. Aby skutecznie mu się przeciwstawić, konieczna jest zmiana niektórych zwyczajów. Osoby, które do tej pory nie dbały o higienę, teraz chcąc uniknąć zakażenia muszą zmienić swoje nawyki, szczególnie jeśli chodzi mycie rąk wodą i mydłem po każdym pobycie w miejscu publicznym.

Powinny też dostosować swoje przyzwyczajenia do nowej sytuacji, np. wyrobić sobie odruch zasłaniania się podczas kichania i kaszlu. Jak wiadomo, nie należy zasłaniać się dłonią, jak było to powszechne dotychczas. Najlepiej robić to w zgięciu ręki (wewnątrz łokcia). Nie są to bardzo uciążliwe wymagania, zważywszy na realne zagrożenie dla zdrowia i życia spowodowane zakażeniem.

Kontrole sanitarne na przejściach granicznych oraz ograniczenie imprez masowych powyżej tysiąca osób to dodatkowe obostrzenia mające na celu przeciwdziałanie rozprzestrzenieniu się epidemii. W miejscach zagrożonych epidemią zastosowano już dodatkowe ograniczenia jak zamykanie szkół i przedszkoli. Zawieszono działalność placówek kultury: muzeów, kin, teatrów.

Wprowadzono też zamianę pracy stacjonarnej na zdalną. Te środki oraz izolowanie osób chorych mają na celu przerwanie łańcuch zakażeń, czyli transmisję wirusa. Jeśli to się nie uda na wczesnym etapie epidemii, sytuacja może wymknąć się spod kontroli. Wtedy, pozostanie jedynie czekać, aż wirus wyczerpie swój impet w sposób naturalny. Na szczęście, dotychczas udaje się skutecznie spowolnić jego rozprzestrzenianie się naszym terytorium.

Plagi i epidemie towarzyszą ludziom od zarania dziejów. Nie tylko my ewoluujemy jako gatunek. Wraz z nami ewoluują nękające nas mikroorganizmy, patogeny, a wśród nich wirusy. Historia jest pełna wielu dramatycznych przykładów, kiedy to śmiercionośne drobnoustroje atakowały naszych przodków. W połowie VI wieku, po rozpadzie Cesarstwa Bizantyjskiego na terytoriom dawnego imperium pojawiła się dżuma nazwana dżumą Justyniana. Jednym z jej charakterystycznych objawów była martwica kończyn. Zebrała ona śmiertelne żniwo nie tylko w granicach Bizancjum, ale i w znacznej części ówczesnego cywilizacyjnego świata. Pandemia ta najprawdopodobniej przywędrowała z Etiopii lub Egiptu. Jej tragiczne skutki to ogromna ilość ofiar. W samym Konstantynopolu umierało 5 tys. osób dziennie. Z tego względu, władze były zmuszone uprościć przepisy prawa spadkowego. Brakowało miejsc do pochówków. Zaraza miała też wymierne skutki polityczne - cesarz nie mógł kontynuować zwycięskiej kampanii przeciw barbarzyńcom. Zaraza pochłonęła około 100 mln ludzi, co w tamtych czasach stanowiło ogromny odsetek światowej populacji.

W następnych wiekach pojawiła się kolejna dżuma, równie straszna. Najprawdopodobniej wybuchła w Chinach, a stamtąd poprzez Krym zawlekli ją do Europy kupcy wędrujący Jedwabnym Szlakiem. Zyskała sobie groźnie brzmiącą nazwę - czarna śmierć. Czarna śmierć od 1346 r. zbierała obfite żniwo. Istnieje pogląd, że Mongołowie użyli zarażonych zwłok, jako broni biologicznej podczas oblężenia. Co ciekawe, zaraza ta ominęła szczęśliwie terytorium ówczesnej Polski. Dotknęła znaczny obszar Europy, Bliski Wschód, Azję, i część Afryki. Szacuje się, że trwająca 4 lata pandemia pochłonęła około 200 mln istnień, w tym wymarcie niemal połowy europejskiej populacji.

W XVI i XVII wieku konkwistadorzy zawlekli do liczącej około 25 mln społeczności Indian zamieszkujących obszar dzisiejszego Meksyku niespotykane tam groźne choroby, takie jak: ospa, tyfus, odra. Przetrzebiły one lokalną populację nawet w 90 procentach. Nie jest pewne, czy wszystkie te plagi zostały przywleczone przez Europejczyków.

Choroby, które nawiedzały już Europę, Azję i Afrykę, dotarły i spustoszyły nawet odizolowane od głównych ośrodków cywilizacyjnych populacje. Było to tragiczne dla rdzennej ludności zamieszkującej kontynent amerykański. Mieszkańcy tzw. Nowego Świata nie wykształcili naturalnych mechanizmów obronnych. Podczas kontaktów z konkwistadorami czy misjonarzami stykali się po raz pierwszy z zabójczymi dla nich patogenami, które zdziesiątkowały nawet plemiona izolujące się w gąszczu dżungli.

Kolejną znaną z historii epidemią była ospa, która w XVIII wieku spustoszyła Amerykę. Kolonizatorzy wykorzystywali ją jako skuteczny sposób pozbycia się Indian. Ospa ta wycofała się z kontynentu amerykańskiego i Europy dopiero po wynalezieniu skutecznej szczepionki. Niemniej w samej Europie zebrała śmiertelne żniwo w postaci około 60 mln ofiar. Przez kolejne wieki była wykorzystywana jako broń biologiczna. Ostatnie naturalne zachorowania odnotowano w 1977 roku. Próbki ospy są dziś przechowywane w instytutach naukowych w Rosji i USA.

Równie groźną epidemię przyniósł światu wiek dziewiętnasty. Sprawcą była bakteria cholery. Epidemii było aż sześć. Sprzyjały im obszary ubóstwa i towarzyszący im brak higieny. Określano je jako choroby biedy i brudu. To tam dochodziło często do zakażenia fekaliami wody lub żywności. Epidemie dotarły do dużych skupisk ludzkich, takich jak ówczesny Londyn czy Chicago. Pochłonęły kilkadziesiąt milionów istnień ludzkich.

Niestety, nie była to jedyna pandemia w XIX wieku. Sprawcą kolejnej, która miała swój początek wśród Chińczyków, była pałeczka dżumy. Zaraza rozprzestrzeniła się niemal na wszystkie kontynenty. Największe spustoszenia spowodowała w Azji, głównie w Chinach oraz w Indiach, gdzie zebrała kilkadziesiąt mln ofiar. Udało się ją opanować dopiero w połowie XX wieku.

Kolejnym globalnym zagrożeniem były epidemie wirusowe. Grypa hiszpanka – wbrew nazwie – trafiła do Europy wraz z amerykańskimi żołnierzami. W latach 1918 – 1919 zebrała wg różnych szacunków od 50 do 100 mln ofiar. Epidemie grypy nawiedziły Chiny w latach 50. XX w. Uśmierciły one około 4 mln ludzi.

W latach 80. XX wieku świat stanął w obliczu nowego zagrożenia – wirusa HIV. Został on wyizolowany w 1983, ale jego historia jest najprawdopodobniej dłuższa. Jest sprawcą około 25–30 mln zgonów.

Jak potoczy się historia koronawirusa atakującego dziś świat i Polskę? W dużej mierze zależy od nas samych, od przestrzegania zaleceń specjalistów. Najskuteczniejszą metodą jest w tym wypadku zdrowy rozsądek i unikanie niepotrzebnego ryzyka.

Wróć

Interesuje Cię współpraca?
Napisz do nas! wspolpraca@passa.pl
Copyright 2015 - Wszelkie prawa zastrzeżone
Projekt i wykonanie: MEETMEDIA