- Odwiedź o świcie nadmorskie Wicie.
- Radził Jowicie dobry przyjaciel.
Tutaj spędzicie czas jak w Madrycie.
Cudze chwalicie, swego nie znacie.
Karmią obficie (nie bacz na tycie),
Jesz smakowicie, wyborne picie,
Masz pełny relaks przy okowicie.
Jak nie wierzycie, sami sprawdzicie!
W mig potwierdzicie moje odkrycie,
Że są w rankingu Wicie na szczycie!
Pomysł do gustu przypadł Jowicie.
- To znakomicie! - rzekła w zachwycie.
Gwarantowano seks na dobranoc,
O czym od dawna marzyła skrycie.
Rano spotkano rozczarowaną.
- To ma być życie? A gdzie gwałciciel?
© MKWD (Muzyczny Kabaret Wojtka Dąbrowskiego)