Serwis korzysta z plików cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę, że będą one umieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Mogą Państwo zmienić ustawienia dotyczące plików cookies w swojej przeglądarce.

Stolicy nowe wdzianko i pożegnanie z Hanką

28-11-2018 20:55 | Autor: Maciej Petruczenko
Bez łuków triumfalnych i fanfar zakończyła 12-letnie rządy w Warszawie Hanna Gronkiewicz-Waltz, która z całą pewnością bardziej dbała o elementarne potrzeby miasta niż o swój medialny wizerunek. Niespecjalnie potraktowała ją na koniec własna partia, czyli Platforma Obywatelska pod wodzą Grzegorza Schetyny.

Za to jego poprzednik, były premier, a obecnie przewodniczący Rady Europejskiej – Donald Tusk – skwitował trzy kadencje HGW entuzjastycznym wpisem na Twitterze: „Bhawo Ty!”, co było sympatycznym nawiązaniem do charakterystycznego dla pani prezydent sposobu artykułowania niektórych wyrazów. Jak każdy polityk i administrator, miała ona w swoich poczynaniach lepsze i gorsze momenty, ale trzeba na koniec przyznać, że jedynie owo nieczyste wymawianie „r” można zaliczyć do jej bezdyskusyjnych wad.

Bilans zysków i strat jest dla HGW niewątpliwie korzystny, bowiem jako mer stolicy sprawiła, że z jednej strony z kranów popłynęła nam czysta woda, zdatna do picia, z drugiej zaś popłynął rekordowy strumień dofinansowania z Unii Europejskiej. Zamiast żyć przeszłością, budując muzea i stawiając pomniki, skoncentrowała się na zainwestowaniu w przyszłość, zajmując się tym, co nazywamy najzwyczajniejszą prozą życia. Kto z cudzoziemców był w Warszawie po raz ostatni dwanaście lat temu, ten dzisiaj dosłownie nie pozna miasta. Kolosalne unowocześnienie i zmiany na lepsze zauważyła nawet prestiżowa gazeta niemiecka – „Frankfurter Allgemeine Zeitung”, oceniając, że Warszawa jest teraz nie mniej atrakcyjna dla turystów niż Kraków, jakkolwiek też atakuje ją smog.

Centralne media w zasadzie pozwoliły Hannie Gronkiewicz-Waltz odejść z ratusza przy placu Bankowym cichaczem. Z tym większym zainteresowaniem przeczytałem więc obszerny wywiad, jaki przeprowadzili z nią dla tygodnika „Przegląd” jego redaktor naczelny Jerzy Domański i publicysta Robert Walenciak. Rozmowa jest oczywiście bardziej nastawiona na pozytywy niż negatywy, niemniej wszechstronnie ukazuje najważniejsze plusy i minusy dwunastolecia. O ile od czasu wejścia do Unii mieliśmy przez lat kilkanaście i mamy nadal Polskę w budowie, o tyle Warszawa była ostatnio w budowie bodaj w największym stopniu, o czym świadczyły liczne wykopki i objazdy. Faktem jest, że jeszcze przed okresem prezydentury HGW zarządcy miasta powiedzieli sobie: tu na razie jest ściernisko, ale będzie San Francisco i zaczęto realizować pochodzące z czasów wczesnej komuny hasło piosenki: „Budujemy nowy dom, jeszcze jeden nowy dom, naszym przyszłym lepszym dniom, Warszawo!”. No i w mieście zaroiło się od błyszczących szkłem elewacji stupiętrowych wieżowców, które akurat bardziej niż do San Francisco mają upodabniać Warszawę do Nowego Jorku. Wprawdzie to budowanie odbywało się na zasadzie: każdy wuj na swój strój – i w stolicy powstał architektoniczny chaos, bo wspomniane wieżowce tak pasują do wciąż dominującego w centrum archaicznego Pałacu Kultury jak kwiatek do kożucha, ale zrobiło się przynajmniej czysto i schludnie.

Najbardziej rzucającym się w oczy i najbardziej odczuwalnym efektem inwestycji, poczynionych za czasów Hanny Gronkiewicz-Waltz, jest dokończenie pierwszej linii metra, budowa centralnego odcinka drugiej, uruchomienie nowych linii tramwajowych i nowoczesnych pociągów SKM, dynamiczny rozwój sieci ścieżek rowerowych, udostępnienie 4,5 tysiąca miejsc typu Parkuj i Jedź, stworzenie dwukilometrowej promenady na zachodnim bulwarze Wisły, no i – last but not least – otwarcie łączącego Bielany/Młociny z Białołęką arcyważnego Mostu Północnego im. Marii Skłodowskiej-Curie. W wywiadzie dla „Przeglądu” HGW zdradza, iż spośród 30 miliardów złotych, wydanych przez miasto na inwestycje, aż 16 mld pochodziło z Unii. Przy okazji dowiadujemy się pewnych szczegółów negocjacji, w których istotnym ułatwieniem dla pani prezydent były jej dobre kontakty na forum międzynarodowym, jeszcze z czasów, gdy była wiceprezesem Europejskiego Banku Odbudowy i Rozwoju w Londynie.

W nawale spraw najważniejszych dla Warszawy HGW nazbyt późno zareagowała na rozprzestrzeniające się lawinowo lewizny w procesie reprywatyzowania nieruchomości, nie zauważywszy, iż pod jej bokiem – w Biurze Gospodarki Nieruchomościami – uwiła sobie gniazdko cała mafia „odzyskiwaczy”. Doszło do tego, iż to nie dawni właściciele lub ich spadkobiercy, tylko reprywatyzacyjne sępy, zaczęły zagarniać niegdyś prywatną, a po wojnie skomunalizowaną własność, rwąc majątek Warszawy na skalę masową. Ironią losu stało się to, że z przejętej od miasta prawem kaduka, a zwyczajnie ukradzionej w latach czterdziestych kamienicy przy Noakowskiego 16 niemałą korzyść w drodze spadkobrania uzyskali małżonek i córka pani prezydent. I niewiele brakowało, by ta okoliczność doprowadziła do usunięcia HGW, gdy z inicjatywy walczącego z nią ostro byłego burmistrza Ursynowa Piotra Guziała, rozpisano wśród warszawiaków referendum. Podobno aż 40 tysięcy mieszkańców domów komunalnych zostało wyrzuconych przez podstępnych odzyskiwaczy na bruk, ale trzeba też przyznać, że – choć z opóźnieniem – pani prezydent zaczęła walczyć o generalne uregulowanie prawne reprywatyzacji i przy jej nacisku doszło do uchwalenia „małej ustawy reprywatyzacyjnej”, która uniemożliwiła przynajmniej zagarnianie obiektów użyteczności publicznej, zwłaszcza tych, w których mieszczą się szkoły.

Gdy w celu naprawienia szkód wyrządzonych lewą reprywatyzacją powstała komisja weryfikacyjna pod przewodnictwem wiceministra sprawiedliwości Patryka Jakiego, Hanna Gronkiewicz-Waltz odmówiła stawiania się przed tym – w jej opinii – niekonstytucyjnym organem. W międzyczasie reprezentujący Zjednoczoną Prawicę Jaki przegrał z Rafałem Trzaskowskim (PO) bój o przejęcie fotela prezydenta Warszawy, ale wciąż marzy o przesłuchaniu HGW. Tylko że w kwestii reprywatyzacji jej zeznanie niczego już nie zmieni.

Wróć

Interesuje Cię współpraca?
Napisz do nas! wspolpraca@passa.pl
Copyright 2015 - Wszelkie prawa zastrzeżone
Projekt i wykonanie: MEETMEDIA