Serwis korzysta z plików cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę, że będą one umieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Mogą Państwo zmienić ustawienia dotyczące plików cookies w swojej przeglądarce.

Jak znaleźliśmy się pod sowieckim butem

22-08-2019 15:18 | Autor: Prof. dr hab. Lech Królikowski
Za parę dni 80. rocznica wybuchu II wojny światowej. Warto więc przy tej okazji przypomnieć, że czynnikiem, który odegrał ważną rolę w decyzji Hitlera o napaści na Polskę, było zapewnienie co najmniej neutralności Związku Sowieckiego. Okazało się, że Stalin również był zainteresowany ziemiami polskimi, toteż – ku osłupieniu światowej opinii publicznej – dwaj dyktatorzy wspólnie i w porozumieniu wystąpili przeciwko naszemu państwu.

To było w Moskwie 23 sierpnia 1939 roku. Minister spraw zagranicznych Rosji Wiaczesław Mołotow oraz minister spraw zagranicznych Niemiec Joachim von Ribbentrop podpisali tzw. pakt o nieagresji, co w rzeczywistości było wstępem do podziału Europy pomiędzy te dwa państwa, a w efekcie do wybicia się ZSRR na pozycję supermocarstwa.

Co oznaczało podpisanie paktu z III Rzeszą?

Otóż linia podziału Polski, czyli linia rozgraniczenia państwowych interesów III Rzeszy i Związku Sowieckiego, miała przebiegać wzdłuż Narwi, Wisły i Sanu, co obrazuje poniższa sowiecka mapka, zamieszczona w „Izwiestiach” z 18 września 1939 r. Linia ta miała dzielić także Warszawę.

W powojennej sowieckiej i PRL-owskiej propagandzie, w podręcznikach do historii i wszelkich innych publikacjach, z uporem twierdzono, że Związek Radziecki pragnął jedynie objąć ochroną ludność białoruską i ukraińską, a więc obsadzić wojskiem tereny zamieszkałe w większości przez oba te narody. Przeczy temu zarówno tajny załącznik do przymierza z 23 sierpnia 1939 r., jak i przytoczona tu mapka z „Izwiestii”, a także fotografia przedstawiająca sowieckie i niemieckie wojska w centrum Lublina w drugiej połowie września 1939 r.

Armia Czerwona została wysłana do Polski o świcie 17 września 1939 r., a więc dopiero po podpisaniu 15 września 1939 zawieszenia broni w wojnie z Japonią. Siły sowieckie spóźniły się w stosunku do działań niemieckich, toteż nie osiągnęły rubieży wyznaczonych 23 sierpnia. Doszło do sytuacji, w której ze względów wojskowych Niemcy posunęli się daleko na wschód poza wyznaczoną granicę. jednak niektóre jednostki sowieckie uparcie dążyły na zachód, a więc do linii wyznaczonej w porozumieniu Ribbentrop – Mołotow. Na niektórych terenach doszło do przemieszania oddziałów obydwu sojuszników. I taką właśnie sytuację mamy na fotografii z Lublina. Znane są także przypadki wspólnych niemiecko-radzieckich działań militarnych przeciwko Wojsku Polskiemu. Zaistniała konieczność prawnego uporządkowania sytuacji, a celowi temu posłużył dokument podpisany 28 września 1939 roku. Linię nowego rozgraniczenia przesunięto o około 100 km na wschód (z centrum Warszawy do niemiecko-sowieckiej granicy w Małkini – 84 km), ale jednocześnie „zrekompensowano Sowietom straty w Polsce, dodając do ich strefy interesów (Łotwa, Estonia, Finlandia, Bukowina i Besarabia) jeszcze Litwę. Na mocy tego „porozumienia” Sowieci zajęli 53% terytorium Rzeczypospolitej. Na potwierdzenie wieczystej przyjaźni radziecko-niemieckiej, 22 września 1939 r. w Brześciu – uprzednio zajętym przez Niemców – nastąpiła defilada zwycięskich wojsk niemieckich i radzieckich, a następnie uroczyste przekazanie Brześcia Sowietom. Niemcy wycofali się na zachodni brzeg Bugu, który na tym odcinku rozgraniczał obydwa państwa. Korzystając z ustalonego podziału, ZSRR napadł 30 listopada 1939 na Finlandię, która wcześniej – podobnie jak Polska – wchodziła także w skład Imperium Rosyjskiego. Sowieci dopiero po czterech miesiącach krwawych zmagań pokonali Finów, ale jednocześnie uświadomili światu charakter swego państwa, a mocarstwom rzeczywisty stan swoich sił zbrojnych. Ten akt agresji spowodował, iż 14 grudnia 1939 r. Zgromadzenie Ligi Narodów w Genewie wykluczyło ZSRR z tej organizacji.

Tak, jak często bywa pomiędzy bandytami, już 22 czerwca 1941 r. Rzesza Niemiecka rozpoczęła wojnę ze Związkiem Radzieckim. W chwili, gdy hordy Hitlera przekroczyły ustaloną 28 września 1939 r. granicę, dzielącą Polskę, w przeciwną stroję jechały jeszcze radzieckie pociągi wiozące do Rzeszy ropę naftową, zboże, rudy metali itp. Sowieci – od września 1939 r. – zaopatrywali Niemcy w brakujące im surowce, co pomogło niemieckiemu przemysłowi w produkcji uzbrojenia, a tym samym pomogło Rzeszy w podboju znacznej części Europy. Pierwsze miesiące wojny były wręcz katastrofalne dla Związku Sowieckiego. Niemcom poddawały się liczące setki tysięcy armie. Jeńców niebawem były miliony. Ich łączną liczbę szacuje się na 5,7 - 6,3 mln. Tak ogromna liczba jeńców świadczy nie tylko o fatalnym dowodzeniu sowieckimi wojskami, ale także o tym, że dla bardzo wielu czerwonoarmistów niemiecka niewola wydawała się (do czasu; bo tej niewoli nie przeżyło ok. 3.3 mln sowieckich jeńców) lepsza, niż życie w sowieckim „raju”. Wówczas, tj. w pierwszych tygodniach wojny, jeszcze nie wiedziano, że powracający z niewoli, będą traktowani jak zdrajcy: rozstrzeliwani, kierowani do karnych kompanii i wysyłani do łagrów, czyli Archipelagu Gułag, jak określił to Sołżenicyn.

Stalin, widząc widmo zagłady swojej armii, postanowił zdyscyplinować siły zbrojne. W dniu 28 lipca 1941 r. wydał rozkaz 227 (znany pod hasłem: „Ani kroku do tyłu!”), a 16 sierpnia 1941 r. – rozkaz nr 270 „O przypadkach tchórzostwa i poddawania się do niewoli, i środki mające na celu przeciwdziałanie takim zjawiskom”.

Rozkazem 227 nakazano formowanie w jednostkach liniowych karnych oddziałów, do których kierowano podejrzanych o defetyzm, uciekinierów z niemieckiej niewoli i wszystkich innych niepewnych. Do karnych batalionów kierowano oficerów, a do karnych kompanii – szeregowych i podoficerów. Mieli oni swoją krwią odkupić przewinienia. Polegli w walce byli rehabilitowani, a ranni zwalniani i odsyłani – po wyleczeniu – do swoich jednostek. Nakaz służby w karnych jednostkach był najczęściej wyrokiem śmierci.

Rozkazem nr 270 Stalin nakazywał swoim wojskowym walczyć z najeźdźcą do końca pod groźbą kary śmierci dla nich i kary więzienia dla ich rodzin.

W pkt 1. rozkazu napisano: „Dowódców i funkcjonariuszy politycznych, którzy podczas walki zrywają z siebie odznaki stopni i dezerterujących na tyły lub poddających się do niewoli, uważać za rozmyślnych dezerterów, których rodziny podlegają aresztowaniu jako rodziny dezerterów, którzy złamali przysięgę i którzy zdradzili swoją Ojczyznę”. Pkt 2. „ Zobowiązać wszystkich wyższych dowódców i komisarzy do rozstrzeliwania na miejscu takich dezerterów kadry dowódczej”. Pkt 4. „Zobowiązać każdego wojskowego, niezależnie od zajmowanego stanowiska, by wymagał od przełożonego (dowódcy), jeśli jego jednostka znajduje się w okrążeniu, aby przebić się do swoich, i jeśli taki dowódca i część czerwonoarmistów – zamiast organizować opór wrogowi – wolą pójść do niewoli, to likwidować ich wszelkimi środkami, zarówno lądowymi, jak i powietrznymi, a rodziny czerwonoarmistów, którzy poddali się do niewoli, pozbawić państwowego zasiłku i pomocy”.

Aby wymusić na czerwonoarmistach atakowanie wroga, latem i na jesieni 1941 r. utworzone formacje zaporowe, złożone m. in. z żołnierzy NKWD. Oddziały te posuwały się za wysłaną do ataku piechotą i strzelały w przypadku zatrzymania się lub próby ucieczki z pola walki. Rosyjski badacz tego zagadnienia Władymir Dajnes („Bataliony karne i oddziały zaporowe Armii Czerwonej” – Bellona 2015) napisał m. in.: „Żukow na Froncie Zachodnim wdrożył ten rozkaz w życie już po 10 dniach, wykorzystując czołgi, których załogi składały się ze specjalnie wyselekcjonowanych oficerów. Czołgi jechały za pierwszą falą atakujących, zawsze gotowe stłumić tchórzostwo”. Siły NKWD zorganizowane były w 15 dywizji piechoty z własnymi czołgami i artylerią (R. Butler, „Wojska NKWD na Froncie Wschodnim”, Bellona 2010, s. 57)

Według danych rosyjskiej komisji rehabilitacji ofiar represji politycznych, w rezultacie działań oddziałów zaporowych i innych formacji, w okresie 1941-1945 zginęło około miliona żołnierzy i dowódców Armii Czerwonej. Tylko w pierwszych 10 miesiącach wojny formacje zaporowe zatrzymały ok. 700 tys. oficerów i żołnierzy, a ok. 10 tys. rozstrzelały. Przywołany wyżej R Butler podał także (s. 100), iż „w Stalingradzie NKWD rozstrzelał około 13,5 sowieckich żołnierzy, odpowiednik całej dywizji”.

Represje w stosunku do poddających się Niemcom, jak też w stosunku do ich rodzin, osłabiły, ale nie zatrzymały przechodzenie czerwonoarmistów na stronę wroga. Już w pierwszych tygodniach wojny setki tysięcy sowieckich jeńców oraz cywilów, wstępowało na służbę niemiecką (Hilfswillige – ochotniczy pomocnicy). Szacuje się, że wiosną 1943 r. było ich ponad 600 tys. „W październiku 1944 roku dowództwo Osttruppen poinformowało Reichsführera SS, że w czerwcu 1944 roku w niemieckich wojskach lądowych służyło ponad 800 tysięcy wschodnich ochotników, a dalsze sto tysięcy w Kriegsmarine i Luftwaffe”. Z ludzi tych sformowane zostały liczne oddziały bojowe, w tym, jednostki SS (29.Dywizja Grenadierów Waffen SS, 30. Dywizja Grenadierów Waffen SS oraz XV Kozacki Korpus Kawalerii SS – 50 tys. kawalerzystów). Rosyjscy kolaboranci z ROA (Rosyjska Armia Wyzwoleńcza) posiadali nawet własne lotnictwo dowodzone przez gen. W.I. Malcewa.

II wojna światowa, a szczególnie zmagania niemiecko-rosyjskie 1941-45, miała charakter totalny. Pochłonęły dziesiątki milionów ofiar i spowodowały nieprawdopodobne zniszczenia. Pomimo faktu, że sojusz niemiecko-radziecki z 23 sierpnia 1939 r. zainicjował wybuch II wojny światowej, dzięki m. in. bardzo zręcznej polityce Stalina, Sowieci stali się największym beneficjentem. Stalin spowodował, że na konferencji w Jałcie w lutym 1945 r. Związek Radziecki otrzymał praktycznie wszystko, czego się domagał, i co wcześniej otrzymał od Hitlera. W Jałcie Ameryka i Anglia uznały wchłonięcie przez ZSRR niepodległych wcześniej państw bałtyckich oraz włączenie w granice ZSRR prawie 200 tys. kilometrów kwadratowych wschodnich terenów Rzeczypospolitej – sojusznika Aliantów. Pośrednio, albowiem w formule tzw. państw demokracji ludowej włączono do ZSRR Polskę, Czechosłowację, Węgry, Rumunię, Bułgarię i wschodnią część Niemiec (NRD), nie mówiąc już o północnej części Prus Wschodnich, włączonej bezpośrednio do ZSRR. Rosja pod rządami Stalina osiągnęła maksymalny zasięg terytorialny, zarówno formalny, jak też faktyczny. Stała się jednym z dwóch supermocarstw rządzących światem, a punktem wyjścia był pakt Ribbentrop-Mołotow z 23 sierpnia 1939 r. Nieprawdopodobne, ale prawdziwe!

Wróć

Interesuje Cię współpraca?
Napisz do nas! wspolpraca@passa.pl
Copyright 2015 - Wszelkie prawa zastrzeżone
Projekt i wykonanie: MEETMEDIA