Serwis korzysta z plików cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę, że będą one umieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Mogą Państwo zmienić ustawienia dotyczące plików cookies w swojej przeglądarce.

Jazzowe tanga Piazzolli na Olkówku

22-08-2019 15:16 | Autor: Bogusław Lasocki
Kolejny, szósty już koncert muzyki klasycznej z cyklu "Muzyczne niedziele na Ursynowie", poświęcony był wyłącznie utworom wybitnego argentyńskiego kompozytora Astora Piazzolli. Wykonawcami byli młodzi muzycy z grupy Trio Piazzolla. Koncert realizowano jako jeden ze zwycięskich projektów z Budżetu Partycypacyjnego.

Twórcą programów serii koncertów "Muzyczne niedziele na Ursynowie", finansowanych z Budżetu Partycypacyjnego, jest Dorota Gębska z Agencji Koncertowej "Muzyka".

– Układając program stwierdziłam, że Piazzolla musi być – wyjaśniała Dorota Gębska. – To przecież fantastyczny kompozytor, oferujący klasykę dostępną w odbiorze dla każdego. Nie trzeba mieć wykształcenia muzycznego i być osłuchanym. Jak się usłyszy Piazzollę pierwszy raz, to go wszyscy pokochają - mówiła Dorota Gębska.

Różnorodny repertuar, okres francuski pod wyraźnym wpływem Nadii Boulanger, nawet Ave Maria, no i przede wszystkim tanga argentyńskie, w stylu stworzonym do słuchania "nuevo tango". Pierwsze utwory koncertu Trio Piazzolla nawiązują do okresu paryskiego i studiów u Nadii Boulanger. Są to Chau Paris, SVP i Rio sena. Dalej przegląd najważniejszych i najefektowniejszych kompozycji Piazzolli, kończąc "na bis" niezwykle nostalgicznym i zarazem dynamicznym Libertango.

Zasłuchana publiczność, młodzi wykonawcy

Publiczność ursynowska jak zwykle dopisała. Na długo przed koncertem wszystkie miejsca siedzące były zajęte. Dla doświadczonych melomanów plenerowych brak miejsc to żaden problem. Sporo osób przyniosło jakieś kołderki, kocyki, maty, część usiadła po prostu na trawie. Dużo było dzieci, nawet kilkuletnich, które później podczas koncertu sprawiały wrażenie bardzo zainteresowanych muzyką

Wykonawcami koncertu byli młodzi artyści, którzy specjalnie na potrzeby tego koncertu stworzyli grupę Trio Piazzolla. W skład tego trio wchodzą:

- Karolina Matuszkiewicz skrzypaczka, która grała już na Olkówku tydzień temu "klasyków wiedeńskich". Laureatka kilku konkursów skrzypcowych. Absolwentka Uniwersytetu Muzycznego im. Fryderyka Chopina w Warszawie. Obecnie kontynuuje studia w Akademii Muzycznej u prof. Marii Pomianowskiej, gdzie kształci się w zakresie starych instrumentów. Karolina Matuszkiewicz jest multiinstrumentalistką i pasjonują ją zwłaszcza stare instrumenty strunowe. Koncertowała wraz z prof. Pomianowską w bardzo wielu krajach świata, w Europie, Azji. Pomimo młodego wieku ma już duże osiągnięcia artystyczne.

- Mateusz Chmielewski akordeonista. Jest również absolwentem Uniwersytetu Muzycznego im. Fryderyka Chopina w Warszawie w klasie prof. Jerzego Jurka, specjalizując się w grze na akordeonie. Ma na swoim koncie również wiele osiągnięć artystycznych. Koncertował w Filharmonii Narodowej, Filharmonii Świętokrzyskiej, Filharmonii Śląskiej. Współpracuje z wieloma teatrami warszawskimi, tworząc aranże muzyczne i jako występując jako muzyk akordeonista.

- Roman Chraniuk kontrabasista. Skończył Akademię Muzyczną we Wrocławiu. Jest nie tylko wykonawcą muzyki klasycznej, ale również jazzmanem. M. in. w 2016 roku zdobył Grand Prix Konkursu na Indywidualność Jazzową 52. Festiwalu Jazz nad Odrą. Gra jakby grał całym sobą, całą duszą, jakby wczuwając się w to, co ta muzyka za sobą niesie – co na kontrabasie nie jest takie proste.

Dziecko emigrantów gwiazdą koncertów

Astor Piazzolla to argentyński kompozytor, syn włoskich emigrantów, którzy przybyli do Argentyny na początku 1920 roku. Piazzolla urodził się już po ich przyjeździe w 1921 roku. W 1925 roku państwo Piazzolla przenieśli się z Argentyny do Nowego Jorku, gdzie mieszkali w taniej, "złej" dzielnicy. Młody Astor wychował się w otoczeniu ulicznych zbrodni, rabunków, napadów. Jak cytowała później słowa ojca w biografii "Astor" Diana Piazzolla, jedyna córka artysty: "To była dzielnica pełna przemocy, gdyż istniał głód i nienawiść. Dorastałem oglądając to wszystko. Gangi walczyły ze sobą, kradzieże i zabójstwa każdego dnia ... To wszystko – więcej przemocy, więcej ekscytujących rzeczy niż w Nowym Jorku – jest w mojej muzyce, w moim życiu, w moim zachowaniu, w moich relacjach".

Będąc już w Nowym Jorku, mając osiem lat, Astor otrzymał od ojca bandoneon – niezwykle trudny w grze instrument. Postępy i umiejętności muzyczne Astora Piazzolli były tak duże, że w wieku 12 lat mógł podjąć naukę u Beli Wildy – wybitnego węgierskiego pianisty i ucznia Sergiusza Rachmaninowa. To Bela Wilda nauczył młodego Astora miłości do muzyki baroku, a zwłaszcza do muzyki Jana Sebastiana Bacha. Nuty te, czasem jak cień, czasem jak tło, można dostrzec w późniejszych kompozycjach Astora Piazzolli.

W wieku 33 lat Astor Piazzolla – po uzyskaniu I nagrody w konkursie F. Svitzky'ego – otrzymał stypendium umożliwiające wyjazd do Paryża i kształcenie się u Nadii Boulanger, wybitnej i znanej w świecie profesorki kompozycji. Nadia Boulanger nauczyła Piazzollę czerpać z ojczystej muzyki i skierowała jego uwagę na tango . I tak też się stało. Astor Piazzolla stworzył tango zupełnie nowe, zachowując tylko rytm i jakby melancholię oraz charakter tanga. Ale jeśli chodzi o formę, nie było to tango do tańczenia, ale wyłącznie do słuchania. Jest to tango, które opiera się na formach barokowych, nawiązujące jakby do twórczości Jana Sebastiana Bacha. Ale jednocześnie jest bardzo nowoczesne, posiadając brzmienia nowe, niepowtarzalne.

Po powrocie w 1939 roku do Argentyny Piazzolla zaczął grać w zespole  Aníbala Troilo  – najsłynniejszej wówczas orkiestrze grającej tango. Po śmierci Troili Piazzolla rozpoczął karierę solową. Międzynarodową sławę zdobył na początku lat osiemdziesiątych, współpracując z  Quinteto Tango Nuevo. Z zespołem tym koncertował do 1989 r., a potem skoncentrował się na grze solo na bandoneonie z akompaniamentem orkiestrowym. W 1990 roku po udarze mózgu przestał koncertować. Zmarł dwa lata później w  Buenos Aires.

Astor Piazzolla pozostawił po sobie coś, co jest rozpoznawalne od pierwszych taktów, od samego początku. Słysząc te dźwięki już wiadomo, że jest to muzyka Astora Piazzolli, który wprowadził tango do sal filharmonicznych i do repertuarów największych światowych orkiestr.

Dziwne tanga, diabelski instrument

Tanga stworzone przez Piazzollę w oryginalnym stylu znane są pod nazwą „nuevo tango". Nie jest to tango przeznaczone do tańczenia, ale stylizowana w wyrafinowany sposób muzyka do słuchania. Dla nuevo tango charakterystyczne jest nawiązanie do baroku. Rytm bywa wyraźny, ale równocześnie ulega zauważalnym zakłóceniom. Również harmonia odbiega od tradycyjnej, akceptowane są nawet dysonanse. Częste są nawiązania do jazzu, jak również niekonwencjonalne sposoby gry. Wyraźnie zachowana jest natomiast charakterystyczna dla tanga specyficzna atmosfera melancholii.

W początkowym okresie "nuevo tango" dla wielu Argentyńczyków było całkowicie nieakceptowalne. Takie potraktowanie ich narodowego tańca, daleko posunięte przetworzenie i sprowadzenie do "kawałków" do słuchania wywoływało niekiedy nawet przejawy agresji w stosunku do kompozytora.

Gra Piazzolli kojarzona jest z bandoneonem, którego jako jeden z nielicznych był wirtuozem. Bandoneon akustycznie bywa często mylony z akordeonem, chociaż wydaje znacznie bogatsze dźwięki i daje muzykom większe możliwości. Posiada 88, ale również więcej - nawet 140 guzików i czworokątną obudowę.

– Bandoneon jest instrumentem znacznie trudniejszym od akordeonu – mówi Wiesław Prządka, poznański akordeonista i bandoneonista w wywiadzie dla Głosu Wielkopolskiego. – Ja akurat gram na oryginalnym bandoneonie diatonicznym, takim samym, na jakim grał Astor Piazzolla. I taki był zresztą pierwowzór tego instrumentu, jaki powstał w Niemczech. A powstał w celu wykonywania muzyki w kościołach, w których nie było organów. Instrument diatoniczny to taki, który w wyniku otwierania i zamykania miecha daje zupełnie inny dźwięk na tych samych guzikach. A poza tym każda ręka ma zupełnie inny układ guzików. I ten układ trzeba zapamiętać, bo żaden akordeonista nie zagra na początek nic na bandoneonie, bo to zupełnie inne układy guzików – wyjaśnia Wiesław Prządka, jedyny w Polsce wirtuoz bandoneonu i popularyzator twórczości Astora Piazzolli.

Faktycznie, instrument jest niezwykle trudny, co potwierdził sam Piazzolla mówiąc, że tylko szalony człowiek uczy się grać na bandoneonie. O ile sąsiadujące klawisze pianina czy akordeonu umożliwiają uzyskanie dźwięków w logicznie zrozumiałej kolejności, to rozmieszczenie przycisków bandoneonu wywołuje dźwięki w sposób pozornie chaotyczny, bez – znów pozornie – logicznego związku. Nauka grania na bandoneonie przypomina przez analogię naukę języka obcego, gdzie występuje kilkadziesiąt liter umożliwiających tworzenie słów i niespotykana gdzie indziej gramatyka. Ale właśnie taki instrument zwany jest duszą tanga argentyńskiego.

Więcej, więcej ...

Olkówkowy koncert kończył się stanowczo zbyt szybko. "Więcej, więcej!!!" – skandowali zauroczeni ursynowianie, chcący jeszcze choć chwilę posłuchać wspaniałej muzyki Piazzolli. Musiał być "bis", podczas którego artyści wykonali uwielbiane przez wszystkich Libertango. Owacje, huczne, długotrwałe oklaski, wspaniała muzyka, świetny koncert.

- Bardzo lubię Piazzollę – mówiła chwilę po zejściu ze sceny skrzypaczka Karolina Matuszkiewicz. – A teraz przyszła okazja żeby zagrać jako Trio Piazzolla wraz z Mateuszem Chmielewskim i Romanem Chraniukiem w projekcie koncertowym w ramach "Muzycznych niedziel na Ursynowie". Ostatnio bardziej zajmuję się muzyką ludową i w ogóle instrumentami starymi i lubię bardzo improwizacje. Piazzolla jest bardzo znany na całym świecie i to była dla mnie motywacja, żeby wraz z kolegami tutaj zagrać. Z Mateuszem akordeonistą grałam od wielu lat muzykę klasyczną, właściwie jeszcze od czasu studiów. A Romana poznałam w ubiegłym roku przy okazji grania muzyki kurdyjskiej na innych ludowych instrumentach. I okazało się, że jest wszechstronnie uzdolniony i możemy stworzyć wiele projektów muzycznych - opowiadała Karolina Matuszkiewicz.

Kontrabasista Roman Chraniuk, pomimo młodego wieku, jest znanym muzykiem jazzowym. Na 52. Festiwalu Jazz nad Odrą zdobył Grand Prix konkursu na indywidualność jazzową. Zaciekawiło mnie, skąd u kontrabasisty jazzmana zainteresowanie muzyką kurdyjską, o czym wspomniała Karolina Matuszkiewicz.

– Przede wszystkim zajmuję się muzyką jazzową tak w dziewięćdziesięciu procentach – odpowiada Roman Chraniuk. – A jeśli chodzi o muzykę kurdyjską, to w tym roku graliśmy dwa razy z Karoliną (Matuszkiewicz) na różnych tradycyjnych instrumentach. Jakiś czas temu byłem w Kurdystanie i przy tej okazji zainteresowałem się kulturą kurdyjską. Przywiozłem instrument z Kurdystanu - tambur - no i zacząłem sobie grać . Umówiłem się z jednym z Kurdów tutaj w Warszawie na lekcje na tym instrumencie i skończyło się na tym, że zrobiliśmy zespół i grałem w tym zespole na kontrabasie – wspomina artysta.

Część słuchaczy wychodziła z plenerowej widowni jakby z niechęcią, rozmawiając w grupkach . Jak się podobało?

Podszedłem do grupki trzech pań w wieku "średnioniższym":

– Ekstra, fantastyczne, przyjechałyśmy z Kabat, żeby posłuchać i nie żałuję – powiedziała jasnowłosa trzydziestoparo letnia pani Anna . – Uwielbiam Piazzollę i w ogóle styl nuevo tango. Nie ma tego repertuaru w Warszawie zbyt wiele na żywo, czasem na Starówce. Dobrze, że można było posłuchać tu na miejscu, na Ursynowie – cieszyła się Anna.

– A dla mnie fantastyczna była Ave Maria – włączyła się pani Joanna, chyba nieco starsza od Anny. – Niby spokojnie, ale w duchu jazzowym i te akcenty w tle, jakby cytaty z którejś z klasycznych wersji, to było fantastyczne...

– Muzyka ekstra, ale widziałyście tę bródkę młodego kontrabasisty, taka ... męska ... – jakby mimochodem wtrąciła trzecia. Hmmm, uznałem, że mój czas na rozmowę z paniami chyba się skończył. Ale echa niedawno granych utworów pozostały. Warto było przyjść.

Kolejny koncert na Olkówku w ramach "Muzycznych niedziel na Ursynowie" już 25 sierpnia. W programie Czajkowski i Dworzak. Szykuje się kolejny atrakcyjny koncert.

Wróć

Interesuje Cię współpraca?
Napisz do nas! wspolpraca@passa.pl
Copyright 2015 - Wszelkie prawa zastrzeżone
Projekt i wykonanie: MEETMEDIA