Serwis korzysta z plików cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę, że będą one umieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Mogą Państwo zmienić ustawienia dotyczące plików cookies w swojej przeglądarce.

Człowiek zmodyfikowany...

28-11-2018 20:54 | Autor: Tadeusz Porębski
Eugenika (z greckiego eugenes, czyli dobrze urodzony) to pojęcie wprowadzone w 1883 r. przez Francisa Galtona, brytyjskiego lekarza, antropologa i przyrodnika. Początkowo dotyczyło ono selektywnego rozmnażania zwierząt, by móc ulepszać gatunki, szczególnie jak idzie o cechy dziedziczone. W następnych latach Galton uzupełnił definicję.

Miała ona uwzględniać specyfikę eugeniki pozytywnej, zachęcającej do częstszego reprodukowania najlepszych osobników rasy ludzkiej, jak również eugeniki negatywnej, zniechęcającej do reprodukcji osobników mniej wartościowych. Według obiegowej opinii, ojcem "doskonalenia rasy ludzkiej" jest Adolf Hitler. Nic bardziej błędnego. Wódz III Rzeszy był jedynie kontynuatorem obłędnej tezy o ludziach gorszych i lepszych, którą postawił Galton, opierając się na teorii doboru naturalnego autorstwa anglikańskiego duchownego i ekonomisty Thomasa Malthusa. Ogólnie rzecz ujmując, ludzie ci tkwili w przekonaniu, że niepohamowany wzrost demograficzny nieuchronnie prowadzi do klęski głodu i globalnej nędzy.

Korzenie "doskonalenia" ludzkiej rasy sięgają jednak jeszcze głębiej. Selektywne rozmnażanie było głoszone już przez Platona. W swoim dziele "Państwo" grecki filozof napisał m. in.: "W państwie należy zastosować dyscyplinę i jurysprudencję nakazującą zajmować się tylko zdrowymi na ciele i umyśle obywatelami. Tym natomiast, którzy nie są zdrowi, należy pozwolić umrzeć". Innym przykładem programów eugenicznych w starożytności była praktyka Spartan polegająca na pozostawianiu słabych dzieci na obrzeżach miast, gdzie miały umrzeć, czy też zrzucania kalek w przepaść. Wyznawcą teorii Platona był Karol Darwin, według którego mechanizmy naturalnej selekcji są udaremniane przez ludzką cywilizację. Jednym z celów cywilizacji jest pomoc osobnikom upośledzonym, co miałoby sprzeciwiać się naturalnej selekcji odpowiedzialnej za wymieranie osobników słabszych. Według zwolenników eugeniki, zanik efektywności selekcji może prowadzić do wzrostu liczby osobników, którzy w normalnych warunkach zostaliby wyeliminowani przez naturalne procesy selekcyjne.

Celem eugeników było powoływanie do życia dzieci o pożądanych cechach, zwłaszcza takich, które najlepiej spełniają kryteria rasowej czystości (eugenika pozytywna), jak również eliminacja osobników noszących cechy niepożądane (eugenika negatywna). Polityka eugeniki negatywnej w przeszłości była bardzo zróżnicowana – od segregacji rasowej (USA), przez przymusową sterylizację (Szwecja i USA), do eksterminacji (Niemcy). Przeciętny zjadacz chleba nie ma bladego pojęcia, jak wielkim poparciem i szacunkiem cieszyli się na początku XX wieku eugenicy oraz ich teorie. Ruch eugeniczny akceptowały i popierały władze państw, lekarze, wybitni uczeni, a nawet planiści miejscy, którzy widzieli ogromne zagrożenie płynące z powiększającego się obszaru nędzy w wielkich miastach.

W 1900 roku Londyn liczył 6,7 mln mieszkańców, miasto rozrastało się w błyskawicznym tempie. Brytyjski socjolog Charles Booth, zajmujący się dokumentowaniem życia codziennego Londynu, sporządził mapę ubóstwa. Wynika z niej, że w w stolicy imperium brytyjskiego w skrajnej nędzy żyło wówczas około 4 milionów ludzi, czyli około 60 proc. całej londyńskiej populacji! I nie mówimy tu o biedzie, lecz o skrajnej nędzy. Wynik badań Bootha potwierdzają inne wiarygodne źródła z tamtego okresu, w tym Karol Dickens na stronach swojej słynnej książki "Oliver Twist". Zdarzało się, że na londyńskich ulicach, zapełnionych tabunami porzuconych przez rodziców obdartych dzieci, kradnących, żebrzących i usiłujących znaleźć cokolwiek do jedzenia, ludzie umierali z głodu. Wydaje się więc, że motorem prac ówczesnych eugeników był po prostu strach przed zalaniem Wielkiej Brytanii ogniskami nędzy, która uważana była za jeden z najważniejszych czynników niekontrolowanego przyrostu ludności.

Na początku XX wieku eugenika z etapu rozważań czysto akademickich przeszła do zastosowań praktycznych. Niektóre stany USA praktykowały sterylizację osób upośledzonych aż do lat sześćdziesiątych XX wieku. W 1924 r. przyjęto ustawę Immigration Restriction Act, która ściśle kontrolowała udział "nieprzydatnych" osobników wjeżdżających do USA i wzmacniała istniejące prawa dążące do niemieszania ras i utrzymywania niezmienionej puli genetycznej. W 1927 r. amerykański Sąd Najwyższy wydał werdykt w tzw. sprawie Buck vs Bell, przyznając, że stan Wirginia może sterylizować osoby uznane za nieprzydatne. W 1939 r. wprowadzono "Projekt Murzyn" (Negro Project), którego celem było ograniczenie rozrodczości czarnych obywateli USA. Między 1907 a 1963 r.(sic!) na mocy ustawodawstwa eugenicznego przymusowo wysterylizowano w USA ponad 70 tys. osób z tzw. marginesu społecznego, do którego zaliczano m. in. homoseksualistów, Afroamerykanów, prostytutki i zwykłych biedaków.

Warto zaznaczyć, że jednym z wielkich orędowników idei eugenicznych był powszechnie uważany za geniusza Alexander Graham Bell, wynalazca telefonu. W 1881 r. geniusz ten wziął się za badanie wskaźnika głuchoty, które prowadził na wyspie Martha's Vineyard u wybrzeży Massachusetts. Wybitny uczony wyciągnął wybitnie uczony wniosek, że głuchota jest dziedziczna i zalecał zakaz zawierania małżeństw dla głuchych, ostrzegając jednocześnie, że szkoły z internatem dla głuchych mogą stać się wylęgarnią głuchego gatunku ludzkiego.

Jednak najdłużej, bo ponad 40 lat, program eugeniczny był prowadzony w... Szwecji. To tam w 1922 r. powstał pierwszy na świecie instytut poświęcony higienie rasowej. Od roku 1936 do roku 1976 przymusowo wysterylizowano w Szwecji 63 tys. osób "niedostosowanych społecznie", głównie dzieci. W wątpliwych przypadkach zadowalano się połowiczną kastracją, przez usunięcie tylko jednego jądra, by "zmniejszyć przyszły popęd seksualny". To nie pomyłka – w sąsiedniej Szwecji, uważanej za wzorzec demokracji, przymusowo kastrowano ludzi aż do 1976 roku! Informacje o przymusowej sterylizacji ujrzały światło dzienne w szwedzkich mediach dopiero na początku lat 90. i doprowadziły do powołania komisji, która w 1999 r. przyznała części poszkodowanych wysokie odszkodowania. W wielu krajach Europy prężnie działające organizacje eugeniczne stawiały sobie za cel radykalne ograniczenie, bądź wręcz całkowite uniemożliwienie rozmnażania się osób, których materiał genetyczny nie był ich zdaniem pierwszego sortu. Trudno zatem nie przyznać, choć z obrzydzeniem, racji hitlerowskim zbrodniarzom, którzy przed Trybunałem w Norymberdze usprawiedliwiali masowe sterylizacje (Akcja T4), pokazując palcem na USA i Szwecję jako źródło inspiracji.

Historia eugeniki i samo pojęcie stały się ponownie tematem dyskusji w ostatniej dekadzie XX wieku. Praktycznie z dnia na dzień eugenika stała się terminem negatywnym i zastąpiono ją terminem pozytywnym, genetyką mianowicie. Struktura kodu DNA została odkryta dopiero w 1953 r., więc musiano oficjalnie przyznać, że stosowanie zasad eugeniki w celu wyeliminowania z populacji wadliwych genów było pozbawione sensu. By zasady były skuteczne, należałoby zastosować tzw. selekcję absolutną, czyli nie dopuszczać do rozrodu żadnego osobnika dotkniętego chorobą genetyczną przez kilkadziesiąt pokoleń. Obliczono, iż potrzeba 22 pokoleń tego typu selekcji (ok. 500 lat), by zmniejszyć częstotliwość występowania danej choroby dziedzicznej z 1 proc. do 0,1 proc. Ogromna większość cech dziedzicznych przydatnych w społeczeństwie (wybitna inteligencja, geniusz) kształtowana jest przez wiele genów, więc narodziny wybitnie uzdolnionej jednostki to wyłącznie kwestia przypadkowego doboru genów i powstania pożądanej ich kombinacji. Jednym z przykładów chybionej eugeniki był "Bank Spermy Geniuszy" prowadzony w latach 1980–1999 przez Roberta Grahama, który dał życie 230 dzieciom. Żadne z nich nie było wybitnie uzdolnione.

Czemu podjąłem dzisiaj temat manipulowania genami? Ponieważ ostatnio powiało grozą. W ubiegły poniedziałek chiński genetyk He Jiankui ujawnił w wywiadzie dla agencji Associated Press, że stworzył pierwsze na świecie genetycznie zmodyfikowane dzieci. Chiński badacz twierdzi, że zmienił DNA dzieci za pomocą nowego potężnego narzędzia do edycji genów. Jeśli to prawda, mielibyśmy do czynienia z kolejnym, tym razem udanym, eksperymentem przeprowadzonym na ludzkim genomie, który mógłby zostać wykorzystany do masowej produkcji sztucznych ludzi.

Wróć

Interesuje Cię współpraca?
Napisz do nas! wspolpraca@passa.pl
Copyright 2015 - Wszelkie prawa zastrzeżone
Projekt i wykonanie: MEETMEDIA