Serwis korzysta z plików cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę, że będą one umieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Mogą Państwo zmienić ustawienia dotyczące plików cookies w swojej przeglądarce.

Dowiedz się więcej o ciasteczkach cookie klikając tutaj

Spacer po terenie przyszłej budowy POW

20-01-2016 21:47 | Autor: RK
Mieszkańcy Ursynowa skarżą się na brak dostatecznej informacji o budowie Południowej Obwodnicy Warszawy (POW) oraz tunelu pod Ursynowem. Mnożą się plotki, niektórzy wieszczą hekatombę – walące się budynki, odciętą od reszty miasta południową część dzielnicy. Jednak nie taki diabeł straszny, jak go malują.

Członkowie stowarzyszenia Inicjatywa Mieszkańców Ursynowa od dawna starają się dojść do źródeł i swoją wiedzą podzielić z sąsiadami. Temu służyła wycieczka zorganizowana przez członków IMU w niedzielę 17 stycznia. Wycieczkę poprowadził członek stowarzyszenia Piotr Janowski, który na początku lat 90-tych pracował przy Studium Budowy Sieci Autostrad i Dróg Ekspresowych w Polsce.

Pewną trudność stanowiło znalezienie miejsca zbiórki: nie wszyscy wiedzieli, że w przyszłości ulice Gandhi i Płaskowickiej będą krzyżować się właśnie przy węźle Ursynów Zachód, w miejscu, gdzie dziś jest przejście dla pieszych. Trasa wycieczki prowadziła z miejsca rozjazdów i wjazdu do tunelu, po skraju planowanego placu budowy aż do wyjazdu ze skarpy. Mogliśmy mówić wyłącznie o projekcie koncepcyjnym czyli lokalizacji (nie wszystkich) obiektów oraz deklaracjach wykonawcy – szczegóły techniczne poznamy bowiem dopiero po zatwierdzeniu projektu budowlanego i wydaniu Zezwolenia na Realizację Inwestycji Drogowej (zastępującego pozwolenie na budowę).

Okazuje się, że trasę autostrady lub drogi szybkiego ruchu przez Ursynów zaplanowano już w 1982 roku. Wtedy w planie zagospodarowania Warszawy wpisano korytarz dla trasy E-8 Berlin-Moskwa w rejonie ulicy Płaskowickiej. Mało tego, podczas projektowania I linii metra wzmocniono tunel szlakowy właśnie po to, by pod linią metra wybudować tunel autostrady. Widać więc, że pomysł tunelu trasy S-2 (bo autostradę zdegradowano do drogi ekspresowej) ma ponad 30 lat. Nie jest więc to pomysł ani obecnych, ani poprzednich władz miasta. Dziś zresztą trasa S-2 jest potrzebna przede wszystkim mieszkańcom Warszawy. Obecnie większość samochodów jadących dziś A-2 to ruch do i z Warszawy. TIR-y jadą najczęściej tranzytem od Ostrowi Maz. przez Mińsk-Kołbiel, Górę Kalwarię do Grójca i Mszczonowa. To warszawiacy, a nie ruch tranzytowy, stali godzinami w korkach, jakie powstawały w Jankach, a teraz stoją w Markach i Wesołej. To mieszkańcom Ursynowa zajmuje kwadrans i więcej dojechanie do Puławskiej i dalej do obwodnicy, albo godzinę dojazd do rodziny w Falenicy.

Węzeł Ursynów Zachód ma być zlokalizowany pomiędzy hipermarketem Auchan (dawny Real, Geant) a przejazdem przez tory bocznicy prowadzącej do stacji techniczno-postojowej metra, przy ulicy Żołny. Będzie tam możliwy jedynie wjazd z Ursynowa w kierunku Poznania, a od ulicy Puławskiej – do tunelu. Połączenie z Piasecznem pozostanie natomiast, jak dotąd, przez ulicę Płaskowickiej do Puławskiej. Sam wjazd do tunelu, jak wynika z koncepcji, znajdzie się w pobliżu rozjeżdżonej polnej drogi od Płaskowickiej do Żołny. Wjazd ma znaleźć się poniżej obecnego poziomu terenu – wykop będzie naturalnym ekranem przeciw hałasowi.

Istotnym problemem dla mieszkańców Ursynowa jest odprowadzenie spalin z tunelu. Główny Inspektor Ochrony Środowiska w decyzji z 2011 r. postanowił, że dwa wywietrzniki tunelu mają znaleźć się w pobliżu wjazdów. Ten przy węźle Zachód znajdzie się więc gdzieś na polu – pomiędzy działką przy straży pożarnej a torami dojazdu do metra. Zdaniem prowadzącego wycieczkę, ilość spalin odprowadzanych z tunelu jest przez niektórych wyolbrzymiana. Samochody stojące dziś wiele minut w korkach na Puławskiej, a w szczególności na zjeździe z S-2 na Puławską wydzielają niewiele mniej, jeśli nie więcej spalin. Tymczasem wentylatorownie mają być wyposażone w filtry oczyszczające wydmuchiwane powietrze.

Dalej wycieczka poprowadziła obok osiedli na ulicach Kazury, Na Uboczu i Meander. Budowa ma zająć teren od Płaskowickiej (ale bez ulicy) niemal do samych budynków. Wolne pozostaną przejścia wzdłuż budynków przy Płaskowickiej i przy bazarku. Sam tunel będzie kilkanaście metrów dalej. Nie będzie on jednak wykonywany tak, jak metro 30 lat temu – przez wbijanie pali, od których drży cała okolica – ale specjalnymi koparkami. Wykonawca (Astaldi), podczas spotkania w Urzędzie Dzielnicy w grudniu 2015 roku, stwierdził, że najprawdopodobniej całość tunelu wykona zostanie tzw. metodą podstropową, czyli przez wykopanie terenu tylko do poziomu stropu tunelu, wylanie stropu na ziemi, a następnie wybranie ziemi spod gotowego stropu. Nie jest to metoda zupełnie nowa, na Ursynowie w ten sposób budowano część podziemną Galerii Ursynów, zaś ostatnio dwa piętra garażu pod budynkiem na Rosoła przy Belgradzkiej.

Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad wymagała w przetargu, aby wykonawca zapewnił przejazd przez ulice Stryjeńskich, Braci Wagów, KEN czy Rosoła przez cały czas budowy. Czekają więc nas zwężenia lub przejazd tymczasowymi jezdniami z płyt betonowych. Nie ma jednak mowy o odcięciu Natolina od reszty miasta. To samo dotyczy kursowania metra. Obecnie I linia ma kilkugodzinne przerwy w kursowaniu w noce w ciągu tygodnia. To właśnie wtedy wykonawca ma prawo prowadzenia robót, które wymagają zawieszenia kursowania metra.

Największe zmiany dotkną jednak rejon wschodniego węzła.

Ulica Płaskowickiej, oprócz zjazdu na obwodnicę w kierunku „za Wisłę”, będzie również głównym połączeniem z miasteczkiem Wilanów. Już w tej chwili można od Wilanowa dojechać do końca Płaskowickiej – na róg Branickiego i Ledóchowskiej. Połączenie tych dwóch kierunków (z obwodnicy i z Wilanowa) spowoduje, że przy skrzyżowaniu z Rosoła ulica  Płaskowickiej ma mieć 4 pasy w stronę „z dołu”, a także pas do skrętu w lewo w Rosoła – razem 5. Jezdnia zostanie więc przybliżona do ogrodzenia budynków przy Nowoursynowskiej 139, a sama ulica Nowoursynowska – przerwana. Nie będzie skrzyżowania biegnącego przez ul. Płaskowickiej. Kiedy wycieczka kończyła się przy starej stajni SGGW w pobliżu skarpy, padło pytanie „gdzie będzie wylot z tunelu?”. Odpowiedź zmroziła pytającą – „ani ćwierć kroku w tył, bo spadnie Pani 6 metrów w dół, stoi Pani na krawędzi wylotu!”

Na pewno warto było się wybrać na trzygodzinny spacer, aby na żywo usłyszeć i zobaczyć jak wyglądają plany. Czy te plany staną się rzeczywistością? To także istotne pytanie. Nadzór nad budową prowadzić będzie nie tylko centrala zarządzająca drogami, ale pośrednio także Dzielnica Ursynów i sami mieszkańcy. A członkowie IMU deklarują, że na pewno nie był to ostatni spacer po obwodnicy.

Wróć