Serwis korzysta z plików cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę, że będą one umieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Mogą Państwo zmienić ustawienia dotyczące plików cookies w swojej przeglądarce.

Dzień Kobiet w NOK i Domu Sztuki

10-03-2021 20:26 | Autor: Wojciech Dąbrowski
Odmrożenie teatrów w czasie pandemii szczęśliwie zbiegło się w czasie z tradycyjnymi obchodami święta Dnia Kobiet, toteż udało się uczcić kobiety na Ursynowie niedzielnym spektaklem muzycznym Baby, ach te baby w Natolińskim Ośrodku Kultury, a w poniedziałek w Domu Sztuki komedią 8 kobiet.

Ciekawe tylko, że oba spektakle przygotowały i wyreżyserowały kobiety, pierwszy z nich Ewa Warta-Śmietana, drugi Aleksandra Breitling i Magdalena Strojanowska. Panowie najwyraźniej zaspali.

Ewa Warta-Śmietana to znana krakowska artystka, szefowa Fundacji Czardasz, organizująca od lat konkursy wokalne dla artystów operetkowych, wokalistka występująca na wielu scenach muzycznych i w Piwnicy pod Baranami, laureatka Złotego Liścia Retro zdobytego w 2016 roku na XIII Ogólnopolskim Festiwalu Piosenki Retro im. Mieczysława Fogga za spektakl z piosenkami Hanki Ordonówny.

Artystka wystąpiła w NOK-u w cyklu Dawnych wspomnień czar nie po raz pierwszy. Tym razem przygotowała spektakl muzyczny, w którym obok niej udział wzięli: Małgorzata Westrych (pianistka, jako Dziunia) oraz trójka zaprzyjaźnionych śpiewaków operetkowych Adrian Domaracki (Hipek), Krzysztof Drozdowski (Józek) i Łukasz Wromski (Filek).

Spektakl był starannie dobraną składanką znanych przebojów XX wieku, dedykowanych kobietom, poczynając od popularnych arii operetkowych Lehara i Kalmana (Artystki z variétés), poprzez szlagiery XX-lecia międzywojennego z repertuaru Eugeniusza Bodo i Aleksandra Żabczyńskiego (tytułowe Baby, Sex appeal, Umówiłem się z nią na 9, Ja mam czas, ja poczekam), aż po hity Kaliny Jędrusik (Bo we mnie jest sex), Andrzeja Rosiewicza (Najwięcej witaminy), Marka Grechuty (Będziesz moją panią), Bogusława Meca (Jej portret) i finałowy toast Za zdrowie pań Edwarda Hulewicza.

Najbardziej podobały się publiczności arie operetkowe i brawurowo wykonany duet z repertuaru Jana Kiepury (Brunetki, blondynki), jako, że artyści, specjalizujący się w tym gatunku, ze względu na barwę głosów i sposób interpretacji, najlepiej czuli się we własnej skórze. Szczególnie serca pań podbił Adrian Domaracki (Hipek), młody, obiecujący śpiewak o ciepłym głosie, ujmującej aparycji, uwodzicielski, z nieco szelmowskim i czarującym uśmiechem.

Z kolei 8 kobiet w Domu Sztuki to pochodząca sprzed ponad pół wieku komedia Roberta Thomasa z wątkiem kryminalnym. Farsa to może nie najwyższego lotu, ale zgrabnie napisana i wzbudzająca zaciekawienie. Relaks na wieczór i odprężenie w sam raz. Oto w środku zimy, w domu pana Marcela na odludziu, spotyka się osiem kobiet: jego żona, siostra, teściowa, szwagierka, dwie córki i dwie służące. Wszystkie podejrzane są o zabójstwo, każda ma motyw, ale też ma alibi. Próby wykrycia mordercy ujawniają ukrywane przez każdą z nich sekrety i tajemnice. Padają wzajemne oskarżenia, pretensje, szykany, demaskujące ich podłe charaktery. Ciocia jest hipochondryczką, babcia alkoholiczką trzymającą pod poduszką obligacje, na które czyha reszta rodziny, Susan jest w ciąży, Gaby ma kochanka, córka jest infantylną wielbicielką kryminałów, pokojówka uwodzicielką. Wszystkie są plotkarkami i zazdrosnymi intrygantkami, żyją w piekle, które same tworzą.

Galeria takich typów stwarza aktorkom szerokie pole do popisu, ale grozi niebezpieczeństwem przerysowania postaci. Bardzo łatwo interpretacja może stać się karykaturą. Trzeba przyznać, że młode adeptki sprostały trudnemu zadaniu. Dobrze wcieliły się w swoje role, były zabawne, ale zagrały naturalnie i przekonująco. Udało się także wciągnąć publiczność w dywagacje, jaki będzie finał tej ponurej historii. Tu czas na słowa uznania dla całego zespołu i wielkie gratulacje dla obu pań reżyserek, prowadzących w Domu Sztuki warsztaty teatralne, za twórczą inwencję i umiejętne wprowadzanie młodego narybku w tajniki gry aktorskiej.

Odpowiedzi na pytanie: kto zabił? zdradzić oczywiście nie mogę. Po spektaklu odetchnąłem jedynie z ulgą, że mnie osobiście przychodzi spędzać czas i świętować Dzień Kobiet z jedną żoną, bo w gronie takich ośmiu kobiet nie wytrzymałbym ani chwili.

Wróć

Interesuje Cię współpraca?
Napisz do nas! wspolpraca@passa.pl
Copyright 2015 - Wszelkie prawa zastrzeżone
Projekt i wykonanie: MEETMEDIA