Serwis korzysta z plików cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę, że będą one umieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Mogą Państwo zmienić ustawienia dotyczące plików cookies w swojej przeglądarce.

Budowa ursynowskiego tunelu POW zaawansowana

17-07-2019 21:15 | Autor: Bogusław Lasocki
Wszyscy zdążyli się już przyzwyczaić do widoku głębokiego rowu trasy Południowej Obwodnicy Warszawy w poprzek całego Ursynowa. Również uciążliwości komunikacyjne stały się codziennością. Przyjmujemy to z względnym spokojem wiedząc, że prędzej czy później wszystko wróci do normy. Czas płynie szybko, jednak niemiłosiernie kurczy się dostępny budżet dni roboczych na prace budowlane POW.

Najdłuższy tunel w Polsce

Przed firmą Astaldi – wykonawcą ursynowskiego odcinka Południowej Obwodnicy Warszawy – stoi potężne zadanie. Prace na odcinku ursynowskim obejmują budowę fragmentu trasy o długości  ok. 4,6  km od węzła Puławska czyli "skrzyżowania" ul. Puławskiej z biegnącą górą trasą S2 (bez węzła) aż do węzła Przyczółkowa (bez węzła), dwóch węzłów drogowych – Ursynów Zachód i Ursynów Wschód oraz tunelu pod Ursynowem.

Odcinek ursynowski to w znacznej części tunel komunikacyjny, biegnący na odcinku ponad 2 kilometrów pod 150 -tysięcznym miastem. Trasa początkowo naziemna, rozpoczynająca się od Węzła Puławska i głównych zjazdów i wjazdów związanych z przedłużoną ul. Gandhi, schodzi pod ziemię na wysokości ulicy Polskie Drogi. Po pokonaniu odcinka podziemnego, w tym najtrudniejszego fragmentu, jakim jest przejście tunelu pod funkcjonującą nieprzerwanie linią metra, wylot znajdzie się na skarpie ursynowskiej, tuż przy stajniach SGGW za ul. Nowoursynowską.

Tunel o długości ok. 2,3 km będzie najdłuższym tunelem w Polsce. Każda z dwóch jezdni będzie mieć szerokości ok. 14,5 metra, po trzy pasy ruchu i pas awaryjny o szerokości około 3,75 metra. Po obu stronach jezdni zlokalizowane będą drogi ewakuacyjne o szerokości 1 m, liczone od krawędzi jezdni. Wjazd z Ursynowa na POW będzie możliwy tylko w dwóch miejscach: poprzez węzeł Ursynów Zachód oraz poprzez węzeł Ursynów Wschód. Układ komunikacyjny nad tunelem zasadniczo się nie zmieni. Sąsiadujące zjazdy znajdą się tuż przed węzłem Puławska, umożliwiając włączenie się w ruch miejski poprzez ulicę Puławską oraz po wyjeździe z tunelu portalem wschodnim, już na terenie pól wilanowskich.

Planowanie realizacji tak poważnego przedsięwzięcia wynikało z konieczności usprawnienia przejazdu przez Warszawę. Zapotrzebowanie to potwierdziły analizy prognoz ruchu, z których wynikało, że w 2020 roku podczas godzin szczytu porannego tunelem POW pod ul. Płaskowickiej w obie strony będzie przejeżdżać około 4740 pojazdów w ciągu godziny, zaś podczas szczytu popołudniowego około 5060 pojazdów. Natomiast prognozy na 2035 roku, opracowane przez Główną Dyrekcję Dróg Krajowych i Autostrad w 2014 roku, przewidywały, że natężenie ruchu wzrośnie o ok. 50%, wynosząc około 7520 pojazdów w ciągu godziny, czyli około 180 tys. pojazdów na dobę.

Zadanie skrajnie trudne

Trasa ursynowska, przy całej swej złożoności, zawiera dodatkowo szereg szczególnie trudnych i pracochłonnych fragmentów. Jednym z nich jest przekop i prace budowlane w rejonie skrzyżowania al. KEN i ul. Płaskowickiej, gdzie tunel POW będzie przebiegał pod tunelem linii metra. Ze względu na konieczność usunięcia ziemi spod tunelu metra na odcinku ok. 40 metrów, tunel ten musiał być odpowiednio wzmocniony. W przeciwnym wypadku wibracje przejeżdżających pociągów bardzo szybko spowodowałyby uszkodzenie całej konstrukcji i groźbę jej zawalenia. O złożoności tego zadania świadczy fakt, że dopiero w końcu 2018 roku możliwe było rozpoczęcie prac związanych z wejściem pod tunel metra z pracami ziemnymi.

Również złożonym zadaniem jest budowa węzłów Ursynów Zachód i Ursynów Wschód, umożliwiających zjazdy i wyjazdy z tunelu POW do sąsiadujących ulic Ursynowa. Stosunkowo łatwiejszy do wykonania węzeł zachodni umożliwi skomunikowanie się z ul. Płaskowickiej oraz z ul. Gandhi, specjalnie w tym celu przedłużoną od ul. Pileckiego. Bardziej rozbudowany będzie rejon węzła Ursynów Wschód. W miejscu tym będą nie tylko skomplikowane rozjazdy z trasy POW w kierunku Miasteczka Wilanów, ale również bardzo ważne połączenie Wilanowa z Ursynowem niezależne od POW poprzez przedłużenie wilanowskiej ul. Branickiego aż do ursynowskiej ul. Rosoła. Jednakże wszystkie budowlane prace drogowe są stosunkowo łatwiejsze, ponieważ dokonywane są na powierzchni gruntu a nie pod ziemią.

Ursynowski tunel POW to kolejny zestaw trudności i problemów. Budowany jest metodą podstropową, co w dużym uproszczeniu polega na rozpoczęciu robót od wykonania stropu opartego na ścianach bocznych wpuszczonych w ziemię. Po wykonaniu wykopu wzdłuż trasy przebiegu tunelu, m.in. w celu przełożenia różnorodnych kolidujących instalacji wodnych, gazowych, energetycznych i telekomunikacyjnych, budowane są metodą szczelinową wpuszczone w głąb ziemi ścianki boczne. Na ściankach tych mocuje się w odpowiedni sposób zbrojenia , na które jest wylewany beton tworzący strop. Powstaje konstrukcja w kształcie odwróconej litery U wbitej w grunt. Dalsze prace mogą być już wykonywane pod ziemią, a więc usuwanie gruntu spod stropu, budowanie poszczególnych poziomów podziemnych i całej infrastruktury tunelowej, znajdującej się pod stropem w kanale tunelu. Proces pozornie jest bardzo prosty, jednakże już samo przygotowanie terenu wiąże się z całą masa problemów i niekiedy nieprzyjemnych niespodzianek i zdarzeń losowych, na szczęście nielicznych. Może największe potencjalnie zagrożenie stanowiła awaria magistrali wodnej (średnica 50 cm !) przy skrzyżowaniu ul. Płaskowickiej i ul. Rosoła w wigilijny wieczór 24 grudnia 2018 roku. Skrzyżowanie przez wiele godzin było nieprzejezdne dla samochodów, zaś w sąsiadującym wykopie POW w wodzie do poziomu powyżej gąsienic znalazły się maszyny budowlane i żurawie. Gdyby wówczas był silny mróz, cały sprzęt w ciągu dwóch dni (zaczynały się Święta) mógłby na dłużej wmarznąć w grunt i wodę. Widać jednak szczęście nie opuszczało wykonawców, był okres odwilży i po kilku dnia woda została wypompowana.

Trzeba jeszcze pamiętać o kolejnym wielkim zadaniu logistycznym, jakim jest usunięcie i przemieszczenie ogromnej objętości gruntu, który musi być wydobyty spod stropów, aby powstał tunel z całą swoją infrastrukturą. Ziemia zostanie wywieziona na pola wilanowskie, gdzie będzie wykorzystana do tworzenia nasypów pod budowę zjazdów z tunelu i dojazdów już pod skarpą, tworzących węzeł komunikacyjny łączący wzajemnie trasę POW, Ursynów i Wilanów. Wywożenie ziemi już trwa, m. in. z obu portali wylotowych tunelu – wschodniego i zachodniego, wyjazdu podziemnego w rejonie pomiędzy Braci Wagów i Stryjeńskich oraz kilku kanałów, na przykład na wysokości bazarku na wschód od al. KEN.

Prędzej czy później?

Zgodnie z umową, firma Astaldi ma 41 miesięcy (liczone od daty jej podpisania w grudniu 2015 r.) na wykonanie wszystkich prac zawartych w projekcie. Harmonogram przewiduje wyłączenie z prac budowlanych okresów zimowych, od 15 grudnia do 15 marca. Taki plan oznaczałby zakończenie prac w sierpniu 2020 r.

Początek realizacji zadań to już historia – urodzone wtedy dzieci tegoroczną jesienią pójdą już do przedszkola. Pierwsze grodzenia terenu i ziemne prace przygotowawcze w rejonie ówczesnego ronda im. Krystyny Krahelskiej (skrzyżowanie al. KEN i ul. Płaskowickiej) oraz przygotowanie innych odcinków POW rozpoczęły się z początkiem marca 2017 r. Właściwe prace budowlane – ze względu na opóźnienie wydania stosownych zezwoleń – rozpoczęto dopiero z początkiem 2018 r., jednak postęp prac pozwalał, przynajmniej okresowo, na umiarkowany optymizm. W końcu grudnia 2018 r. Główna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad (czyli inwestor) wyjaśniała, że postęp w pracach wynosi 49% i osiągnięcia są całkiem przyzwoite. Jednak w chwili obecnej (lipiec 2019 r.) do pierwotnego terminu zakończenia prac pozostało jeszcze raptem 13 miesięcy. Patrząc na liczby, trudno pozbyć się niepokoju. Objętość wykopów ziemi do przemieszczenia to pół miliona metrów sześciennych . Na zrealizowanie płyty górnej tunelu zużytych zostanie 29 tys. m sześciennych betonu i 6 tys. ton stali. Ściany szczelinowe tunelu mają mieć powierzchnię 116 tys. metrów kwadratowych. Oprócz tunelu do wykonania jest jeszcze dwanaście obiektów mostowych. Większość kolidujących instalacji podziemnych została usunięta ale część jest w trakcie usuwania. Dlatego też wydaje się możliwe, że termin końcowy jest mocno zagrożony. Wskazuje na to sporo okoliczności – losowych, a przynajmniej nie leżących po stronie wykonawcy. Niemniej, nie jest to obecnie wątek wart głębszego analizowania, ponieważ i czasu jeszcze jest sporo, i prace postępują cały czas.

Krecia robota tuż, tuż ...

Imponujący jest widok frontu robót z lotu ptaka. Wykop na całej długości odcinka ursynowskiego pokryty jest już stropami na około 80 procentach powierzchni. Odcinek od wlotu do tunelu od strony ul. Puławskiej do ul. Stryjeńskich ma niemal na całej długości stropy, z których większość posiada wierzchnią warstwę izolacyjna i dociskową. Na ogół jest to jeszcze piach, jednak na odcinku na wysokości Straży Pożarnej na piach nasypano już warstwę ostatnią, czyli ziemię. Przyroda natychmiast skorzystała z okazji i rozpoczął się w tym rejonie intensywny wzrost roślinności. Kółeczko jakby się zamknęło: kilka lat temu było tam jeszcze mnóstwo naturalnej zieleni. Potem przyszły wykopy i budowa, które zniszczyły wszystko. I wreszcie koniec budowy, znów ziemia i szansa dla przyrody regeneracji ran zadanych przez ludzi. To tak na początek, na razie niewiele, ale już wyraźne światełko w oddali wskazujące, co może być po zakończeniu budowy. Jedynie niewiele powierzchniowo miejsc jest w fazie wykopów wstępnych – tam, gdzie wcześniej były pierwotne "bajpasy" komunikacyjne, przełożone następnie na sąsiadujące odcinki pokryte już stropami. Są to skrzyżowania ul. Płaskowickiej z ul. Pileckiego i dalej z ul. Stryjeńskich.

Odcinek pomiędzy ul. Stryjeńskich i ul. Rosoła, jest również w znacznej części osłonięty stropami, które pokrywają szacunkowo ponad 70 procent powierzchni tunelu. W fazie wykopów są tylko odcinki w rejonie skrzyżowania z ul. Lanciego oraz ul. Rosoła. Również większość tunelu od Rosoła do wschodniego portalu wylotowego pokryta jest stropami, częściowo z warstwami izolacyjnymi i dociskowymi.

Patrząc na front robót, zwłaszcza z góry, łatwo jednak zauważyć jeszcze wiele miejsc wymagających zaangażowania. Na szczęście większość odcinków ma pokrycie stropami. Symptomatycznym widokiem jest wygląd wykopu pomiędzy ul. Stryjeńskich a wylotem tunelu od strony Puławskiej. Z wyjątkiem okolicy dawnego "bajpasu" ul. Pileckiego w kierunku osiedla Wyżyny, nie widać tam żadnych prac i robotników. Po prostu wszystko "na wierzchu" zostało już zrobione. Stropy pokryto wierzchnią warstwą piachu, a częściowo nawet ziemią, gdzie ponownie zagościła roślinność. Zatem jeszcze trochę i swoją robotę będą intensyfikować "krety" czyli koparki i ciężarówki wywożące ziemię spod stropów. Na powierzchni będzie spokój i bezruch – i zapewne wiele osób znów pomyśli "ci na POW jak zwykle nic nie robią". Całą pracę przy tunelu przeniesie się pod ziemię.

Ale zacznie się również kolejny, dobrze widoczny etap. Będzie to budowa zjazdów i dojazdów łączących S2 z ul. Gandhi i analogicznej infrastruktury drogowej od ul. Rosoła w kierunku wschodnim. Pierwsze jaskółki już są. Na wysokości przedłużenia ul. Gandhi w poprzek wytyczonej już trasy S2 prowadzącej do tunelu, rozpoczęto budowę odcinka zjazdu z S2 w kierunku Ursynowa. Również krótki odcinek zjazdu jest budowany od strony wschodniej wylotu z tunelu. Jeszcze trochę i te prace staną się może nie najbardziej dominujące, ale na pewno najbardziej widoczne.

Komunikacyjnie najgorsze za nami

Ponieważ komunikacyjnie najgorsze właśnie trwa, zatem gorzej już nie będzie. Najgorsze "za nami" – niestety tylko w tym sensie. Na szczęście okres wakacyjny i urlopowy powoduje, że ruch samochodowy w kierunku Ursynowa i przez Ursynów jest nieco mniej intensywny. Niestety, jeszcze kilka miesięcy trzeba będzie się przemęczyć. Najbardziej newralgiczne są skrzyżowania ul. Płaskowickiej z ul. Pileckiego i ul. Stryjeńskich. Kto może, unika ich zwłaszcza w godzinach szczytu, ale nie zawsze można znaleźć względnie wygodne drogi okrężne.

Irytujące jest również skrzyżowanie ul. Płaskowickiej z al. KEN, gdzie zwłaszcza od strony ul. Belgradzkiej tworzą się korki, niekiedy na całym odcinku. Problem polega na ustawieniu automatu zmiany świateł, który w kierunku Ciszewskiego przepuszcza tylko 7 - 9 samochodów w jednym cyklu. Temat ten poruszaliśmy w „Passie”, był również przedmiotem interpelacji radnych, wreszcie zajął się nim sam burmistrz. Okazało się, że nie można poprawić przepustowości w tym kierunku, ponieważ w konsekwencji wydłużyłby się cały cykl zmiany świateł, skutkując nadal brakiem sprawnej przepustowości. No więc trzeba jeździć inaczej albo uzbroić się w cierpliwość. I chyba zostało nam tylko to ostatnie, z nadzieją że czas szybko płynie.

A z dobrych wiadomości, to jak wynika z nieoficjalnych informacji, jeszcze w tym roku zostanie uruchomiony ponownie przejazd z ul. Płaskowickiej do ul. Braci Wagów. Ostatecznie lepsze to niż nic. Trzeba więc jeszcze trochę poczekać.

Wróć

Interesuje Cię współpraca?
Napisz do nas! wspolpraca@passa.pl
Copyright 2015 - Wszelkie prawa zastrzeżone
Projekt i wykonanie: MEETMEDIA