Punktualnie o godzinie 12:00 rozpoczęła się uroczysta msza w intencji patrona Warszawy. Później, ok.godz. 14:30 na scenie zaczęła się głośna zabawa, wystąpiła Maciejowa Kapela oraz Piękna Kompania. Do godziny 18 na terenie Parku Przy Bażantarni odbywał się targ folklorystyczny.
– Doroczny Dzień Patrona to święto, które gromadzi mieszkańców wokół ursynowskiej tradycji, muzyki i sąsiedzkiej wspólnoty. To także okazja do radosnego zakończenia sezonu letnich plenerowych wydarzeń w naszej dzielnicy – podkreślił Klaudiusz Ostrowski, zastępca burmistrza Ursynowa.
Po mszy i części oficjalnej życie przeniosło się na teren jarmarku. Wzdłuż alejek stanęły stoiska z ceramiką, wyrobami rękodzielniczymi, miodami i wędlinami. Kto chciał, mógł spróbować regionalnych serów, a kto szukał pamiątki – znaleźć drewniane zabawki czy tkane torby.
Na scenie występowały zespoły grające muzykę ludową i folkową, a dzień zakończyła wspólna potańcówka. Park Przy Bażantarni stał się miejscem, w kórym starsi mogli spotkać znajomych z parafii, a młodsi – posłuchać muzyki na żywo czy spróbować tradycyjnych smaków.
Drugim elementem niedzielnych uroczystości była część związana z Budżetem Obywatelskim. Burmistrz Ursynowa Robert Kempa osobiście nagrodził autorów zwycięskich projektów.
Władysław z Gielniowa urodził się około 1440 roku. Był bernardynem, czyli przedstawicielem surowej gałęzi franciszkanów. Studiował w Krakowie, a potem działał głównie w Warszawie, gdzie szybko zyskał opinię gorliwego kaznodziei. Jego homilie nie były tylko wykładami teologicznymi – potrafił opowiadać o męce Chrystusa w języku zrozumiałym dla zwykłych ludzi. Co ważne, używał polszczyzny, a nie tylko łaciny.
Przypisuje mu się autorstwo pieśni pasyjnych, które śpiewano w kościołach i w domach. W ten sposób Władysław stał się jednym z pierwszych popularyzatorów języka polskiego w praktyce religijnej. Zmarł w Warszawie w 1505 roku, a jego grób w kościele bernardynów szybko stał się miejscem kultu. W XVIII wieku Kościół potwierdził jego błogosławieństwo, a w XX wieku ogłoszono go patronem Warszawy.
Nieprzypadkowo właśnie na Ursynowie znajduje się parafia pod jego wezwaniem. Świątynia przy ul. Przy Bażantarni od ponad 30 lat jest nie tylko miejscem modlitwy, ale i centrum życia społecznego dzielnicy. To tutaj co roku mieszkańcy spotykają się, by przypomnieć sobie, że patron stolicy nie był postacią odległą, lecz kimś, kto pisał i mówił w języku, którego używamy do dziś.