Serwis korzysta z plików cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę, że będą one umieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Mogą Państwo zmienić ustawienia dotyczące plików cookies w swojej przeglądarce.

Pamięć w pomnikach

06-11-2019 20:06 | Autor: Mirosław Miroński
Historię można przekazywać w różny sposób. Jednym z nich jest pokazanie jej w przestrzeni publicznej. Mogą temu służyć nazwy ulic, tablice informujące o wydarzeniach związanych z danym miejscem, uroczystości państwowe, szeroko rozumiane działania kulturalne jak: teatr, kino, inscenizacje, widowiska przy udziale grup rekonstrukcyjnych historyczne oraz pomniki. Właśnie pomniki uosabiają historię w sposób szczególny. Na to, aby mieć pomnik, trzeba sobie po prostu zasłużyć, jest on wyrazem szacunku i uznania przez potomnych.

Oczywiście pomijam te pomniki, które powstały wbrew woli narodu, czy jakiejś społeczności. Pomnik pomnikowi nierówny. Jest to związane zarówno z jego walorami artystycznymi, jak i przekazem, który ze sobą niesie. Jedne pomniki lubimy bardziej, inne zaś mniej, albo nie lubimy ich wcale. Przyczyny tego są różnorakie, ale będę się tu na ten temat rozwodził.

Są pomniki, które warszawiakom i przyjezdnym służą za punkty rozpoznawcze niczym nadmorskie latarnie. Zamiast szukać odpowiedniego miejsca na mapie, wystarczy wiedzieć, gdzie jest jakiś znany, łatwy do zlokalizowania pomnik. Takim szczególnym pod tym względem obiektem jest znajdująca się na placu Zamkowym kolumna Zygmunta III Wazy. Monument stał się charakterystycznym symbolem stolicy - tak popularnym, jak warszawska Syrenka, a może bardziej. Wzniesiony 375 lat temu według projektu Augustyna Locciego i Constantino Tencalli jest chętnie jednym z najchętniej odwiedzanych punktów na mapie Warszawy. Mimo zniszczeń które odniósł w przeszłości został odrestaurowany i do dziś stanowi nieodłączny element placu Zamkowego.

Z pomnikami związana jest pamięć o osobach, które zapisały się w historii, a których najczęściej nie ma już wśród nas. Rzadko zdarza się, żeby pomniki były stawiane za życia danej osoby. Niedawno była dobra okazja, żeby przywołać pamięć tych, którzy odeszli. Uroczystość Wszystkich Świętych i następujące po nim Zaduszki to dni, kiedy odwiedzamy groby bliskich, również tych którzy zapisali się w naszej pamięci.

Przy tej okazji odwiedziłem najstarszą w Warszawie nekropolię - Powązki. Jest to miejsce wyjątkowe ze względu na swoją historię, ale też na rolę, jaką odgrywa w świadomości warszawiaków. Po zmroku Stare Powązki nabierają szczególnego uroku. Pierwszy z listopadowych dni przyciąga rzesze mieszkańców chcących zapalić znicze na grobach. Nekropolia ta różni się od innych, nowszych swym charakterem. Dominują tu grobowce nierzadko zaopatrzone w rzeźby i pomniki które wraz z umieszczonymi obok nich epitafiami przypominają spoczywające pod nimi osoby. Wiele z nich zasłużyło sobie na wieczną pamięć będąc za życia wybitnymi luminarzami kultury i sztuki, nauki, sportu, życia społecznego, polityki etc. Wystarczy wspomnieć tylko niektóre nazwiska znanych aktorów i aktorek pochowanych na Powązkach jak: Hanka Bielicka, Irena Kwiatkowska, Gustaw Holoubek, Andrzej Łapicki, Zdzisław Maklakiewicz, Wiesław Michnikowski. Poetów takich jak: Bolesław Leśmian, Julian Tuwim, Miron Białoszewski, Zbigniew Herbert, czy pisarzy m.in. Marek Hłasko.

Powązki łączą ludzi niezależnie od poglądów, czy profesji. Zdarza się, że spotykają się tutaj wybitne jednostki, jak choćby przedwcześnie zmarły popularny i lubiany aktor Krzysztof Kolberger i inny wybitny aktor Janusz Zakrzeński, na którego grobie widnieje napis - „ Zginął w drodze”. Zginął na pokładzie prezydenckiego samolotu lecącego w 2010 roku wraz z delegacją do Katynia.

Lista znanych osób, których groby możemy tu spotkać jest długa. Nie brak tu ludzi sportu, jak znakomity piłkarz Kazimierz Deyna, czy medycyny, jak wybitny kardiochirurg zasłużony dla polskiej kardiochirurgii - Zbigniew Religa. Nie można nie wspomnieć o genialnym Janie Kiepurze, Czesławie Niemenie, czy Irenie Jarockiej.

Kończąc spacer wśród powązkowskich pomników i grobów trzeba przypomnieć tego, kto dla tej nekropolii zrobił tak wiele - o Jerzym Waldorffie. Ten pisarz, publicysta, krytyk muzyczny i działacz społeczny założył Społeczny Komitet Opieki na rzecz Ochrony Starych Powązek. Z inicjatywy Jerzego Waldorffa co roku (1 listopada) odbywa się zbiórka pieniędzy na rzecz cmentarza. Kwestują tu znani ludzie kultury, polityki, mediów. Jerzy Waldorff ma też swoją tablicę u zbiegu ulicy Koszykowej i al. Przyjaciół, wmurowaną na rogu kamienicy, w której mieszkał w latach 1973-1999.

Wróć

Interesuje Cię współpraca?
Napisz do nas! wspolpraca@passa.pl
Copyright 2015 - Wszelkie prawa zastrzeżone
Projekt i wykonanie: MEETMEDIA