Serwis korzysta z plików cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę, że będą one umieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Mogą Państwo zmienić ustawienia dotyczące plików cookies w swojej przeglądarce.

Biomasa – zielone i w pełni odnawialne źródło energii

05-06-2019 21:25 | Autor: Maciej Petruczenko
Przed Polską jawi się widmo wydania 8-11 miliardów złotych na „import zielonej” energii, która powinna stanowić określoną część tej konsumowanej w naszym kraju. Taka energia miała od dłuższego czasu stopniowo zastępować tą produkowana z węgla zgodnie z naszymi krajowymi deklaracjami ale, co najważniejsze zgodnie ze zdrowym rozsądkiem i naszym najlepiej pojętym interesem. Tymczasem tak się nie stało i wciąż się nie dzieje. Ci, którzy o tym decydują, albo tego nie widzą, albo nie chcą widzieć, bo mają inne priorytety. A mamy przecież tuż pod ręką wcale nie tak mało dostępnych rozwiązań. Odnawialne źródła energii (OZE) w postaci: wiatru, światła słonecznego, energii cieków wodnych, geotermii, a także biomasy.

Wytwarzanie energii to nie tylko produkcja prądu elektrycznego, to również wytwarzanie tak istotnego w naszym klimacie ciepła. W tym przypadku paleta możliwości nieco się ogranicza do geotermii oraz biomasy. Optymalnym rozwiązaniem w tym przypadku jest kogeneracja. Termin ten jest stosunkowo mało znany, a używa się go wtedy, gdy energia i ciepło powstają we wspólnym procesie. Takie podejście do wytwarzania energii jest elementem optymalizacji efektywności jej produkcji. Jeśli zaś chcemy aby ta produkcja następowała ze źródeł odnawialnych, to powinniśmy oprzeć ją na biomasie. Oczywiście, nie powinna ona pochodzić z celowej wycinki lasów lub zadrzewień, a zgodnie z zasadami gospodarki zrównoważonej, czyli z wszelkiego rodzaju pozostałości produkcyjnych lub rolnych i ewentualnie z plantacji celowych. Mogą to być energetyczne plantacje wierzb, topoli, słoneczników, traw i innych roślin prowadzone na gruntach, na których takie zagospodarowanie nie stanowi konkurencji dla produkcji rolnej. Do biomasy pozyskanej według zasad zrównoważonej gospodarki zaliczymy również pozostałości gospodarki leśnej i przemysłu drzewnego – z jednej strony obornik, pozostałości poubojowe, wytłoki owocowe lub warzywne , z drugiej wysłodki. Dlaczego dwie strony ? Otóż suche rodzaje biomasy stanowić powinny bezpośrednie paliwo energetyczne, zaś te z natury mokre powinny być substratami dla biogazowni i w procesach fermentacji wytwarzać biometan. Jak widać, jest z czego wybierać i w porównaniu z coraz trudniejszym i coraz bardziej niebezpiecznym wydobywaniem naszego „czarnego złota”, dostęp do tych odnawialnych źródeł energii jest dość szeroki, stosunkowo łatwy i wielokroć bezpieczniejszy. Nie sposób tu nie wspomnieć o szerokim strumieniu odpadów, które mogą również stanowić znakomite źródło energii.

– Szkoda tylko, że u nas aż trzy czwarte odpadów – zamiast być zamieniane na energię – trafia na składowiska, podczas gdy w przodujących w gospodarce zrównoważonej krajach skandynawskich to tylko 5 procent – wzdycha ekspert ze Stowarzyszenia Polska Biomasa, Dariusz Zych, którego odnawialne źródła energii zafascynowały jeszcze w czasie studiów w SGGW przy Nowoursynowskiej. Pan Dariusz łapie się za głowę na myśl o tym, że do roku 2020 Polska jest zobowiązana do osiągnięcia aż 15 procent OZE w ogólnym miksie energetycznym. Zamiast od wielu lat konsekwentnie realizować założony cel, nasz rząd decyduje się na wydawanie olbrzymich kwot na sprowadzanie węgla z Rosji. W mit o obronie interesów naszego „czarnego złota” już chyba nawet na Śląsku nikt nie wierzy.

W roku 2008 można było przeczytać na Portalu Komunalnym informację o wynikach przeprowadzonej przez firmę doradczą Frost&Sullivan analizy pt. „Strategiczna ocena energii z biomasy w Europie”. Zdaniem autorów, biomasa stanowi potencjalnie największe odnawialne źródło energii w na Starym Kontynencie, a ze względu na konkurencyjną cenę biomasy przypada na nią trzy czwarte OZE. Już kilkanaście lat temu w wielu krajach biomasa dawała 5 procent zużywanej energii, a w krajach na nią ukierunkowanych (Finlandia, Szwecja, Austria) nawet 15-20. Surowiec biomasowy służy do wytwarzania energii elektrycznej i ciepła oraz jako paliwo w elektrociepłowniach miejskich.

Pośród wniosków firmy Frost&Sullivan znajdujemy i takie:

„Galopujące ceny ropy naftowej w połączeniu z brakiem bezpiecznych dostaw tego surowca oraz gazu ziemnego zwiększyły korzyści płynące z wytwarzania energii na szczeblu lokalnym. Zrównoważony charakter energii pochodzącej ze źródeł odnawialnych, jej rozproszone wytwarzanie, w połączeniu z korzyściami związanymi z zakładami wytwarzającymi różne rodzaje energii, to istotne czynniki, przyczyniające się do powstania „zdrowszego” rynku energii w Europie. Trend ten podkreśla znaczenie wytwarzania energii na bazie biomasy, która jednak ma wciąż opinię „paliwa przeszłości” ze względu na swoją dotychczasową małą wydajność i wysokie poziomy emisji. Właściwa instalacja komór czystego spalania uspokoi obawy związane z zagrożeniem dla zdrowia i poziomem emisji. Najważniejsze zaś dla udanego wdrożenia projektów dotyczących bioenergii będzie zapewnienie akceptowalnych kosztów, jakości i odpowiednich ilości dostaw paliwa wyprodukowanego na bazie biomasy” – stwierdzają analitycy.

– Niesłychanie ważna w warunkach każdego kraju jest energetyka rozproszona, pozwalająca w sposób zrównoważony produkować takie ilości energii, które zaspokajają lokalne potrzeby z surowców lokalnie dostępnych i dają pracę na lokalnym rynku. Takie wytwarzanie jest szalenie elastyczne i pozbawione znacznej części strat przesyłowych, a w połączeniu z lokalnym bilansowaniem i wdrożeniem efektywności energetycznej może stanowić znakomitą alternatywę dla gigantycznych inwestycji energetycznych. Nie sposób pominąć tu tak istotnego ostatnio aspektu bezpieczeństwa. Kilkadziesiąt lub nawet kilkaset lokalnych i drobnych źródeł wytwórczych jest w stanie znacznie skuteczniej oprzeć się cyberatakom czy nawet zamachom bombowym niż nawet największa elektrownia – tłumaczy Dariusz Zych,.

Źródła biomasowe czy biogazownie, bazujące na pozostałościach rolnych, dają możliwość wytwarzania energii elektrycznej i ciepła, osiągając sprawność na poziomie nawet 95 %.

Biomasa nie jest wprawdzie bezemisyjna, ale jest źródłem odnawialnym i stwarza możliwość sterowania wytwarzaniem energii, pozwala na prowadzenie gospodarki zrównoważonej przy korzystaniu z lokalnych surowców, a także może stanowić ogniwo gospodarki obiegu zamkniętego.

– Nie wymyślimy nic lepszego od natury, która sama w sobie stanowi obieg zamknięty. Mamy to wszystko na tacy, tylko musimy się jeszcze zdobyć na przyznanie naturze, że jednak w swoim zadufaniu nie dosięgamy jej do pięt, że tak bardzo się starając jej dorównać, tak wielką krzywdę jej czynimy – taki jest kolejny komentarz Dariusza Zycha

– Wprost wierzyć się nie chce, że nasza biomasa gnije po lasach i polach, wydzielając bezproduktywnie CO2 oraz znacznie bardziej szkodliwy metan. Jest to efekt kryzysu zapoczątkowanego w 2012 roku, gdy załamał się system wsparcia wytwarzania energii ze źródeł odnawialnych. Niepodzielny prym wiodły wówczas źródła biomasowe i współspalanie. Niestety, wylano dziecko z kąpielą. Eliminując współspalanie, dziś wytwarzamy energię elektryczną, spalając tylko węgiel.. W tym najlepszym roku 2012 wytwarzaliśmy z biomasy 12 terawatogodzin energii. Sama elektrownia w Połańcu dała wtedy 1,2 terawatogodziny. Mam świadomość, że oczywistą patologią było sprowadzanie biomasy z Łotwy, Ukrainy, Białorusi, a nawet łupin kokosowych z krajów zamorskich czy palmy oleistej z Indonezji. Był to absurd gospodarczy i ekonomiczny, który w znacznej części pozostawał dziełem koncernów energetycznych, preferujących drogę na skróty. Dziś wytwarzanie energii z biomasy jest kilkakrotnie mniejsze – denerwuje się pan Dariusz, przypuszczając, że w najbliższym czasie nic się istotnie w tej materii nie zmieni. I dodaje:

– To w dużym stopniu skutek utrwalanego wciąż przekonania, że jesteśmy tuzami, jeśli chodzi o wydobywanie węgla. A przecież mamy coraz mniej kopalń, w których możliwe jest bezpieczne i ekonomicznie uzasadnione wydobycie. Dlaczego nie bierzemy przykładu z Niemiec, gdzie nie ma priorytetu węgla, a dominują zrównoważone źródła lokalne? Kolejnym polskim absurdem stało się to, że odpady biodegradowalne można wykorzystywać tylko w obrębie województwa, w którym się znajdują. Podczas stanowienia rozwiązań prawnych dla energetyki brakuje współpracy pomiędzy resortami ochrony środowiska, energetyki i rolnictwa, bo każdy z nich buduje swoje indywidualne wizje bez względu na oddziaływanie międzyresortowe i uważa się przy tym za najważniejszy.

To, że Połaniec wciąż jest największą biomasową jednostką energetyczną w Europie na tle dzisiejszych uwarunkowań już takiej dumy nie przynosi. Na szczęście są miejsca w Polsce, gdzie biomasa odgrywa niemałą rolę. Wprawdzie w tym roku mają być uchwalone aż dwie nowele do ustawy o odnawialnych źródłach energii, martwi jednak ponowne i wciąż chyba nie do końca odpowiedzialne majstrowanie przez Ministerstwo Energii przy zielonych certyfikatach i opłatach zastępczych. Te rzeczy są powiązane. Mnóstwo osób straciło zaufanie do systemu wsparcia, do tego, co robi rząd. Dlatego wszystko, co jest sztucznie sterowane, a w dodatku w tak nieodpowiedzialny sposób, moim zdaniem, niczemu nie służy – konkluduje Dariusz Zych, mieszkaniec jednej z podwarszawskich zielonych miejscowości.

Spodziewając się zatem, że planowane nowele zapewne rewolucji nie przyniosą i groźby opłat transferowych nie odsuną, należy mieć nadzieję, że nie będą ostatnimi, a wyznaczony kurs pozostanie intensywnie zielony. Zostaje tedy jeno staropolskim zwyczajem powiedzieć sobie: jakoś to będzie...

Wróć

Interesuje Cię współpraca?
Napisz do nas! wspolpraca@passa.pl
Copyright 2015 - Wszelkie prawa zastrzeżone
Projekt i wykonanie: MEETMEDIA