Serwis korzysta z plików cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę, że będą one umieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Mogą Państwo zmienić ustawienia dotyczące plików cookies w swojej przeglądarce.

dzisiejsza pogoda

Sprawdź pogodę na 7 dni
-1°
-4°

Prawda w oczy kole…

27-02-2019 21:26 | Autor: Mirosław Miroński
To, że prawda w oczy kole, wiedzą zapewne wszyscy. Nie wszyscy jednak zastanawiają się, co tak naprawdę to znaczy. A znaczy to ni mniej, ni więcej, że prawda bywa niewygodna niczym kolec w oku. Jej ujawnienie wiąże się niejednokrotnie z szokiem czy bólem, choćby tylko w sensie moralnym, lub etycznym.

Oczywiście, jeszcze bardziej dotkliwe konsekwencje dla tego czy innego delikwenta może mieć tzw. prawda procesowa, czyli przyjęta i zaprotokołowana podczas postępowania sądowego. O… Ta, już nie tylko kole, ale może też nieść ze sobą przykre i wymierne skutki, czy to w postaci kary finansowej, czy też przymusowego odosobnienia.

Ci wszyscy, którzy mieli kiedykolwiek do czynienia z tym ostatnim, mogą szukać pociechy w rzymskiej maksymie „Dura lex, sed lex” (łac. Twarde prawo, ale prawo) wyrażającej nadrzędność norm prawa niezależnie od tego, czy jest ono restrykcyjne, czy łagodne i kogo ma dotknąć. Każdy zatem, kto narusza owe normy, naraża się na słuszny gniew Temidy. Podobno, niewidzącej niczego poza prawem. Każdy, kto z Temidą zadziera, naraża się na karę, niezależnie od tego czy robi coś z premedytacją, czy po prostu nie znając prawa. Niestety, to wcale nie musi być uznane za okoliczność łagodzącą. Jak zapewne wielu czytelników pamięta, w przeszłości rozmaici egzekutorzy prawa zdawali sobie sprawę, że ręka wymierzająca sprawiedliwość może trafić nie tam, gdzie powinna i że czasem dosięga nie tego, kogo trzeba, dlatego na wszelki wypadek dawali podejrzanym szansę potwierdzenia swojej niewinności. Nawet w sytuacjach zdawałoby się beznadziejnych, kiedy już bezspornie udowodniono komuś zajmowanie się jakimś niecnym procederem (np. czarami), mógł ten ktoś jeszcze z tego wybrnąć. Wystarczyło, że utonął podczas próby wody. Oznaczało to bowiem, że woda go przyjęła. Skoro tak, odsuwano od niego zarzuty. Nawet, gdyby całkiem utonął, mógł liczyć na to, że zostanie uznany za niewinnego. Zawsze lepsze to, niż gdy się jest pogrzebanym jako przestępca. Podobnie wyglądała próba wody gorącej, z której oskarżony, chcący się oczyścić z zarzutów, musiał coś wyciągnąć lub trzymać w niej kończynę przez jakiś czas. Była też próba żelaza. Tu nieszczęśnik miał przejść po rozpalonym żelazie. Jeśli powstałe oparzenia goiły się dobrze – miał szczęście. Gorzej, jeśli paprały się, bo to potwierdzało jego winę.

Brrr… Rzeczywiście surowe prawo. A i dochodzenie do prawdy nie było łatwe. Niektórzy doszukują się w tego rodzaju działaniach, podejmowanych w odległej (na szczęście) przeszłości – przejawów bezmyślnego okrucieństwa. Wiążą to z ciemnotą wieków średnich. Jednak nie do końca można uznać średniowiecze za okres odhumanizowany i mroczny. Wystarczy spojrzeć na architekturę z tamtych czasów. Na strzelające w niebo katedry gotyckie, których wiele zachowało się w Europie. Porównajmy je z często banalną i tandetną architekturą naszych czasów. Spójrzmy na wykwintne stroje średniowiecza, sztukę – literaturę, muzykę, malarstwo, rzeźbę, tkaninę (arrasy), odkrycia naukowe, rozwój matematyki, astrofizyki, geografii etc.

Prawo, choć surowe, musi być dostosowane do określonych czasów i zmieniających się wraz z nimi wymogów. Nigdy nie było doskonałe i nie będzie, chociaż należy dążyć do jego udoskonalania. Nie wszystko da się zadekretować. Życie zawsze będzie o krok przed pomysłami konstytucjonalistów tworzących tzw. literę prawa. Nie wszystko uda się zmienić na lepsze z dnia na dzień. Pomimo prób, niektórych rzeczy współczesnym społeczeństwom zmienić się nie udało, m. in.: fali przestępstw, uciążliwych dla obywateli drobnych kradzieży. Zapewne, nie wyeliminujemy też chamstwa i prostactwa w naszym otoczeniu i w życiu publicznym, które jest przecież emanacją szerszego spectrum społeczeństwa. Czy, coraz bardziej świadoma praw zwierząt opinia światowa potrafiła powstrzymać korridę wciąż cieszącą się przyzwoleniem w (na szczęście nielicznych) krajach latynoskich? Czy nie powinniśmy przymykać oczy na hodowanie zwierząt futerkowych na wątpliwej urody nakrycia uszyte ze zdartych z nich skór? Odpowiedź nasuwa się sama. Okazuje się, że wygodniej jest stosować moralność wybiórczo, zależnie od tego, co jest bardziej wygodne w danej chwili.

Prawo, choćby najsurowsze, nie spowoduje, że relacje pomiędzy poszczególnymi ludźmi staną się lepsze. O to musimy zadbać sami. Szukajmy tego, co nas łączy z drugim człowiekiem, a nie dzieli. I to w każdej sytuacji. Czy to na drodze, kiedy ktoś próbuje włączyć się do ruchu, czy gdy popełni jakiś błąd w ruchu. Przecież, my sami możemy znaleźć się w podobnej sytuacji. Choćby przez roztargnienie.

Potrafimy kibicować wspólnie naszym sportowcom. Trzymamy kciuki za film nominowany do Oskara. Trzymajmy je też za innych, których sukcesy tworzą wartość dodaną do świata, w którym żyjemy.

Wróć

Interesuje Cię współpraca?
Napisz do nas! wspolpraca@passa.pl
Copyright 2015 - Wszelkie prawa zastrzeżone
Projekt i wykonanie: MEETMEDIA