Serwis korzysta z plików cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę, że będą one umieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Mogą Państwo zmienić ustawienia dotyczące plików cookies w swojej przeglądarce.

dzisiejsza
pogoda

-3°
-8°

Filtry wyrzutni spalin POW to zdrowszy Ursynów

19-07-2017 22:03 | Autor: Bogusław Lasocki (Projekt Ursynów)
Mieszkańcy Ursynowa już kilkakrotnie w bieżącym roku mogli usłyszeć uparcie powtarzane wyjaśnienia przedstawicieli inwestora Południowej Obwodnicy Warszawy (GDDKiA) i wykonawcy (Astaldi), że za granicą coraz częściej odstępuje się od eksploatowania systemów filtrujących spaliny z tuneli komunikacyjnych ze względu na ich bardzo niską emisję.

– Na świecie działa kilka instalacji oczyszczających spaliny z tunelu, ale wszystkie są wyłączane – stwierdził Mateusz Witczyński, rzecznik prasowy Astaldi, podczas marcowego spaceru z mieszkańcami po terenie budowy POW. Natomiast  Tomasz Kwieciński, zastępca oddziału warszawskiego GDDKiA podczas spotkania zorganizowanego przez stowarzyszenie Projekt Ursynów tak wyjaśnił  brak filtrów na wyrzutniach: – Na dzień dzisiejszy stwierdzamy, że w okolicach wyrzutni nie będą występowały przekroczenia ponadnormatywne, niedopuszczalne zgodnie z obowiązującymi przepisami.

O ile informacja o zaledwie kilku działających systemach filtrujących jest – najdelikatniej mówiąc – uproszczeniem, to kategoryczne odżegnywanie się inwestora, bez racjonalnego uzasadnienia, od instalacji filtrów na wyrzutniach POW budzi niepokój. Tym bardziej, że światowe tendencje w zakresie ochrony środowiska i zdrowia mieszkańców, nawet tylko potencjalnie zagrożonych lokalnymi szkodliwymi emisjami, zmierzają do coraz większej dbałości w tych obszarach. Wiele takich przykładów przedstawiłem w Passie nr 27 (868) z 6 lipca br. w artykule poświęconym problematyce filtrów spalin.

Może najbardziej pozytywnie rysuje się obraz Japonii, gdzie po raz pierwszy miejski tunelowy system z filtrami uruchomiono w 1979 r. Funkcjonuje tam wiele instalacji filtrujących uruchamianych w razie potrzeby – nawet tylko kilkadziesiąt godzin miesięcznie, a w skrajnym przypadku kilkanaście godzin rocznie (Tokyo Bay) – wykorzystując zaawansowane stacje monitorowania zanieczyszczeń powietrza. Zresztą to Japończycy są znani z kultywowania praktycznej profilaktyki zdrowotnej, nosząc na twarzy maseczki nie tylko podczas okresów wzmożonej zachorowalności górnych dróg oddechowych, ale również gdy sami są przeziębieni – żeby nie zarazić innych osób.

Na tym tle niepokojąco brzmi stanowisko przedstawiciela GDDKiA stwierdzającego, że "nie przewiduje się stacji ciągłego monitoringu stężeń prekursorów smogu (w pobliżu wyrzutni spalin) ... a tylko monitoring porealizacyjny – rok po oddaniu inwestycji". Potencjalne zagrożenia wynikają z faktu, że tunel ursynowskiego odcinka POW jako pierwszy w Polsce zaprojektowany został z wentylacją poprzeczną. Powietrze zawierające zanieczyszczenia gazowe i cząstki stałe PM odprowadzane jest przez kanały wylotowe znajdujące się w górnej części tunelu przy stropie. Natomiast powietrze świeże doprowadzane jest przez kanały wlotowe umieszczone w dolnej części tunelu – przy spągu. Zanieczyszczone powietrze kierowane jest do wylotów i dalej do miejsc, gdzie następuje koncentracja zanieczyszczeń. Następnie dopływa do systemu oczyszczającego lub do wyrzutni zlokalizowanych w miejscach, gdzie skoncentrowane spaliny nie będą szkodzić środowisku i okolicznym mieszkańcom.

Problem jednak polega na tym, że kominy ursynowskich wyrzutni spalin znajdują się w odległości ok. 170 m od gęstej zabudowy mieszkalnej. Mimo spodziewanego docelowego natężenia ruchu rzędu 120 tys. pojazdów na dobę, nie przeszkadza to stwierdzać przedstawicielom zarówno inwestora - GDDKiA, jak i wykonawcy – Astaldi, że stężenie spalin w rejonie będzie znikome, a stacje filtrów będą ekonomicznie nieopłacalne.

Stanowisko analogiczne jak GDDKiA przyjmowały również specjaliści i władze australijskie, niechętne wyposażaniu tuneli komunikacyjnych w stacje filtrów, m. in. ze względów ekonomicznych. Jednakże w miarę eksploatacji tuneli, spojrzenie specjalistów zaczęło ulegać zmianie. Budowany obecnie w rejonie Sydney tunel NorthConnex będzie miał długość 9 km i zostanie ukończony w 2019 r. Zgodnie z pierwotnymi planami tunel miał być pozbawiony filtrów i wyposażony w system wentylacji wzdłużny, nieefektywny przy tak długim tunelu. Nie zmienia to faktu, że kierownictwo NorthConnex i Roads & Maritime przekonywało, że system dostarczy czyste powietrze. Problem został szczegółowo przeanalizowany w artykule „NorthConnex Tunnel Needs Filtration”, opublikowanym w 2015 r. w specjalistycznym Engineering News, zakończonym konkluzją, że proponowany system zarządzania wentylacją nie dostarczy kierowcom i mieszkańcom czystego, nieskażonego powietrza. Tunel wymaga nie tylko lepszego systemu wentylacyjnego, ale także systemu filtracji o wysokiej wydajności.

Analogiczna sytuacja występuje również w przypadku obecnie budowanego systemu drogowego WestConnex, zlokalizowanego w rejonie Sydney. Nowa sieć obejmuje 33 km autostrad, w tym ok. 16 km nowych tuneli. Zakończenie planowane jest w 2023 r. Przeciwko tej inwestycji występuje WestConnex Action Group (WAG) – licznie reprezentowana organizacja postulująca, że budowana sieć nie rozwiąże problemów związanych z ruchem w Sydney, a dodatkowo spowoduje znacząco negatywny wpływ na zdrowie. W opublikowanej w 2016 r. obszernej analizie „Objection to the health impacts” WAG bardzo dokładnie omawia szkodliwe czynniki, w tym zagrożenia dla zdrowia i ochrony środowiska, oraz konsekwencje negatywnemu oddziaływaniu projektu WestConnex  na zdrowie zarówno mieszkańców mieszkańców, jak również kierowców, którzy korzystają z tuneli i dróg dostawczych. WAG –  zwracając uwagę, że nie zostały obiektywnie ocenione dostępne systemy filtracji powietrza, redukujące zanieczyszczenia w wyrzutniach spalin – konkluduje, że nie należy myśleć kategoriami sukcesu projektu zapominając o ryzyku zdrowotnym.

Przedstawione powyżej na przykładzie australijskich inwestycji drogowych problemy, wynikające ze sprzecznych interesów inwestorów (minimalizacja kosztów) i okolicznych mieszkańców (ochrona zdrowia i środowiska), są bardzo typowe i niestety często spotykane w praktyce. Przykłady australijskie pokazują, że pomimo uporu władz, organizacje i ruchy społeczne mogą próbować walczyć o ustępstwa lobby przemysłowego i inwestycyjnego.

Jednak my – na Ursynowie – jesteśmy w zdecydowanie trudniejszej sytuacji. Gęsto zamieszkane osiedla, bezpośrednia bliskości wyrzutni spalin, kilkakrotnie większe natężenie ruchu w tunelu drogowym POW, inwestycyjne niedostatki budżetowe, może jeszcze coś. Ale te wszystkie trudności – paradoksalnie – winny wymusić naszą aktywność w celu ochrony naszego zdrowia. W przeciwnym wypadku będziemy skazani na wdychanie spalin w dużo większej ilości niż te, którymi od dawna okresowo oddychają ludzie mieszkający w pobliżu tunelu samochodowego pod Wisłostradą w rejonie Centrum Kopernika. Tunel ten jest stosunkowo krótki, kanały wentylacyjne rozmieszczono w kilku miejscach, problem ze spalinami może być odczuwalny zaledwie dla kilku posesji w przypadku wiatrów z kierunków wschodnich, no i oczywiście w warunkach smogowych. Jednak nawet tam, w przypadku ogólnego alarmu smogowego, następuje łączna koncentracja spalin przekraczająca ten poziom nawet dwukrotnie, w stosunku do posesji czy ulic odległych kilkaset metrów od tunelu. U nas na Ursynowie, w rejonach oddziaływania wyrzutni, będzie znacznie gorzej.

Chciałbym zwrócić uwagę na jeszcze jeden aspekt, tym razem zdecydowanie pozytywny, jakim jest reakcja burmistrza Ursynowa na "...medialne doniesienia o rzekomym wycofaniu się GDDKiA z obietnicy montażu filtrów...". Pomijając fakt, że nie było to "rzekome wycofanie się", ale kilkakrotne zarejestrowane elektronicznie wypowiedzi uprawnionych urzędników GDDKiA i Astaldi informujących, że filtrów nie będzie, ważne jest, że burmistrz wystąpił do inwestora z pytaniami, co musi zaowocować konkretną, rzeczową odpowiedzią GDDKiA.

Można również wyrazić nadzieję, że tak jak burmistrz zareagował poprzez swojego rzecznika prasowego na opublikowany w Passie list mieszkańców Ursynowa, tak również przekaże do publikacji odpowiedź GDDKiA na swoje wystąpienie. Ułatwi to wzajemną komunikację i rozumienie, jaka jest faktyczna sytuacja, bez konieczności domyślania się lub szukania informacji u bliższych lub dalszych prywatnych znajomych z kręgów bliskich urzędowi.

Wróć

Inne artykuły

Znalezisko podczas prac budowlanych Realizowana przez Urząd Dzielnicy Ursynów modernizacja najstarszej szkoły na Ursynowie - dawnej „Tysiąclatki”, a dzisiejszej SP nr 100 przy ul. Tanecznej, stanowi największą oświatową inwestycję samorządową na Zielonym Ursynowie. Właśnie rozpoczęto kolejny etap modernizacji - budowę części sportowej szkoły.
Na Pięciolinii 2 wszystko idzie jak z nut Po 40 latach zamieszkiwania w jednym z pierwszych budynków Wysokiego Ursynowa Komitet Domowy załatwił wszystko, co tylko było do załatwienia.
Nowy plac zabaw w Powsinie Park Kultury w Powsinie jest sukcesywnie rewitalizowany. Po modernizacji kortów tenisowych i kompleksowym wyposażeniu parku w elementy małej architektury nadszedł czas na odnowę placu zabaw.
Czy aleja KEN stanie na czerwonym? To już pewne. Zarząd Dróg Miejskich planuje do końca 2018 roku postawić sygnalizację świetlną na każdym przejściu alei KEN. Teoretycznie, na całej długości głównej arterii Ursynowa ma stać się bezpieczniej. Jednak czy pomyślano o konsekwencjach komunikacyjnych tej decyzji?